KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Długoterminowa cela

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Wto Lut 06, 2018 10:27 pm

Klacz chyba nie należała do tych, którzy zbytnio rozpamiętując przeszłość, bo jakoś wspomnienie o jej ucieczce, jakoś nie wyzwoliło żadnego komentarza.
- Jesteś? No to gratuluję… i Tobie, skoro jesteś… i sobie, skoro taką klaczkę dorwałem – odpowiedziałem jej.
- Tak, być może będę. Decyzja… pewnie wkrótce. Zresztą nawet jeśli nie zostanę Władcą… to będę się czuł prawie jak Władca, mając Ciebie, Władczynię innego Stada, zamkniętą w swojej celi – parsknąłem rozbawiony.
- Gruby łańcuch, mocna obroża, ciężkie drzwi. Skoro nie masz szans na ucieczkę, to będziesz grzeczniejsza? – spytałem. Potrząsała głową ale nic więcej nie robiła, więc dalej wodziłem po jej ciele, powoli obchodząc klacz dookoła, lekko ją poszczypując po zadzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Wto Lut 06, 2018 10:33 pm

Po co rozpamiętywać przeszłość? Przeszłość to dno... Uśmiechnęłam się nieco i spojrzałam na niego. No to... Gratuluje. Pogratulowałam mu bo dlaczego by nie? Potem znowu zamilkłam pogrążając się w myślach czasem go słuchając. Jednak ostatnie słowa mnie nieco zdziwiły. Skinęłam tylko głową chociaż znowu chętnie bym wzruszyła ramionami jakby było to możliwe. Ignorowałam to co robi, bo wolałam zająć się swoimi myślami i szczerze mówiąc teraz nie byłam w stanie określić co sie działo wokół mnie, bo byłam tak jakby w innym świecie czyli moja ucieczka od tego debila.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Wto Lut 06, 2018 10:39 pm

Pogratulowała mi? Ale tego, że ją schwytałem? Czy że być może będę Władcą? W każdym razie czego by nie dotyczyły gratulację, to lekko się do niej uśmiechnąłem. Na moje kolejne słowa nie odpowiedziała a tylko lekko skinęła głową. Nie miała nic do powiedzenia? No cóż, skoro tak, to nie dopytywałem a skupiłem się na wodzeniu chrapami po jej ciele. Naprawdę jej to nie przeszkadzało? Nawet nie zareagowała na uszczypnięcie w zad? Więc… więc nagle, bez ostrzeżenia na nią naskoczyłem, obejmując ją przednimi nogami za boki. Bo jeśli nie broni się, nie protestuje… to trzeba korzystać!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sro Lut 07, 2018 5:41 pm

Tym razem niezależnie co robił... Miałam go gdzieś. Byłam tu fizycznie, ale nie psychicznie jak tak to można nazwać. Pogrążyłam się w myślach raz postanowiłam go nawet zaszczycić swoim spojrzeniem, ale potem to już miałam go gdzieś. Zaczynałam myśleć nad planem ucieczki, ale też chciałam z nim trochę pogadać...Nie wiem czemu tak po prostu no bo... Skoro ma zostać władcą to czemu by tak nie spróbować go zachęcić do późniejszego sojuszu? Ta... To będzie trudne zadanie. Nawet nie wiedziałam, że ten na mnie naskoczył, bo byłam aż tak bardzo zamyślona. Rozmyślałam też nad planem ucieczki, ale too... Później... Jak się nie uwolnisz stąd to będziesz miała baaardzo dużo czasu na myślenie i przy okazji będziesz miała przerąbane. Aż westchnęłam w duszy próbując odgonić tą myśl. Na razie nic nie czułam, ale jeden zły ruch i momentalnie mogę wrócić na ziemie.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sro Lut 07, 2018 9:21 pm

Klacz… rzeczywiście wyglądała na bardzo zamyśloną. Podstawowe pytanie… jak bardzo? Zacząłem ją obchodzić z zamiarem wykorzystania tego. Taki miałem plan? Chyba… chyba po prostu instynkt mnie do tego zmuszał. Miała ruję a to znaczyło, że powstrzymanie się było praktycznie niemożliwe. Który zdrowy, normalny ogier by się opanował? Chyba jakiś wolący ogiery! Ja… ja chyba wolałem klacze. A mając taką zwinną piękność przed sobą… i to jeszcze z rują… to chyba musiała by prać z zadu na wszystkie strony bym się powstrzymał. Chociaż nawet wtedy bym próbował. A skoro stała grzecznie i nic nie robiła… to po prostu na nią naskoczyłem. Dalej nic? Nie zareagowała? To objąłem ją mocno przednimi nogami za boki i szybkim, mocnym ruchem wszedłem w nią. Stanowczo i brutalnie.
- Tylko grzecznie! – zarżałem na nią, chwytając ją zębami za kark, jak to ogiery często robią, by ją zdominować, pokazać że ja tutaj rządzę… no i by się przytrzymać jej zębami, gdyby zaczęła się rzucać czy próbowała uciekać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sro Lut 07, 2018 9:34 pm

Stałam dalej w zamyśleniu gdy nagle z zamyślenia wybudził mnie ruch ogiera. Spojrzałam na niego kątem oka, a gdy mnie złapał zębami za kłąb wywróciłam oczami. Czy naprawdę sądzisz, że pójdzie ci tak łatwo? Spytałam retorycznie po czym momentalnie zaczęłam się rzucać ignorując to, że mnie trzyma no dobra trochę bolało no, ale żeby tak po prostu skakać bez zapowiedzi i bez skucia mnie? Jakim to trzeba być głupim by skakać bez przykucia klaczy nóg do posadzki? To znaczy... W sumie jakby mnie nie złapał za kark i jakby nie był taki brutalny to bym pewnie nawet się nie zorientowała, że ten coś robi. Jednym słowem sam sobie narobił kłopotów. Wierzgałam, stawałam dęba, miotałam się by ze mnie spadł jednak gdy ten nie spadał przestałam, a jednak gdy spadł po prostu się uśmiechnęłam i nawet go nie zaatakowałam chociaż powinnam to zrobić. Jaki teraz wykona ruch? Nie wiem, ale niech zostawi mnie w spokoju.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sro Lut 07, 2018 10:01 pm

Chwyciłem klacz zębami za kark, by nawet nie próbowała się wyrywać. Podda się? I będzie spokojnie stać? Taką miałem nadzieję… aż do momentu, gdy usłyszałem jej słowa. Groźba? Chyba tak powinienem to odebrać. Mój uśmiech został zastąpiony przez niepewność, następnie strach a na końcu przerażenie, gdy klacz zaczęła się rzucać. Była silna, szybka i zwinna… więc nie miałem żadnych szans. Potężne wierzgnięcia, wykopy zadnich nóg, skakanie przodem… parę chwil i zleciałem z niej z kwikiem zdradzającym skrajne przerażenie. Szybko się zerwałem i odskoczyłem będąc pewnym, że wściekła klacz mnie zaatakuje ale… ona stała spokojnie? Czekałem chwilę będąc pewnym, że nastąpi atak i próba zerwania się z łańcucha ale… ale nie nastąpił? To chwyciłem jakieś łańcuchy i okowy i zacząłem się zbliżać do przywódczyni. Próbowałem zajść ją od prawej, tylnej nogi by zapiąć okowy na jej pęcinie i drugi koniec łańcucha przyczepić do pierścienia wystającego z posadzki. Jeśli mi się udało, to starałem się podobnie zrobić z lewą, tylną nogą, również ją przykuwając do ziemi tak, by Night stała w delikatnym rozkroku. Udało mi się? Czy silna kasztanka zaczęła się pilnować?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sro Lut 07, 2018 10:15 pm

Widziałam jego przerażenie co mnie nieco bawiło... Przecież i tak go nie atakowałam jak na razie, ale to może kiedyś nastąpi. Zaatakować go nie zaatakowałam jedynie posłałam mu złośliwy uśmiech. Widziałam, że wolał się nie zbliżać chociaż... Na pewno coś teraz wykombinuje by mnie jakoś unieruchomić, a raczej utrudnić mi obronę. No i tak jak się spodziewałam ten chwycił jakieś okowy i starał się mi przykuć nogi do posadzki. Broniłam się zabierając kopyta jednak gdy ten próbował do skutku to tylko prychnęłam i zarzuciłam grzywką oczywiście oberwał dość delikatnie jeden raz. Nie chciałam go zbytnio prowokować no bo przecież prawdopodobnie miał zostać władcą najgroźniejszego stada i nie byłoby dobrze mieć ich za wrogów, ale przecież musiałam się jakoś bronić prawda? Jak już nie będę mogła go znieść to oczywiście będę atakować, ale jak na razie jestem cierpliwa i nie zrobił nic co mogłoby mnie sprowokować do mocniejszego ataku, więc to nie ma jak na razie sensu.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sro Lut 07, 2018 10:25 pm

Klacz nie atakowała… chociaż złośliwy uśmiech widoczny na jej pysku mógł wskazywać, że nie ma w pełni przyjaznych zamiarów. Dlatego też chwyciłem okowy, próbując jej przykuć zadnie nogi do posadzki. Wredna kobyłą utrudniała, wyrywała mi nogi a nawet mi raz przyłożyła… ale po długiej i dość ciężkiej walce, jako że nie miałem ani dużej siły ani dobrej kondycji, w końcu poradziłem sobie z nią i przykułem jej tylnych nóg do posadzki. Zawahałem się, co teraz zrobić. Skakać? Po chwili zastanowienia i przypomnieniu sobie jej siły i zwinności doszedłem do wniosku, że chyba nie jest to dobry pomysł. Skoczyłem więc po kajdany, którymi z kolei próbowałem założyć na jej przednie nogi, złączając je ze sobą.
- To teraz będziesz grzeczniejsza? – spytałem, o ile mi się udało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sro Lut 07, 2018 10:36 pm

Temu udało mi się przykuć zadnie kopyta do posadzki, a w dodatku stałam w lekkim rozkroku jedyne co zrobiłam to znowu zarzuciłam grzywką i wywróciłam oczami. Nie skakał? Chyba sobie przypomniał, że ja jestem tą silniejszą,zwinniejszą i szybszą, ale to ma jakieś znaczenie? W sumie tak, bo mogę sobie z nim poradzić, a przede wszystkim... Przednie kopyta nie są skute, więc pewnie... Nawet nie zdążyłam dokończyć myśli, a zauważyłam, że ten próbuje mi skuć przednie kopyta. Teraz po prostu dałam mu je skuć i na jego pytanie zmrużyłam oczy. A co jak nie? Spytałam i jednym szarpnięciem poluzowałam nieco obrożę i łańcuch po tym jednak przestałam i spojrzałam na niego z uśmiechem. Dlaczego miałam wrażenie, że go zdenerwuje chociaż nie miałam tego na celu? Takie przyzwyczajenie i przecież on się łatwo denerwuje... W sumie mnie też łatwo było kiedyś zdenerwować, a teraz... No trochę trudniej, ale w tej chwili nie skupiałam się na tym, lecz na tym co zrobi ogier.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sro Lut 07, 2018 10:44 pm

Zbliżyłem się z kajdanami do klaczy… i bez większych problemów skułem jej przednie nogi. Nie kopała, nie próbowała utrudniać? Sam byłem zaskoczony jej zachowaniem. Ale może po prostu doszło do niej, że nie ma szans? Albo najzwyczajniej w świecie doszła do tego, że tak przystojny ogier jak ja jej się podoba? Jaki by powód nie był… najważniejsze, że się uspokoiła a ja mogłem z nią zrobić, co tylko chciałem, z czego oczywiście zamierzałem skorzystać. Zawahałem się tylko widząc, że się zaczęła szarpać… na szczęście szybko darowała sobie próżny trud a ja odetchnąłem z ulgą.
- To oberwiesz! – zagroziłem jej, zachodząc ją od tyłu i wodząc pyskiem po jej umięśnionym zadzie. Przejechałem chrapami po jej tylnych nogach, po czym zacząłem ją podgryzać po nasadzie ogona.
- Świetnie. Silna, szybka, zwinna a do tego Przywódczyni. Klacz godna, by być moją konkubiną – oznajmiłem jej, wkładając pysk pod jej ogon, wypuszczając tam ciepłe powietrze i zaciągając się słodkim zapachem rui.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sro Lut 07, 2018 11:00 pm

Stałam obserwując go i mordując go wzrokiem w sumie nie był zły, ale... Night ogarnij się! Potrząsnęłam głową i spojrzałam na kajdany. Na jego groźbę o ile to miała być groźba mało nie wybuchłam śmiechem, ale musiałam się powstrzymać. Miałam cholernie mieszane uczucia co do tego wszystkiego. Okej okej rozumiem... Oznajmiłam i wywróciłam oczami gdy ten odszedł od mojego przodu. Na jego kolejne słowa nieco się zastanowiłam bo w sumie jakby była to pochwała. Uśmiechnęłam się niepewnie i spojrzałam na kajdany znowu. Nie wiem dlaczego, ale kiedy włożył pysk pod mój ogon odruchowo go odsunęłam jednak chwilę później zdałam sobie sprawę z tego, że popełniłam błąd, ale czy on nie będzie do tego idealn- Nie! W sumie ma zostać władcą... Ale nie! Potrząsnęłam głową i rozejrzałam się po pomieszczeniu po czym po prostu czekałam na to co ten zrobi, ale to było chyba oczywiste.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sro Lut 07, 2018 11:08 pm

Czy ona sprawiała wrażenie… jakby ją to bawiło? Jeśli tak, to jej zachowanie wybitnie mi się nie podobało! Zirytowany położyłem uszy po sobie… ale nic więcej nie dodawałem. W końcu… miałem w planie się zabawić. Jakoś wolałem jej chyba nie wkurzać, bo jeśliby rzeczywiście była zdeterminowana… to bałbym się, czy łańcuchy wytrzymają.
- To dobrze! – prychnąłem z irytacją, zachodząc ją od zadu i uśmiechając się, gdy odsłoniła ogonem swój zad. Czyżby chciała tego? Dobrze, bardzo dobrze. Bez żadnych zbędnych słów po prostu na nią naskoczyłem, obejmując ją mocno przednimi nogami za boki.
- Tylko nie rozrabiaj! – rozkazałem jej, próbując w nią mocno i brutalnie wejść, dodatkowo chwytając ją, tak na wszelki wypadek, zębami za kark.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sro Lut 07, 2018 11:14 pm

Stałam rozglądając się po pomieszczeniu za jakimś... Sztyletem na później? W sumie to mam gdzieś jeden przy sobie, alee... Nie ważne. Widziałam jego uśmiech gdy odsunęłam odruchowo ogon, ale czy on myślał, że ja robię to specjalnie? Mooże.. Nie! Na jego słowa ciężko westchnęłam i skinęłam po prostu głową. Gdy nie chwycił mnie za kark wywróciłam oczami i wyprostowałam się. Nie ułatwiasz mi tego ty cholerny... Dobra nie będę tego kończyć. Starałam się jakoś rozluźnić, ale ten mi na to zbytnio nie pozwalał, ale co poradzę na to, że ten cały czas jest ostrożny... Na jego miejscu też bym była i nawet bym nie próbowała ze mną zadzierać, ale jak kto woli. Teraz po prostu stałam bezczynnie rozmyślając nad jakimś planem ucieczki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sro Lut 07, 2018 11:26 pm

Naskoczyłem na klacz, wchodząc w nią i gryząc ją. Spodziewałem się, że ta znowu zacznie się rzucać, utrudniać, próbować buntować… ale… ale nic takiego nie nastąpiło. Stała grzecznie i spokojnie, tak jak miała.
- Dobrze, bardzo dobrze – pochwaliłem ją – W końcu zrozumiałaś, gdzie Twoje miejsce? I że masz być posłuszna? Lepiej późno niż wcale. To teraz nie rozrabiaj! Spokój! – parsknąłem, gryząc ją kolejny raz w kłąb. Cofnąłem się trochę zadem i kolejny raz w nią wszedłem. Mocno i brutalnie. Zacząłem wykonywać ruchy biodrami.
- Może i byłaś Przywódczynią – teraz jesteś moją zabawką! Moją maskotką! – prychnąłem na nią, ściskając ją przednimi nogami. Dobrze wiedziałem, kogo dorwałem. I miałem świadomość, że jest silna, zwinna i niebezpieczna. Dlatego byłem ostrożny. Byłem gotów na to, że może jej coś odbić i kolejny raz spróbuje się zbuntować. Użarłem ją więc po chwili kolejny raz – by nawet nie próbowała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sro Lut 07, 2018 11:35 pm

Stałam nieruchomo dalej szukając jakiegoś powodu do zaatakowania go, bo w sumie... Takich większych nie było. Czy ja naprawdę byłam aż tak głupia, że mi się... Nie! Nawet się nie waż tego kończyć Night!
Ale chce zaprzeczać prawdzie? Oczywiście, że chce!
Z zamyślenia wyrwały mnie słowa ogiera skierowane do mnie. Czy on przestanie w końcu pieprzyć? Jestem spokojna... Mruknęłam po cichu posyłając zimne spojrzenie w jego stronę. Na jego kolejne słowa zastrzygłam uszami co miało znaczyć BYŁAŚ? Dalej nią jestem... Wiem! Próbuje mnie prowokować albo sprawdza moją cierpliwość, ale ja mam mocne nerwy. Gdy mnie użarł znowu się naprostowałam, a chwilę po tym rozluźniłam. Ten chyba nie wie, że gryząc mnie naraża siebie na większy ból w przyszłości... Spojrzałam na kajdany starając wpaść znowu w jakieś zamyślenie i w sumie udało mi się, więc teraz po prostu zaczęłam go ignorować.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sro Lut 07, 2018 11:50 pm

Klacz stała spokojnie, całkowicie zrezygnowana, jak mi się wydawało. I dobrze, złamałem ją, to może w końcu będzie spokojna! Mogłem być z siebie dumny… i w sumie byłem. Nawet bardzo.
- I słusznie! Lepiej mnie nie denerwuj i się nie ruszaj i nie pyskuj – prychnąłem rozbawiony, w odpowiedzi na jej słowa. I zaśmiałem się, gdy strzygła uszami gdy powiedziałem jej parę słów. Chyba jej się to nie podobało… ale w sumie co mnie to obchodzi? Mówiłem przecież prawdę.
- A co? Sądzisz inaczej? Po trafieniu do niewoli nie jesteś Władcą. Władca rządzi, rozkazuje, o czymś decyduję. Teraz jesteś po prostu moją niewolnicą, z którą mogę zrobić, co tylko chcę – parsknąłem rozbawiony. Na ugryzienie tylko lekko się spięła? To po chwili użarłem ją kolejny raz. A później jeszcze raz.
- Co? Gorzkie słowa bolą? Dalej uważasz się, że kogoś lepszego? Owszem, podobasz mi się… ale jesteś tylko moją własnością. Niczym więcej! – zarżałem i znowu ją ugryzłem, powoli przyspieszając ruchy biodrami, wkładając w nie coraz więcej siły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Lut 08, 2018 12:03 am

Stałam i dalej nic po słowach nie pyskuj przestałam go słuchać i zaczęłam go ignorować. Zaczął mnie gryźć? Dobrze skoro tak chce... Na jego ostatnie słowa westchnęłam. Oooo miło ty mi też, aleee to nie ma znaczenia sądząc po tym jak traktujesz mnie. Prychnęłam po czym spojrzałam na niego kątem oka. Sądzisz, że jestem aż tak głupia, że nie wiem, że chcesz bym zrównała się z ziemią i żebym była ci całkowicie posłuszna? Spytałam wywracając oczami. Doskonale też wiem, że ty wiesz, że ja mogę cię zrzucić i zaatakować w każdej chwili, ale tego nie zrobię no bo... Ma to sens? Nie. Więc do jasnej cholery przestaniesz w końcu pieprzyć i skupisz się na przyjemności? Rzuciłam do niego po czym zarzuciłam grzywką. Dobra chyba to z siebie wyrzuciłam.. Tyle? Nie... Miałam mu więcej do powiedzenia, ale to potem. W tym momencie czekałam aż w końcu się zamknie i przestanie mnie irytować swoim zachowaniem, ale w sumie to sprawiało po części, że... Nie ważne...

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Lut 08, 2018 7:22 pm

Klacz… dalej nic? Cisza, spokój? To znaczy niby pyskowała… jak zwykle. Ale powstrzymała się od bardziej zawziętego uporu.
- Tak? A niby jak mam Cię traktować? Jak księżniczkę? Bo byłaś Władcą? Byłaś! Nie jesteś już księżniczką! I nie licz na czerwony dywan! – prychnąłem na nią rozbawiony.
- Nie wiem, czy jesteś aż tak głupia… ale skoro mi się od razu nie poddałaś, to do inteligentnych też chyba nie należysz! – parsknąłem i tylko pokręciłem łbem, nie przerywając ruchów biodrami.
- Możesz? Gdybyś mogła to dawno byś zrobiła! Z przykutymi nogami i obrożą nic nie możesz! Więc lepiej się zamknij! – zagroziłem jej, kompletnie nie wierząc w jej zapewnienia i w to jej prężenie muskułów. Uspokajała mnie? Dobre sobie! Nie miała prawa! Ja mogłem robić z nią co chciałem a ona… nie miała takiej możliwości! Jeszcze kilka ruchów biodrami i… i w końcu zarżałem donośnie a życiodajny płyn popłynął do wnętrza klaczy, być może ją zaźrębiając. Powoli i leniwie z niej zszedłem, podgryzając ją lekko po zadzie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Lut 08, 2018 7:34 pm

Okej skoro tak chce to proszę bardzo! Jedyne co zrobiłam to prychnęłam po czym wywróciłam oczami. Lepiej się zamknij? Dobrze... Parsknęłam po czym uwolniłam zadnie nogi, ale trochę za późno, bo ten zdążył skończyć. Położyłam uszy po sobie po czym uśmiechnęłam się, a gdy zaczął mnie podgryzać po zadzie wystrzeliłam zadnimi kopytami w jego kierunku to samo z przednimi kopytami uwolniłam je. A więc powiadasz, że nic nie mogę? Udowodnię ci, że jest inaczej. Oznajmiłam mu po czym zwróciłam się w jego stronę gryząc go dość dotkliwie o ile mi się udało. Sam chciał bym była posłuszna i marudził, że się poddałam? Dobrze ja już mu pokażę gdzie jego miejsce. Jedyne co mi pozostało to obroża, której zaraz się pozbędę, a jak na razie? Dam szansę temu durnemu fryzowi... Jakieś szanse dać mu muszę prawda? To znaczy nie muszę, ale dlaczego by nie?

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Lut 08, 2018 8:29 pm

Doradziłem klaczy, chyba dobrze, by się zamknęła… ale ona oczywiście nie skorzystała z mojej rady, woląc dalej gadać od rzeczy! To już jest bezczelność! I ja ją za to ukarzę! Ale najpierw… najpierw skończyłem, być może ją zaźrębiając a następnie powoli z niej schodząc. Byłem uśmiechnięty… aż do momentu, gdy dojrzałem że klacz uwolniła zadnie nogi. Nim coś zrobiłem, ta wystrzeliła, dotkliwie mnie kopiąc. Kwiknąłem z bólu z przerażeniem obserwując, że przednie nogi też uwolniła. Niech to! Kwiknąłem znowu, gdy wgryzła się w moją szyję i odskoczyłem od niej, by klacz przykuta za obrożę i łańcuch, nie mogła się na mnie rzucić.
- Co to? Co to miało być?! Jak śmiesz?! Oberwiesz! Słyszysz?! Oberwiesz! Mocno! – wydzierałem się na nią… ale jakoś nie zdecydowałem się do niej podejść. Bo… bo nie wiedziałem, jakby zareagowała. Najpierw… najpierw ją musiałem poskromić. Wziąłem jakiś liny i próbowałem zarzucić na zadnie nogi klaczy. Jak kopała to zarzucenie lassa powinno być łatwe. A jeśli stała spokojnie, to najpierw się do niej zbliżyłem a później po prostu ciasno związałem jej zadnie nogi. Udało mi się? Jeśli tak to naparłem na nią, próbując ją powalić na ziemię i przygnieść do posadzki.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Lut 08, 2018 8:56 pm

Oooo jak słodko... Głupawy uśmieszek zniknął z jego pyska? To dobrze, bardzo dobrze. Widocznie muszę się posunąć do ataku... Na jego słowa wybuchłam śmiechem. Oberwę? A to ciekawe... Nawet boisz się do mnie zbliżyć, a więc pozwól, że zrobię to za ciebie... Rzuciłam obserwując chwilę co robi jednak widząc liny pozbyłam się obroży. W końcu! Jestem tu dosłownie chwile, ale w końcu! Momentalnie od niego odskoczyłam unikając jego ataku? Jeśli tak to można nazwać. Silna, szybka, zwinna, a do tego posiadająca schowany sztylet klacz... Tak zdecydowanie powinien się bać, ale skoro chce walki z mojej strony to proszę! Zarzuciłam grzywą i rzuciłam się w jego stronę próbując go ugryźć czy kopnąć przy okazji starając się ominąć lin o ile jakieś rzucał. Teraz jedno pytanie... Gdzie klucz? Był taki uroczy gdy się bał, ale w przyznam, że posiadanie szczęścia po swojej stronie to świetne uczucie. Odbiegłam w jakieś inne miejsce oczekując na jego następny ruch.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Lut 08, 2018 9:32 pm

Ja? Bałem się? Ja się niczego nie boję! No może z wyjątkiem wściekłych, silnych, agresywnych klaczy, które planują mnie zabić… jak na przykład ona! No dobrze, może troszkę się jej obawiałem. Cofnąłem się, słysząc groźbę. Ale tylko na moment. Zacząłem się do niej zbliżać z linami… gdy ona nagle zerwała się z obroży.
- Motyla noga! – szpetnie przekląłem, mimo wszystko próbując zarzucić jej linę na nogi. Niestety klacz była wyjątkowo złośliwa i uniknęła sznura. Niech ją szlak! Przerażony próbowałem odskoczyć, gdy ona nagle przeszła do ataku. Cofałem się przerażony, ale zbyt wiele mi to nie dało. Dopadła do mnie, gryząc i kopiąc mnie. Kwiczałem z bólu ze strachu ale ta nie odpuszczała, tylko zaciekle atakowała. W końcu na szczęście odbiegła. Co? Myślała, że zostawię ją w spokoju? Jasne! Zacząłem się do niej skradać jak była czymś zajęta i nagle spróbowałem zarzucić jej sznur na szyję, jednocześnie starając się ją przyciągnąć, poddusić… i naprzeć na nią, próbując ją powalić na ziemię i przygnieść własnym ciężarem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Night
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Lut 08, 2018 9:44 pm

Zerwałam się z obroży i co? Zaśmiałam się po cichu słysząc jego słowa. Bał się! Widziałam to po nim, a nawet czułam to, że był przerażony! No dobra może wystraszony z tym przerażeniem przesadziłam. Zaatakowałam, a on... Nie bronił się tylko kwiczał z przerażenia i bólu? Idealnie! Gdy odbiegłam zamyśliłam się na chwilę gdy nagle tuż na mojej szyi leżał sznur. Zaśmiałam się tylko po cichu i rzuciłam się w jego stronę próbując go zaatakować czy jakoś szarpnięciem go powalić, ale walka z jego strony tylko utrudniała. Były momenty gdzie prawie straciłam równowagę, ale opanowałam sytuację. Walka na sznurze nie miała sensu, więc mocnym szarpnięciem zerwałam się znowu. Znowu zaczęłam atakować, a teraz raczej starałam się go złapać za grzywę... Udało mi się czy temu udało się uniknąć moich zębów? Jak mi się nie udało po prostu zatrzymałam w dalekiej od niego odległości by złapać oddech jednak gdy chwilę odsapnę wracam do walki.

_________________
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Lut 08, 2018 10:21 pm

Nie podobało mi się, że klacz zerwała się z obroży. Więźniowie nie powinni się zrywać! Powinni grzecznie czekać na łańcuchy aż porywacz się nimi zajmie i je pokryje! Takie zachowanie jak jej… no było kompletnie nieakceptowalne! Kompletnie!

Klacz zamyśliła się… oczywiście natychmiast to wykorzystałem, zarzucając sznur na jej szyję. No to miałem ją! Chyba! Chyba jednak… nie… Furiatka rzuciła się na mnie i zażarta walka się zaczęła. Miałem przewagę, jako że trzymałem ją na linie… przynajmniej przez chwilę, bo złośliwa kobyła mi się w końcu zerwała. Widząc, że klacz atakuje moją najcenniejszą część, odskoczyłem, zarzuciłem łbem by cała grzywa przeleciała na drugą stronę szyi i tak się ustawiłem, by wredota mogła co najwyżej ugryźć mnie w szyję… ale nie chwycić za moją bezcenną grzywę! No i zawahałem się, gdy się cofnęła. Co robić? Poddać się? Atakować? Parsknąłem na nią, zastanawiając się, jaką decyzję podjąć. Też byłem zmęczony i też potrzebowałem chwilki, aby odpocząć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   

Powrót do góry Go down
 
Długoterminowa cela
Powrót do góry 
Strona 4 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: