Karsin

Go down
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Wielkie Pastwisko  Empty Wielkie Pastwisko

on Wto Gru 08, 2015 10:22 am
Jedna z największych polan całego Karsin, jest idealnym miejscem dla źrebaków w każdej porze roku. Trawa jest dobra i dosyć wysoka. Tu jest tu ciepło, ale nie gorąco, przez to okazjonalnie padający deszcz nie jest zimny. Rzadko spotyka się tu drapieżniki gdyż pastwisko jest rozległe i konie z łatwością mogą zobaczyć napastnika.
Mirabelle
Mirabelle
Amator

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sro Sty 13, 2016 10:29 pm
Mirabelle przyszła szybkim kłusem na miejsce. Nie czuła bólu, jak i rany nie krwawiły. Od dziecka, przez ten żałosny los, dawno nie odczuwała bólu, to nie było uczucie dla niej. Tylko pióra gdy galopowała, przyśpiewały jej razem z wiatrem. Na razie nikogo nie spotkała, co raczej się zmieni. Nie jest tu mało koni, bo gdzie nie gdzie czuć ich zapachy. Weszła w wysoką trawę i rozglądała się, myśląc co będzie dalej.

_________________
Wielkie Pastwisko  95e1c17bc3eff117c2a4edb98c18f132
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Czw Sty 14, 2016 9:31 pm
Reta przyszła tu powoli. Spróbowała trawy, była pyszna. Chciała odnieść książki Czarodziejowi, ale kiedy tędy przechodziła zauważyła młodą klacz czystej krwi. Miała pióra we włosach i niektóre rany ale nie krwawiące. "Wypadało by się przedstawić" -Witaj, jestem Reta. Kim jesteś?- zapytała. Nie znała charakteru tej klaczy, więc trakenka nie była pewna czy zapytać o rany. Mogła jej pomóc, w końcu była medykiem.
"Może zapytać o stado? No, dobry pomysł." pomyślała Reta. -Jesteś władczynią jakiegoś stada?- spytała. "Tak nie wypada. Chyba będzie lepiej powiedzieć coś więcej. Hmm… nie wiadomo jaki ma charakter." -Ja jestem władczynią SWT.- dodała szybko.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Mirabelle
Mirabelle
Amator

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sob Sty 16, 2016 5:50 pm
Zastrzygła uszami gdy usłyszała, że ktoś nadchodzi. Nie chciała się narzucać, więc pozostawała bez odzewu. Gdy nieznajoma podeszła, odwróciła się i odpowiedziała jej.
- Witaj. Mirabelle - odpowiedziała spokojnie. Może i oto chodziło, bo nad odpowiedzią do pytania "Kim jesteś?" można by się zastanowić. Bo w końcu jest klaczą, arabką, koniem, istotą żywą... jeszcze coś by się znalazło.
- Nie jestem - potem tylko spojrzała w niebo wyczekując swojego towarzysza. Znów spojrzała na rozmówczynię, bo nie wyjść na bez kultury. Miała ją i inne podstawowe charaktery, ale najczęściej przybierała jakąś maskę, z jej oczy nie można było wyczytać wielu rzeczy.

_________________
Wielkie Pastwisko  95e1c17bc3eff117c2a4edb98c18f132
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Nie Sty 17, 2016 10:30 am
"Mirabelle" powtórzyła w myślach Reta. "nie jest władczynią… czy to oznacza że wszystkie stada mają już władcę?" zastanowiła się. "Nie jest bardzo rozmowna. Może jak się lepiej poznamy to otworzy się bardziej?" -Z jakiego jesteś stada?- zapytała. Trakence nie chciało się poruszać tego tematu, może Mirabelli było głupio że nie była władczynią, choć to raczej nie był powód do wstydu.
-Jesteś nauczycielką?- zapytała żeby zmienić temat. "Ciekawe czy ma jakieś zainteresowania?" zapytała sama siebie. Spojrzała na klacz i uśmiechnęła się do niej ledwo zauważalnym uśmiechem, z nadzieją że powie coś sama z siebie albo o coś zapyta. "Na razie tylko ja pytałam, teraz byłaby kolei Mirabelli." westchnęła.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Mirabelle
Mirabelle
Amator

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Nie Sty 17, 2016 3:14 pm
Spojrzała na rozmówczynię. Nie jest za bardzo przekonana do obcych, bo życie uczyło dużo. Na jedym drzewie, trochę dalej od nich usiadła harpia wielka, jej wierna towarzyszka. Mira tylko popatrzyła w jej stronę by upewnić się o jej obecności, potem do wróciła do rozmowy.
- Jestem ze Stada Magicznego szeptu - powiedziała spokojnie. - Jak na razie staram się o naukę sztuk walki, chociaż bardziej wolałabym pozycję... generała. Wiesz może, czy są tu jeszcze jakieś konie?

_________________
Wielkie Pastwisko  95e1c17bc3eff117c2a4edb98c18f132
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Wto Sty 19, 2016 7:50 pm
Reta przytaknęła na słowa Mirabelli. -Są tu inne konie. Na razie spotkałam…- Reta zamyśliła się na chwilę, po czym wymieniła: -Czarodzieja, dyrektora szkoły, Ellie, Werę, Maciejkę i Lasmer (jeszcze fabuła z ni się nie skończyła, więc pewnie dowie się jak ma na imię) No i teraz poznałam ciebie.- "Nawet nie jest tak źle. Ona jest spokojna." uśmiechnęła się klacz.-A ty kogo już tu znasz?- zapytała po chwili z lekkim zaciekawieniem.
-Jestem nauczycielką historii, geografii i medycyny, lubię uczyć, a do tego edukacja dla mnie jest bardzo ważna.- powiedziała Reta. -Tereny twojego stada to są rzeki i jeziora?- zapytała trakenka. "Myślę że się dogadamy." pomyślała.

EDIT: Reta powiedziała: -Chyba muszę już iść, zostawiłam moje tereny bez władcy. Może jeszcze się zobaczymy… Klacz odeszła wolnym kłusem.

[z/t]
Mirabelle
Mirabelle
Amator

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Pon Lut 15, 2016 7:24 pm
/ Przyjmijmy na tą chwilę, że nadal była ze SMS. Wybacz, że to teraz :# i tak krótko.

Mira odwzajemniła uśmiech, trochę nie pewny, ale jednak. 
- Poza Tobą, nikogo. - Odpowiedziała klaczy, zwracając się z miłą nutą w głosie. Potem Przytaknęła Recie patrzyła, jak odchodzi.
- Do zobaczenia - rzuciła jedynie, gdy klacz była kawałek od niej. Chwilę potem padła się na łące i po kilkunastu minutach również odkłusowała.

_________________
Wielkie Pastwisko  95e1c17bc3eff117c2a4edb98c18f132
Ghana
Ghana
Rekrut

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sob Mar 05, 2016 10:37 pm
Ghana przykłusowała tu spokojnie. Rozejrzała się. Nikogo nie zauważyła, więc zaczęła się paść, co chwila się rozglądając. Wolała nie tracić czujności. Trawa była smaczna, a wraz z kwiatkami prawie idealna. Na pustyni nie ma smacznej trawy. - pomyślała. Ona jednak lubiła pustynię. Co jak co, ale tam się czuła jak u siebie. Zresztą nawet powinna tak się czuć.

_________________
Jestem spokojna jak woda stojąca,
Zaklęta księżna jak zawsze milcząca,
Zupełnie jak wieża wiecznie stojąca,
Ja, Ghana oparcie dająca.

Studnia mych myśli każdego obezwładni,
Nie macie prawa jej widzieć, wy, szkaradni.
Shredder
Shredder
Szeregowy

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sob Mar 05, 2016 11:04 pm
Powoli wkroczył w te okolice, bez większego entuzjazmu przyglądając się okiem wprawnego konesera, jakim przecież w końcu był. Miejsce wyglądało na bezpieczne jednakże...
Cóż, będąc tak wielkim i rzadko kiedy patrząc pod nogi, nawet nie zauważył, gdy nadepnął czemuś na ogon. Na początku wydawało mu się, że przez przypadek natrafił na szczura... Ale nie, to nie był szczur, a jedynie jakiś lisek biedaczyna,
co już walczyć znów zaczyna...
Czekaj, to nie lisek a wilczek,
skoro piszczy, to nie milczek,
trzeba wnet go atakować,
swym kopytem absorbować.
A więc Shreddie taki męski,
I jak zawsze tak zwycięski
Czując zęby na swej nodze
Tupie kopytem ku podłodze...
Kopyto oczywiście trafiło w cel, a fakt, że było wielkości wiadra, jak to u Shire'a, zwierzak z pewnością trochę poskomlał. Ogier nie mógł się powstrzymać przed odskoczeniem od zwierzaka i zarzuceniem łbem, rozwiewając swoją grzywę bo... czemu niby nie? Po chwili wyzywająco kopnął kopytem o ziemię i, uderzył w nim w zwierzę, które zirytowało ten dźwięk. Odwrócił się o sto osiemdziesiąt stopni i wyrzucił za siebie tylne kopyta, które to uderzenie wyrzuciło zwierzę kilka metrów za niego. Cóż, co on miał na to poradzić?
Opuścił nisko głowę i zaszarżował na zwierza, po czym z głośnym rżeniem stanął na dęba i opadł przednimi kopytami na zwierzaka, zabijając go.

Chwalcie wszyscy jego dzielność
I decyzji niepodzielność,
Marna taka to okazja,
Co jest od niej eutanazja,
Zła decyzja wystarczyła,
By ofiara niby była,
A w zasadzie ta ofiara,
Była młoda a nie stara,
No i szybko też zniszczyła,
'Oprawcę' - i go zabiła.

_________________
Ghana
Ghana
Rekrut

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sob Mar 05, 2016 11:12 pm
Ghana przez cały czas obserwowała walkę wielkiego shire'a. Sama też się rozglądała, by i ją jakiś zwierz znów nie zaatakował. Po walce podeszła bliżej ogiera, udając że niby go nie widzi jedanak ciągle na niego ukradkiem patrzyła.
Parsknęła, by ogier ją zauważył. Potrząsnęła łbem i znowu ukradkiem spojrzała na shire'a oczekując jakiejś reakcji z jego strony.

_________________
Jestem spokojna jak woda stojąca,
Zaklęta księżna jak zawsze milcząca,
Zupełnie jak wieża wiecznie stojąca,
Ja, Ghana oparcie dająca.

Studnia mych myśli każdego obezwładni,
Nie macie prawa jej widzieć, wy, szkaradni.
Shredder
Shredder
Szeregowy

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Nie Mar 06, 2016 9:57 am
Nie odwrócił się nawet w stronę klaczy, zbyt zajęty swoimi sprawami. Jeśli mamy być szczerzy, to nawet jej nie zauważył, zapewne przez adrenalinę, która pobudziła znacznie krew w jego żyłach. Nie mógł ukryć chyba, że każda walka go pobudzała, prawda? Raczej nie znalazłby się nikt, kogo walka usypia. Chyba...
Opuścił pysk, by ten znalazł się bliżej wilka i za pomocą ostrego skalpu ściągnął z niego futro. Marna to by była ochrona przed zimnem dla olbrzymiego ogiera, w końcu przecież wilki do dużych stworzeń nie należą, nawet, jeśli tak, jak ten, są w szczycie wieku i formy, a Shreddie był o wiele większy od przeciętnego ogiera, to i okrycia sporego potrzebował. Będzie musiał znaleźć coś praktyczniejszego przed zimą.
Słysząc namolne starania klaczy, by na nią spojrzał... Cóż, nie zrobił tego. Była z obcego stada, nie musiał jej szanować.
- Będziesz tak dalej udawać niedostępną księżniczkę i usilnie zwracać na siebie uwagę, czy po prostu podejdziesz? - spytał, nie odrywając oczu od skalpu, który po chwili zastanowienia zarzucił sobie na plecy.

_________________
Ghana
Ghana
Rekrut

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Nie Mar 06, 2016 2:53 pm
Klacz zignorowała ogiera i dalej się pasła. A co ci to przeszkadza? - zapytała nie patrząc na niego. Co jak co, ale gadane to ona ma niezłe. Patrzyła jak ogier zciąga skórę z wilka. Fuj, pewnie teraz zjedzą go jego krewni. Albo jakieś ptaki. - pomyślała z obrzydzeniem przyglądając się padlinie wilka. Ona zabijała zwierzęta tylko w ostateczności, i to i tak ją brzydziło.

_________________
Jestem spokojna jak woda stojąca,
Zaklęta księżna jak zawsze milcząca,
Zupełnie jak wieża wiecznie stojąca,
Ja, Ghana oparcie dająca.

Studnia mych myśli każdego obezwładni,
Nie macie prawa jej widzieć, wy, szkaradni.
Shredder
Shredder
Szeregowy

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Nie Mar 06, 2016 7:54 pm
Kątem oka dostrzegł jej obrzydzenie i uśmiechnął się pod nosem, widząc to na jej pysku. Co poradzić... Zaś słysząc jej dość marnawe protesty nie mógł zrobić nic, jak tylko szerzej uśmiechnąć się pod nosem, zwiększając nieco nutkę tajemnicy w tym wyrazie.
- Hmm, mnie nic, natomiast widzę, że ciebie brzydzi krew... - powiedział po czym zaczął rozmyślnie rozcierać krew zwierzęcia, która zbroczyła trawę wszędzie wokół martwego drapieżnika, po czym za pomocą jakiegoś kłosa po prostu zaczął sobie ją nakładać na sierść, malując nią sobie wszelakie wzory, jakie to by tylko wojownikowi przystały...
Kiedy skończył, wyglądał jak demon.

Po chwili opuścił te tereny, nieświadom, ile postaci się tu wkrótce pojawi.

[z/t]


Ostatnio zmieniony przez Shredder dnia Sob Mar 12, 2016 7:14 pm, w całości zmieniany 1 raz (Reason for editing : Tłumy się zrobiły, nie chcę sesji opóźniać)

_________________
Ghana
Ghana
Rekrut

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Nie Mar 06, 2016 8:22 pm
Co ci do tego? - odpowiedziała. Gdy ten zaczął swój rytuał ona w ogóle na niego nie patrzyła. Odwróciła się do niego zadem i dalej się pasła. Nie miała zamiaru się nim przejmować. A już na pewno nie chciała na niego patrzeć. Zjadała kwiatka po kwiatku, tak że wokół niej na odległość około dwóch metrów, nie było ani jednego kwiatka. Ta więc zaczęła zjadać zboże które jakby się przed nią ukrywało w trawie, która już jej jakoś nie smakowała...

_________________
Jestem spokojna jak woda stojąca,
Zaklęta księżna jak zawsze milcząca,
Zupełnie jak wieża wiecznie stojąca,
Ja, Ghana oparcie dająca.

Studnia mych myśli każdego obezwładni,
Nie macie prawa jej widzieć, wy, szkaradni.
Feta
Feta
Zwykły koń

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sro Mar 09, 2016 8:05 pm
Feta przyszła tu tak sobie.Nie myślała że kogoś tu spotka.A tu proszę.Dwaj wrogowie.Chodź nawet ich nie znała uważała że każdy jest wrogiem.Hehe.Zaśmiała się cicho i gburowato.Kogo my tu mamy.
Jakąś klacz i ogiera.Może para?A może wrogowie?.Powiedziała i znów się zaśmiała ale tym razem złośliwie.Czemu na każdym polu,łące,wulkanie ktoś jest.Ani chwili spokoju.Pomyślała.
avatar
Pacyfka
Źrebak

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Pią Mar 11, 2016 4:37 pm
Pacyfka przyszła tutaj ponieważ myślała, że spotka tu jakiegoś źrebaka. Nikogo nie było. Po prostu nie będzie miała przyjaciół. Położyła się ze smutną minką na ziemi i Zaczęła powoli zjadać pyszną trawę. Może i nawet niektóre kwiatki polne zjadła. Szczerze nie wiedziała co je bo była smutna, że nikt nie lubi jej taka jaka jest. Zamknęła oczy i wyobrażała sobie jak z przyjaciółką biega po polanie. O tak...
Kabucha
Kabucha
Źrebak

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Pią Mar 11, 2016 5:52 pm
//czy Feta, Ghana i Shredder jeszcze tu są?

Kabucha przybiegła tu umiarkowanym kłusem. Zobaczyła leżącą na ziemi klaczkę. Miała zamknięte oczy i jadła trawę. Szczerze to… to dziwnie wyglądało. Ale jej to nie przeszkadzało. Nie wiedziała co powiedzieć, co zrobić. Nie chcę jej budzić. Ale ona chyba nie śpi. Ona myśli. pomyślała i przyjrzała się klaczce. Kabucha jeszcze przez chwilę zastanawiała się czy szturchnąć ją chrapami, czy powiedzieć jej coś, czy położyć się obok niej i próbować zasnąć. A jeśli coś jej jest? Jeśli boli ją coś? pomyślała trochę zmartwiona. (nie, nie smutna tylko zmartwiona. Kabucha naprawdę rzadko bywa smutna) Wreszcie zdecydowała coś powiedzieć. Co jest? zapytała. Nie umiała zapytać Pacyfki o to innymi słowami. Położyć się obok niej czy nie? Gadać czy milczeć? Stać czy odejść? Śmiać się czy płakać? zastanawiała się. Nie chodziło jej o to że chciała coś udawać, musiała się tylko dowiedzieć czy Pacyfka żyje, czy się dobrze czuje, czy nie jest kimś na kogo uważać.

_________________
I may be crazy, but I feel free,
I'm always
happy - just look at me!
I'm never alone: forever with
friends!
Yes, as you know, I have lots of them!

You can say I'm
crazy,
but I'll
never be lazy:
there's
always something exciting to do,
I love
running and jumping, and laughing too!


*****

Yesterday is gone and you will be okay, place your past into a book, burn the pages let em cook…
You're never fully dressed without a smile Very Happy
avatar
Pacyfka
Źrebak

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Pią Mar 11, 2016 8:26 pm
Po chwili przyszła tutaj mała czarna klaczka. Pacyfka spojrzała w jej stronę i bardzo się ucieszyła. Klacz? Źrebak? Tak, tak, tak, tak! Nareszcie jakieś źrebak, ciekawe czy mnie polubi taką jaką jestem. Mówiła sama do siebie, ale klacz słyszała co ona mówiła. Nic, byłam smutna, że nie ma źrebaków, które lubią mnie taką jaką jestem. Może Ty mnie polubisz?
Kabucha
Kabucha
Źrebak

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sob Mar 12, 2016 10:37 am
Kabucha przez chwilę patrzyła ze zdziwieniem na nieznaną klacz. Potem jednak zareagowała. Źlebak! odpowiedziała radośnie. Tak, tak, tak! krzyknęła, zaczęła się śmiać i skakać. Potem znów stanęła spokojnie na ziemi, choć była trochę zdyszana. Posłuchała tłumaczenia Pacyfki, położyła się obok niej i ją przytuliła, żeby ją trochę pocieszyć. Kiedy zapytała Kabuchę czy ją polubi, klaczka szybko wstała. Tak! krzyknęła. Ale fajnie, może zostaniemy przyjaciółkami? uśmiechnęła się. Potem podała jej kopytko, żeby wstała. Kabucha! przedstawiła się, z nadzieją że Pacyfka też się przedstawi. Przyjrzała się jej. Była bułaną klaczką i, choć była w wieku Kabuchy, Pacyfka była troszkę niższa. Trudno się dziwić, ojciec Pacyfki miał mniej niż metr wysokości, a ojciec Kabuchy ponad dwa. Ale jej to nie przeszkadzało. Możemy po ścigać się, pobawić w chowanego, w berka, w pytanie czy wyzwanie… pomyślała klaczka. Szkoda że nie umiem tego powiedzieć.

_________________
I may be crazy, but I feel free,
I'm always
happy - just look at me!
I'm never alone: forever with
friends!
Yes, as you know, I have lots of them!

You can say I'm
crazy,
but I'll
never be lazy:
there's
always something exciting to do,
I love
running and jumping, and laughing too!


*****

Yesterday is gone and you will be okay, place your past into a book, burn the pages let em cook…
You're never fully dressed without a smile Very Happy
avatar
Pacyfka
Źrebak

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sob Mar 12, 2016 11:52 am
Świetnie. Może się pobawimy? Może w berka, chowanego, albo nie wiem co. Wiem! Wiem! Może się pościgamy? A, przepraszam nie przedstawiłam się. Mam na imię Pacyfka. To co? Wiesz Kabucha to piękne imię.
Powiedziała tak entuzjastycznie i głośno, że obudziła by trupa. Skakała w prawo, lewo, do przodu i do tyłu.
Po prostu się cieszyła.
Kabucha
Kabucha
Źrebak

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Nie Mar 13, 2016 2:11 pm
Kabucha widząc jak Pacyfka się cieszyła, zaczęła się głośno śmiać. Pacyfka i Kabucha są źlebak! krzyknęła, jakby ktoś miał nie wiedzieć. Potem posłuchała propozycji zabaw. W berka? Jaki się w to bawi? W chowanego… czyli że trzeba się chować? Dopiero kiedy Pacyfka powiedziała słowo "pościgamy", Kabucha podniosła głowę i jej oczy się zaświeciły. Tak! krzyknęła entuzjastycznie. Pościgamy się! powiedziała. Kabucha to piękne imię? No mi też się podoba. Pasuję do mojego charakteru. pomyślała, ale nic nie powiedziała bo nie umiała podziękować. Pokazała gdzie będzie start, pobiegła trochę dalej i kopytkiem zaznaczyła że tam będzie meta. Wróciła do Pacyfki z uśmiechem i stanęła na starcie. Zaczekała na odliczanie Pacyfki, gdyż sama nie umiała liczyć.

_________________
I may be crazy, but I feel free,
I'm always
happy - just look at me!
I'm never alone: forever with
friends!
Yes, as you know, I have lots of them!

You can say I'm
crazy,
but I'll
never be lazy:
there's
always something exciting to do,
I love
running and jumping, and laughing too!


*****

Yesterday is gone and you will be okay, place your past into a book, burn the pages let em cook…
You're never fully dressed without a smile Very Happy
Tormenta
Tormenta
Wojak

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sro Kwi 13, 2016 7:19 pm
// już równo miesiąc minął, więc uznam, że nikogo nie ma...

Przybiegłam szaleńczym galopem, czując ożywczy powiew wiatru w grzywie. Nade mną leciał mój skrzydlaty towarzysz, biały sokół. Czasem, patrząc na niego, zastanawiam się, jakby to było latać... Ale dość już - wracam do rzeczywistości. Wbiegłam na rozległą polankę z soczyście zieloną trawą, rozglądając się w poszukiwaniu jakiejkolwiek żywej istoty. Powoli zwolniałam, aż w końcu wyhamowałam. Znalazłam tylko nieświeże ślady koni, które zapewne dawno tu już były. Wyprostowałam się dumnie unosząc głowę, zresztą jak zawsze. Ach... znowu rozpoczynam życie od nowa... - powiedziałam do siebie w myślach, a mój sokół usiadł mi na grzbiecie. Stałam tak bezczynnie, wychwytując zimne powiewy wiatru i rozmyślając, od czego powinnam zacząć tym razem...
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sro Kwi 13, 2016 7:27 pm
Wanilia przybiegła tu trochę nierównym galopem. Nagle zobaczyła stojącą karą klacz fryzyjską, na której grzbiecie odcinał się jasną plamą biały, dumny sokół. Wania podeszła do owej klaczy i lekko skinęła głową. Witaj. Jestem Wanilia, a Ty? - powiedziała Wania. To twój... przyjaciel? Piękny sokół. - dodała patrząc z podziwem na białego sokoła. Ciekawe co tu robi i z jakiego jest stada. Jeśli ze SKZ, to ja tego nie przeżyję. Nigdy jej nie widziałam. - pomyślała klacz i czekała na odpowiedź fryzyjki.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Tormenta
Tormenta
Wojak

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

on Sro Kwi 13, 2016 8:18 pm
Stałam nieruchomo, jakbym była posągiem z czarnego kamienia. Wtem, usłyszałam za sobą cichy odgłos uderzających o ziemię kopyt. Odwróciłam się i zobaczyłam andaluzyjską klacz o jasnej, kremowej sierści.
-Witaj. Tormenta, ale jeszcze do niedawna starzy znajomi nazywali mnie Burzą. - odpowiedziałam spokojnie, badając wzrokiem przybyszkę. Przywołałam delikatny uśmiech, a mój wzrok nieco złagodniał i przestałam się wpatrywać w obcą klacz. Odruchowo spojrzałam na ptaka.
- Tak, w pewnym sensie przyjaciel. A przynajmniej jedyna istota, która nigdy nie odstąpiła mnie nawet na krok. To Fuerte, przynajmniej ja go tak nazwałam. - powiedziałam, po czym lekko zaśmiałam się pod nosem. Jak zwykle robię dobrą minę do złej gry. Na dźwięk swojego imienia ptak zakrzepotał krótko skrzydłami.
- Jeśli mogę wiedzieć... od dawna już tu przebywasz? - zapytałam z ciekawości. W końcu muszę się dowiedzieć od kogoś nieco o tej krainie.
Sponsored content

Wielkie Pastwisko  Empty Re: Wielkie Pastwisko

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach