KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  CalendarCalendar  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Długoterminowa cela

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Długoterminowa cela   Czw Gru 14, 2017 10:23 pm

Stado Krwawej Zemsty miało sporo pomieszczeń w lochach, które jak wiadomo, mieściły się na drugim piętrze. Najpopularniejsze było oczywiście pomieszczenie z celami, gdzie można było w jednym momencie przetrzymywać sporą grupę więźniów, oraz sala tortur, gdzie można było ich odpowiednio przekonać do posłuszeństwa. Poza tym znajdowało się parę mniejszych pomieszczeń: izolatek, pojedynczych celi, specjalnych pokojów, przygotowanych przez inne konie dla swoich potrzeb. Pewnego dnia… Espilce również zdecydował, że specjalistyczne miejsce by mu się przydało, do długiego przetrzymywania niebezpiecznych i agresywnych klaczy – albo by je złamać długim więzieniem w samotności, albo by chociaż poczekać na ruję. I właśnie w tym celu przygotował niewielkie prostokątne pomieszczenie, przedzielone w jednej trzeciej kratami. Przez ciężkie, metalowe, dźwiękoszczelne drzwi wchodziło się do pierwszej części, gdzie po lewej stronie znajdował się cały potrzebny sprzęt: kajdany, łańcuchy, liny, kagańce, obroże, noże, baty i wiele innych przydatnych przedmiotów. Po prawej z kolei przetrzymywane były zapasy jedzenia oraz zbiornik wody – w końcu pomieszczenie miało służyć do długiego przetrzymywania więźniów. A żeby Ci się nie uwolnili, nie dorwali do narzędzi czy jedzenia, to mocne kraty i kolejne drzwi oddzielały ten przedsionek od celi właściwej, na środku której znajdował się słup z przykutym łańcuchem, zakończonym obrożą. Z posadzki wystawały liczne pierścienia służące do unieruchamiania nieposłusznych więźniów.

Kod:

 _______________________________
 | sprzet |        cela        |
 |        |                    |
 |        |                    |
-|        |                    |
#drzwi    #drzwi    O        |
-|        |        słup      |
 |        |                    |
 |jedzenie|                    |
 |________|____________________|



Ostatnio zmieniony przez Espilce dnia Czw Gru 14, 2017 10:44 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 14, 2017 10:28 pm

/kilkanaście dni temu

Wszedłem do pomieszczenia, prowadząc na łańcuchu Forest, która miała kaganiec na pysku i kajdany na przednich i zadnich nogach. Założyłem jej na szyję mocną obrożę, która była przykuta grubym łańcuchem do słupa na środku pomieszczenia. Nasypałem klaczy owsa i nalałem wody do wiader, które postawiłem obok słupa.
- Wrócę, jak Ci się zacznie ruja - stwierdziłem, po czym wyszedłem, dobrze zamykając drzwi.

z/t
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 14, 2017 10:39 pm

//Kilka dni temu
Weszłam za ogierem do pomieszczenia nie wiedząc dokładnie po co i na co tu jestem. Nie protestowałam przy żadnym jego ruchu nawet przy tym gdy nakładał mi obrożę. Obserwowałam go uważnie nie spuszczając z niego oka. Czekaj, ale ruja będzie dopiero za kilka dni, a nawet za miesiąc... Próbowałam mówić, ale bezskutecznie, bo ten już wyszedł. Ciężko westchnęłam i postanowiłam się zrelaksować. Zamknęłam oczy i zapadłam w głęboki sen by wreszcie móc w pewnym sensie się wydostać z tej niewoli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 14, 2017 10:47 pm

Po tych kilku czy tam kilkunastu dniach, ponownie wróciłem do swojej celi. Zamknąłem za sobą główne drzwi, otworzyłem te dalsze i z prawej strony wziąłem kolejne wiadra z wodą i owsem. Wszedłem do głównej celi i skierowałem się do klaczy, by podstawić przed nią dwa wiadra.
- Witaj ponownie. Stęskniłaś się? Bo ja bardzo – oznajmiłem jej, uśmiechając się do niej szeroko – Coś czuję, że w końcu ruja Ci się zaczęła? Bardzo, bardzo dobrze. To zjedz coś może… zaraz się zabawimy – oznajmiłem jej, przejeżdżając chrapami po jej szyi. Zerknąłem, że miała kajdany na przednich i zadnich nogach, kaganiec na pysku i obrożę na szyi, dzięki której była przykuta do słupa znajdującego się na środku pomieszczenia. Coś czułem, że dzisiaj będzie bardzo udany wieczór.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 14, 2017 10:58 pm

Obudziłam się jak zwykle dość wcześnie no i co? Dalej niewola... Rozejrzałam się ze zmrużonymi oczami po pomieszczeniu i ujrzałam ogiera. Lekko przekrzywiłam głowę i skrzywiłam wyraz pyska. Em... Witaj i ty? Przejechałam po nim wzrokiem i uśmiechnęłam się niepewnie na jego pytanie. Aa...
Kim ty jesteś?
Spytałam patrząc na niego zamglonym wzrokiem. Ciekawe czy on uwierzy w moją grę... Śmiesznie by było. Po moich oczach i po moim pysku było widać, że staram sobie się przypomnieć kim on był, a przecież wiedziałam to doskonale. To co teraz robię nie miało sensu aczkolwiek... Można próbować. Gdy próbował mi przejechać chrapami po szyi chrapami lekko się odchyliłam chociaż pewnie ten mimo wszystko to zrobił. Zgodnie z jego poleceniem zjadłam to co przyniósł. Zastanawiałam się cały czas jak mogę to przedłużyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 14, 2017 11:14 pm

Wiele koni uważa, że najłatwiej innych złamać bólem. I często jest to prawdą. Ugryzienia, kopniaki, narastające okrucieństwo potrafi zniszczyć wolę wielu koni, ale niestety nie wszystkich. Forest należała do tych, którzy łatwo się nie poddają. I dlatego, by zniszczyć jej wolę, postanowiłem ją przytrzymać parę dni w celi. Trochę samotności, świadomość nieuchronnego i bezsilność. Miałem nadzieję, że to odpowiednia na nią wpłynie. Postawiłem przed nią owies oraz wodę i uśmiechnąłem się słysząc, że ta się posłusznie przywitała.
- Co?! – prychnąłem, słysząc jej pytanie – Jak to kim jestem? Nie wygłupiaj się! – parsknąłem zirytowany. Udawała? Raczej tak. Nie można zapomnieć kogoś tak pięknego jak ja! Nie przejąłem się tym, że odchyliła szyję – i tak przejechałem po niej chrapami. Zaczekałem chwilkę, aż skończy jeść, po czym odniosłem wiadra i ponownie wróciłem do niej. Straciła pamięć czy nie… w sumie co to za różnica? Dalej była piękna.
- Masz ruję, jak widzę – zauważyłem, podchodząc do niej od tyłu, wkładając pysk pod jej ogon i zaciągając się słodkim zapachem – To chyba w końcu będziemy mieli źrebaki – zapowiedziałem jej, podgryzając ją po nasadzie ogona.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Wto Gru 19, 2017 5:18 pm

A jednak nie był aż tak głupi jak myślałam, ale chociaż... Na to to by nawet źrebak się nie nabrał... Wywróciłam oczami gdy ten chciał mi włożyć pysk pod ogon i momentalnie nim oberwał. Tak mam ruje, więc dlatego nawet o tym nie myśl. Prychnęłam przyglądając się kajdanom. Jak uwolnię zadnie kopyta to może dam sobie z nim rade... No cóż wszystko po kolei, bo nie ma dużo czasu, a nie czekaj mam go dużo bo ten idiota mnie nie wypuści. Byłam bardziej spokojna niż zwykle w takich sytuacjach, ale dlaczego? Miałam chyba plan. A tak właściwie po co ci źrebak?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Sro Gru 20, 2017 7:44 pm

Włożyłem pysk pod ogon Forest… za co oberwałem nim. W sumie nie było to trudne do przewidzenia.
- Tak? Nie myśl? Nie sądzę, by Twoje słowa miały tutaj jakiekolwiek znaczenie – prychnąłem rozbawiony i zacząłem okrążać klacz, wodząc pyskiem po jej zadzie, boku i szyi.
- Stęskniłem się za Tobą… mam nadzieję, że ty również za mną. Czeka nas… trochę zabawy – oznajmiłem jej – Po co źrebak? Ciekawe pytanie – stwierdziłem, by zyskać chwilę czasu, aby się nad nim zastanowić – Ktoś o tak wspaniałej grzywie jak moja, powinien przekazać geny dalej. A ty, jak się skupisz na wychowaniu naszego źrebaka, na pewno będziesz grzeczniejsza i przestaniesz tak rozrabiać. A samo zaźrebienie Cię… da mi na pewno ogromną satysfakcję – odpowiedziałem jej – A co? Nie marzysz o źrebakach ze mną? – spytałem, wychodząc na chwilkę, by szybko wrócić z jakimś… bandażem. - Nie ruszaj ogonem – chyba pora coś zrobić, byś nim tak nie machała – stwierdziłem i zacząłem bandażować jej nasadę ogona, jak to się robi klaczom przed kryciem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 9:44 am

Skąd ja wiedziałam, że tak odpowie... A no tak już wiem, bo on zawsze tak mówi. Wywróciłam oczami gdy nagle mnie olśniło. Pamiętam, że kiedyś jak byłam ''grzeczna'' trochę mnie uwolnił. Nawet nie wiesz jak bardzo mi było bez ciebie przykro. Rzuciłam starając się przy okazji by brzmiało to wiarygodnie. Słuchałam jego odpowiedzi na moje pytanie, a słysząc zdanie o grzywie o mało co nie powstrzymałam się od złośliwego komentarza. Kiwnęłam głową dając znak zrozumienia i westchnęłam. Ależ oczywiście, że marzę! Kto by nie marzył o źrebaku z kimś kto ma tak wspaniałą grzywę jak ty... Odpowiedziałam i widząc, że ten wychodzi i wraca z bandażem odsunęłam po prostu ogon. Daruj sobie bandaż panie... Oznajmiłam po czym skupiłam się na tym jak mogę się pozbyć kajdan albo tego durnego kagańca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 9:52 am

Nagła zmiana zachowania klaczy… mnie zaskoczyła. Zmrużyłem podejrzliwie oczy.
- Zrobiło Ci się przykro? Tak nagle? A jak mnie wcześniej wielokrotnie skopałaś i pogryzłaś to Ci przykro nie było? A może już nie pamiętasz, jak się zawsze zachowywałaś? – spytałem kpiącym tonem. Zbyt często mnie nabierała, zbyt często mnie oszukiwała, bym tak po prostu jej uwierzył. Kogo chciała nabrać? Mnie?! Jasne!
- Mam nadzieję, że marzysz… bo i tak nie masz innej możliwość! – zapowiedziałem jej, idąc po bandaże. A jak z nim wróciłem… to uszczypnąłem ją w zad – Przestań machać tym ogonem! Z owiniętym będziesz wyglądać lepiej – bardziej podniecająco! – prychnąłem… bo oczywiście wyglądałaby jak klacz przed kryciem. Ponowiłem próbę obwiązania jej ogona – dzięki temu nie mogłaby tak nim machać – a ja miałbym do niej świetny dostęp.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 10:10 am

Nie uwierzył... Muszę być bardziej przekonująca, ale jak... Wtedy nie, ale przemyślałam swoje głupie zachowanie i mi głupio... Westchnęłam zwieszając głowę w dół. Na jego kolejne słowa pokręciłam głową. Mam inną możliwość, a właściwie może miałabym... Ale marzę. Oznajmiłam mu, a w duszy wręcz brzydziłam się tych słów. Po co mu ten zawinięty ogon? Aż tak mu zależy to proszę! Ciężko westchnęłam i przestałam machać ogonem po czym odsunęłam go tak by miał do mnie dostęp i by jak chciał to go owinął. Rób jak chcesz wspaniały władco... Stwierdziłam rozmyślając w jaki sposób mogę go przekonać, że będę mu ''posłuszna''. W sumie i tak jak mu na to pozwolę to mnie w końcu wypuści, a raczej powinien.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 10:18 am

Spiorunowałem ją wzrokiem i pokręciłem przecząco łbem. Nie wierzyłem jej. Wiele razy mnie oszukiwała. Ile razy zapowiadała, że będzie grzeczna i posłuszna… a później okazywało się, że nie za bardzo taka jest? Wiele, wiele razy.
- Masz inną możliwość? Ciekawe jaką! – prychnąłem rozbawiony biorąc się za bandażowanie nasady ogona. Odsunąłem się o krok, podziwiając soje dzieło. Wspaniały władco? Podobało mi się to określenie.
- Za to ty teraz, z tak obwiązanym ogonem, wyglądasz jak klacz lekkich obyczajów. I mam nadzieję, że po tylu razach w końcu znasz swoje miejsce? – upewniłem się, podchodząc do niej od boku. Co zrobiłem? Miała kajdany na przednich i zadnich nogach… ale to mogło być niewystarczająco na wściekłą, agresywną i zdeterminowaną morgankę, która na dodatek była silna, zwinna i szybka. Dlatego też zacząłem przykuwać najpierw obie prawe, później lewe nogi okowami i łańcuchami do pierścieni wystających z posadzki. Pozwoliła mi? Dałem radę? Z kajdanami na nogach i tak nie mogła zbytnio protestować.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 10:29 am

Dalej nic... No cóż trzeba dalej próbować. Mogłabym już dawno uciec jakbym się nie zmieniła, ale wolę tu zostać i ci służyć, bo taka ma być moja rola wspaniały... Oznajmiłam mu z jak największą powagą w głosie. Może kilka określeń w jego stronę? Teraz na pewno się tak łatwo nie nabierze... Przez co muszę się wysilać. Na jego słowa miałam ochotę wywrócić oczami, ale nie. Oczywiście, że znam swoje miejsce mój władco. Oznajmiłam mu czekając na nie wiadomo co. Kiedy ten podszedł do mojego boku w mojej głowie pojawiła się nadzieja, ale zamiast zdjąć kajdany przykuł mi nogi do posadzki, a ja nie protestowałam. Dlaczego? Bo chce by wszystko się potoczyło zgodnie z planem i tym razem tego nie zepsuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 10:46 am

Pokręciłem przecząco łbem. Mogłaby dawno uciec? Była przecież zamknięta w celi?! Nie wierzyłem, by była w stanie się z niej wydostać.
- No to bardzo dobrze, że się zmieniłaś – odpowiedziałem, przekręcając oczami, jasno pokazując po sobie, że jej nie wierzę, ale nie mam zamiaru się dalej kłócić, uznając to za daremne. Uśmiechnąłem się tylko, gdy usłyszałem, że zna swoje miejsce. Dobrze, czy zna… ale czy mówi prawdę… to się zaraz przekonam. Podszedłem do jej boku… ale ku mojemu zdziwieniu nie utrudniała przy zapinaniu oków na jej nogach, które były łańcuchem przymocowane do pierścieni wystających z posadzki. Więc może rzeczywiście tym razem zamierzała być grzeczna. Czyżby długie więzienie ją w końcu złamało?
- To co Forest? Czyżbyś rzeczywiście zrozumiała, że upór nic Ci nie da? – spytałem, zachodząc ją od tyłu, podgryzając ją lekko po zadzie i wodząc pyskiem po jej silnych nogach.
- Tyle walk, tyle szarpaniny… i w końcu jesteś moja – stwierdziłem, wkładając pysk pod jej zabandażowany ogon, zaciągając się słodkim zapachem rui i wydmuchując ciemne powietrze do jej skarbu. Przejechałem jej tam językiem, chcąc zobaczyć, jak zareaguje, na tę pieszczotę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 10:59 am

Uśmiechnęłam się na chwilę słysząc jego słowa, ale zobaczyłam, że dalej mi nie wierzy chociaż... Mogę być coraz bliżej tego by mi uwierzył. Oby tak dalej, a może w końcu mi się uda go przekonać. Nic mnie nie złamało i nigdy nie złamie, a przynajmniej tak myślę, ale długie siedzenie tutaj dało mi trochę w kość i na razie nie będę aż tak wredna jak kiedyś, chociaż... Może? Na jego słowa skrzywiłam się nieco. Tak upór mi nic nie da i nawet mam o nim nie myśleć. Odpowiedziałam mu przyglądając się swoim kopytom. Gdy włożył mi pysk pod ogon... No cóż nie mogłam nic zrobić, a nie chwila mogłam tylko nie chciałam, a kiedy przejechał mi tam języczkiem zadrżałam z ''przyjemności''. Jak dla mnie to było trochę dziwne uczucie. Nie protestowałam ani nic, a on? Chyba się cieszył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 11:15 am

Nie wierzyłem jej. Uwierzenie wymaga czasu. Zwłaszcza, jeśli przez kogoś zostało się kilka razy oszukanym. Ale… ale z każdą chwilą się przekonywałem, że morganka rzeczywiście złagodniała. Jak widać kilka dni niewoli… i od razu zaczyna rozumieć, gdzie jej miejsce.
- Bardzo dobrze, że to rozumiesz - pochwaliłem ją, wypuszczając ciepłe powietrze ku jej skarbowi i przejeżdżając po nim językiem.
- To nie ma co przedłużać – zdecydowałem… i po prostu na nią naskoczyłem, obejmując ją przednimi nogami za jej boku. Wszedłem w nią mocno i stanowczo.
- Która to już próba? Moja zabawko i maskotko? Trochę ich było. Jak widzisz, uciekanie nie ma sensu. Więc nawet nie myśl o buncie! – zarżałem, gryząc ją w szyję. Tak by zrozumiała, że lepiej się nie buntować!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 11:24 am

Niby powoli mi wierzył, ale powoli to za wolno... Mam obawy, że to się nie uda, ale.. Cierpliwość popłaca. Uśmiechnęłam się na jego pochwałę, a na jego kolejne słowa westchnęłam w duszy. Zdecydowanie trzeba jeszcze go przekonać. To nie będzie próba, a o tamtych możesz zapomnieć mój wspaniały władco to już ci się uda, a bunt... To słowo brzmi okropnie nie zamierzam ci się sprzeciwiać tak, więc panie ciesz się chwilą i zrelaksuj się. Oznajmiłam deklarując przy okazji posłuszeństwo. Kiedy mnie użarł w szyje westchnęłam i po prostu starałam się rozluźnić. Dziwnie się czułam z tym, że tak po prostu nawet nie staram się bronić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 11:31 am

Uśmiechnąłem słysząc jej zapewnienia. Chyba powoli zaczynałem jej wierzyć… ale nawet jak jej wierzyłem, to musiała być mocno unieruchomiona. Tak na wszelki wypadek. By nagle nie zmieniła zdania. W końcu „kobyły zmienne są jak pióra na wietrze”, jak to było w pewnej arii operowej.
- Bardzo dobrze, że w końcu to zrozumiałaś! – odpowiedziałem jej. I tak, rzeczywiście nie protestowała. W końcu ją złamałem. Rozluźniłem się… i zacząłem wykonywać ruchy biodrami.
- To teraz jesteś moją zabawką, moją maskotką. Moim psem, moją suką. W kagańcu i na łańcuchu! Zaszczekaj! Pokaż jak szczekasz! – zażądałem, znowu ją gryząc w kłąb. Nie musiałem jej jak widać tak mocno trzymać przednimi nogami… za to w pełni mogłem się skupić na ruchach biodrami, raz za razem w nią wchodząc. Coraz szybciej, coraz mocniej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 11:45 am

Dobra dalej nic, ale w końcu będzie musiał mnie uwolnić o ile nic nie zepsuje. Poczułam, że się trochę rozluźnił gdy zadeklarowałam posłuszeństwo, ale... Dlaczego ten idiota nie chce zdjąć tego kagańca... No tak już go raz oszukałam i to zapamiętał... Na jego rozkaz mało co, a bym już się uwolniła sama. Skoro wspaniały władca chce... Westchnęłam i starałam się jakoś zaszczekać. Co za ironia losu... Jakbym tylko nie była tak przyczepiona do tego planu już by mnie tu dawno nie było. Skoro jak już jestem tym psem to może jakieś przebranie? Uszy lub ogon? Zaproponowałam mu tylko dlatego, że chciałam by to przerwał, ale mam obawy, że ten powie... Po zabawie. W sumie to to było do przewidzenia chociaż kto wie co siedzi w jego głowie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 11:57 am

Uśmiechnąłem się słysząc jej słowa. Tak, ja wspaniały władca chciałem.
- Grzecznie szczekać moja suczko. Mój posłuszny niewolniku! – prychnąłem rozbawiony. Podobało mi się to, że ją tak złamałem. Że ją tak wyszkoliłem i zmusiłem do pełnego posłuszeństwa. Zasługiwała na los, który ją spotkał. Bardzo zasługiwała! Taka wredna klacz jak ona powinna mieć właściciela, który ją odpowiedni poskromi.
- Przebranie będzie później! A póki co spokój! Zamknij się! Stul pysk! Nie mów… tylko szczekaj! – poleciłem jej, kolejny raz ją gryząc. Niech ma za swoje. Nie powinna się odzywać niepytana! Mocniej w nią wszedłem. Ciężko dyszałem ze zmęczenia, moje ciało zaczynał pokrywać pot. Ale nie przerywałem. Skupiłem się na celu, w kolejne ruchy biodrami wkładając więcej siły. Czułem, że jeszcze moment, jeszcze chwilka. Powoli dochodziłem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 12:09 pm

Ja chce go zabić po prostu zabić! Czy ten debil naprawdę będzie tak długo mnie męczył o to durne szczekanie? Ciężko westchnęłam i skinęłam głową na jego słowa. Mam się zamknąć? Okej jak sobie zażyczył tak będzie. W sumie mogłam być wcześniej delikatniejsza to może by mnie już nie wyzywał od psów... Chociaż może mu przejdzie. Nie będę się niepotrzebnie odzywać jak tak bardzo chciał. A szczekać? Nie zamierzam. On chyba sam chciał mnie sprowokować do tego by się zbuntowała. Miałam go dość, miałam dość gryzienia, a przede wszystkim niewoli. Po co właściwie ja mu jestem posłuszna? A no taaak, bo bunt niby nie ma sensu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 12:16 pm

Skinęła głową, obiecując mi posłuszeństwo? Kazałem jej nic nie mówić… i rzeczywiście nic nie mówiła? Bardzo, bardzo dobrze. Ale… ale kazałem jej szczekać. To czemu tego nie robiła?
- Głucha jesteś suko! Zapominasz się! Masz kaganiec, obrożę i łańcuch… więc mas się słuchać! A nie buntować! Chyba powiedziałem wyraźnie: szczekaj! Daj głos! Słyszysz?! – wydarłem się na nią – Hau, Hau! No dajesz! Szczekaj! – krzyknąłem, gryząc ją w grzbiet a następnie w szyję. Mocniej w nią wszedłem, przyspieszałem ruchy. Ale… ale nie chciałem skończyć. Jakoś nie mogłem, gdy nie szczekała! Była suką! Żałosnym psem! Więc miała szczekać! – Daj głos! – rozkazałem jej, niemalże się na nią wydzierając. Zaszczeka... to zaszczeka. Odmówi... to skończę co zacząłem i już się za nią zabiorę!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 12:25 pm

Ciężko westchnęłam i wywróciłam oczami na jego słowa. Przepraszam, a nie czekaj... Hau, Hau, Hau! Wyszczekałam już niemalże wkurzonym tonem, ale jakoś się powstrzymałam. Po jaką cholerę miałam szczekać? Po co mu to? Jak mnie użarł zaczęłam szczekać tak jak chciał. Powinien to już dawno skończyć, ale gdy nie szczekałam to... To go hamowało ? Dziwny jest... Baaaardzo dziwny. Obiecałam posłuszeństwo, nie buntuje się, a temu debilowi dalej mało? Jakbym tylko mogła to bym go zagryzła na śmierć, ale nie! Uparł się na to, że jestem psem... Hau, Hau, Hau, Hau! To po psiemu miało znaczyć jak się nie zamkniesz to zginiesz, ale on jest na tyle głupi, że nie zrozumie... Właśnie w ten sposób mogę go wyzywać, a ten nawet się nie skapnie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Espilce
Wojak
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 12:34 pm

Położyłem uszy po sobie z wściekłości, gdy klacz zaczęła mówić… ale na szczęście szybko się poprawiła i zaczęła szczekać – dokładnie tak, jak jej kazałem. Dobrze, bardzo dobrze. Uśmiechnąłem się szeroko widząc czy raczej słysząc jej zachowanie.
- Grzeczny piesek, grzeczna sunia! – pochwaliłem ją. Szczekanie jej świetnie wyszło. Brzmiała… jako tak, jakby była solidnie wkurzona. Tak, jak powinien brzmieć pies. Idealnie! Ugryzłem ją jeszcze raz, by się nie cieszyła zbytnio z pochwały i skupiłem się na ruchach biodrami, które były coraz mocniejsze, coraz szybsze i głębsze. Gdy Forest okazała mi posłuszeństwo, od razu lepiej się poczułem. Jeszcze ruch, jeszcze kolejny… i w końcu doszedłem, zalewając ją życiodajnym płynem. Jednak… jednak zamiast z niej zejść, jeszcze na niej leżałem. Tak tylko, by odpocząć.
- I jak? Jak Ci się podobało? – spytałem rozbawiony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   Czw Gru 21, 2017 12:58 pm

Kur... Czy on musi mnie wyzywać od psa?! Tak zdecydowanie chce oberwać, ale nie mogę... Czemu on nie odpuści tego cholernego szczekania? Nagle zamilkłam. By na chwilę popaść w zamyślenie. Zignorowałam jego pochwałę i westchnęłam. Później wydałam z siebie kilka szczeknięć i znowu cisza. Gdy poczułam, że skończył westchnęłam, a na jego pytanie wywróciłam oczami. Hau, Hau! Wysyczałam, a właściwie wyszczekałam, a jeżeli chodzi o znaczenie to miało znaczyć zamknij się. Co teraz? Znaczy... Hau, Hau? Spytałam mając ochotę go zabić. Bawiło go to? To straci grzywę gdy pozbędę się kagańca i dorwę się do sztyletów. A niech tylko mnie bardziej wkurzy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Długoterminowa cela   

Powrót do góry Go down
 
Długoterminowa cela
Powrót do góry 
Strona 1 z 5Idź do strony : 1, 2, 3, 4, 5  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: