Karsin

Go down
Karsin
Karsin
Admin
http://karsin.ativiforum.com

Kamyczkowy bok  Empty Kamyczkowy bok

on Wto Gru 08, 2015 9:51 am
Skała jest tu zasypana małymi, ostrymi kamyczkami. Z łatwością można się zranić. Mgła nie jest bardzo gęsta, więc cośtam widać, ale widoczność jest jednak przez nią ograniczona. Można nie zauważyć drapieżnika, albo jednego z większych kamieni o zaostrzonych bokach, które też tutaj są i leżą gdzieniegdzie pośród tych mniejszych i drobniejszych.
Coraggioso
Coraggioso
Rekrut

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Czw Mar 31, 2016 5:12 pm
Przyszedłem tutaj pozwiedzać tereny Stada Zamglonych Szczytów. Nie znałem ich całych, a do tego stada należałem więc tereny swojego stada powinno się  znać. Prawda? nie wiedziałem co ze sobą począć. Czy iśc z tąd, czy zostać. W końcu postanowiłem zostać. Przez chwilę myślałem jeszcze czy się położyć, czy stać jak słup soli. Byłem zmęczony. Położyłem się na ziemi i zasnąłem. Obudziło mnie jednak coś dziwnego. Co to było to sam nie wiem.

Post jest za krótki. Muszą być conajmniej 4 linijki.
-Karsin

_________________
Gdzie jest Corgi:
          Tutaj
    Wolne
Wolne
Talia
Talia
Amator

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Nie Kwi 17, 2016 9:57 am
//Zakładam że Coraggiosa tu nie ma
Talia przykłusowała tu chociaż nie chodziło jej o zwiedzanie, Klacz Natury musiała przemyśleć wiele rzeczy, a to nie było dla niej łatwe. Urodziła Rosse, spotkała ogiera który prawdopodobnie będzie jej partnerem, i poznała smak tego jak to jest być uwięzionym, zdradziła swoje prawdziwe imię i swoją prawdziwą historię. Taak... Talii nie mieściło się w głowie że tyle rzeczy o sobie wyjawiła jednemu ogierowi!
No ale życie...

_________________
Moje imię jest zwyczajne,
Takie miłe, naturalne.
Bywa czesem też brutalne.
Lecz bywają różne chwile,
I te miłe,
I te złe.
Jestem szczera,
Nie, do bólu,
Ale nie zrań proszę mnie.
Gdy uronię smutku łzę,
To zobaczysz inną mnie.
Kopnę, walnę i ugryzę,
A nie zranisz nigdy mnie.
Lawenda
Lawenda
Rekrut

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pon Kwi 18, 2016 5:09 pm
Przybiegła.Lekkim,spobodnym kłusikiem.Zobaczyła konia.Hmm...Podejść czy nie podejść?Zapytała się w myślach.Raz koniu śmierć.Pomyślała i uśmiechnęła się od ucha do ucha.
Dumnym krokiem zbliżyła się do klaczy i cichutkim,nieśmiałym głosem przywitała się.Witaj.Nie wiedząc czy może ufać klaczy nie wyjawiła imienia, tylko uśmiechnęła się znowu i zaczęła grzebać kopytem w kamieniach i ziemi.Sama nie wiedziała komu może ufać a komu nie.

_________________
Kamyczkowy bok  Nnnp0w
Talia
Talia
Amator

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pon Kwi 18, 2016 5:25 pm
Ohh... witaj jestem kla... - Talia nie dokończyła, przypomniała sobie co powiedział do niej Mochito " nie ukrywaj tego kim jesteś ". Taak to był zdecydowanie powód dla którego Tal zmieniła zdanie.
Mam na imię Talia dla przyjaciół Tal. - przywitała się i zastanowiła się jakie pytanie jeszcze zadać tej miłej, nie znajomej klaczy.
Hmm... a jak ty masz na imie? I z jakiego stada jesteś? Oraz, jeśli mogę wiedzieć... Masz rodzinę? - klacz nie mogła się zdecydować jakie pytanie zadać więc zapytała się o kilka rzeczy na raz.

_________________
Moje imię jest zwyczajne,
Takie miłe, naturalne.
Bywa czesem też brutalne.
Lecz bywają różne chwile,
I te miłe,
I te złe.
Jestem szczera,
Nie, do bólu,
Ale nie zrań proszę mnie.
Gdy uronię smutku łzę,
To zobaczysz inną mnie.
Kopnę, walnę i ugryzę,
A nie zranisz nigdy mnie.
Lawenda
Lawenda
Rekrut

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pon Kwi 18, 2016 5:31 pm
Popatrzyła tylko na klacz nieśmiałym i spokojnym wzrokiem.Całkiem miła lecz wolę nie zdradzać moich danych.Pomyślała i uśmiechnęła się nieśmiało.
Ja jestem....Mów na mnie Law....Nie chciała zdradzać swego imienia.
Nie...Nie mam rodziny.Odpowiedziała i spojrzała dookoła.
A jeśli ja mogę wiedzieć gdzie ja jestem?Zadała pytanie klaczy ,której w ogóle nie znała.Wzięła głęboki wdech i głęboki wydech.Co to za miejsce?Oczekiwała na odpowiedź.

_________________
Kamyczkowy bok  Nnnp0w
Talia
Talia
Amator

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pon Kwi 18, 2016 6:07 pm
Wiesz, nie chcę być wścibska ale o ile się nie mylę to Law, nie jest twym prawdziwym imieniem. Jeśli mogę wiedzieć to jak naprawdę sie nazywasz? Wiesz zanim poznałam Mochita też nie zdradzałam swego imienia, jednak on powiedział do mnie tak: Nie ukrywaj tego kim jesteś bo wiele na tym stracisz. I ja tak od tej chwili robię wyjawiam to kim jestem na prawde, a nie ukrywam się z tym. - powiedziała i odsłuchała jej następnych odpowiedzi i pytań.
No ale dobrze... Nie masz więc rodziny tak? Ja mam partnera - o imieniu Mochito, i córkę o imieniu Rossa.
Zadałaś pewne pytania, proszę oto odpowiedzi:
Jesteśmy na wyspie Karsin, ale myślę że to już wiesz, są to terytoria Stada Zamglonych Szczytów a góra ta, to góra Tiro.
- Talia nagadała się co prawda, ale odpowiedziała na wszystkie wątpliwości " Law ", uśmiechnęła się i spojrzała na Law z zainteresowaniem.

_________________
Moje imię jest zwyczajne,
Takie miłe, naturalne.
Bywa czesem też brutalne.
Lecz bywają różne chwile,
I te miłe,
I te złe.
Jestem szczera,
Nie, do bólu,
Ale nie zrań proszę mnie.
Gdy uronię smutku łzę,
To zobaczysz inną mnie.
Kopnę, walnę i ugryzę,
A nie zranisz nigdy mnie.
Lawenda
Lawenda
Rekrut

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pon Kwi 18, 2016 6:15 pm
Emmm...Ja wolę nie zdradzać mego imienia.Najpierw muszę komuś zaufać.Powiedziała z lekką niepewnością.
Nie.Nie mam rodziny.Znów powiedziała potwierdzając swoje wcześniejsze zdanie.
Czyli ty masz rodzinę.Powiedziała.Karsin.Powtórzyła w myślach.Myślę ,że na razie nikomu nie będę zdradzać imienia.Pomyślała i uśmiechnęła się tak jakoś nieśmiało.Nie chciała zdradzać jak na razie swego imienia.W sumie Talia też nie musiała tego robić.Jednak to zrobiła.Od Lawendy jednak nie dało się tak szybko wziąć informacji.Znów się niepewnie uśmiechnęła i położyła się na kamykach.

_________________
Kamyczkowy bok  Nnnp0w
Talia
Talia
Amator

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pon Kwi 18, 2016 6:26 pm
Ehhh... - Talia zobaczyła że nie dowie się nic o Law, mówi się trudno! Klacz uśmiechnęła się do nie znajomej przyjacielsko, i spojrzała na nią w sposób " no powiec ja chcę cię poznać ". Talia położyła się obok niej.
A ty z jakiego jesteś stada? - zapytała mając nadzieję że Law jej powie chociaż to...
Ja nalerze do stada Magicznego Szeptu. - powiedziała otwarcie.

_________________
Moje imię jest zwyczajne,
Takie miłe, naturalne.
Bywa czesem też brutalne.
Lecz bywają różne chwile,
I te miłe,
I te złe.
Jestem szczera,
Nie, do bólu,
Ale nie zrań proszę mnie.
Gdy uronię smutku łzę,
To zobaczysz inną mnie.
Kopnę, walnę i ugryzę,
A nie zranisz nigdy mnie.
Lawenda
Lawenda
Rekrut

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pon Kwi 18, 2016 6:33 pm
Emmm.....Ja...Jestem z Stada Wielkiej Tajemnicy.Wydusiła cichym, spokojnym, melodyjnym głosikiem.
Popatrzyła na wzrok klaczy i odpowiedziała kontaktem wzrokowym.,,Nie mogę"
Wzięła głęboki wdech i po chwili wydech.Co za dzień.Pomyślała i spojrzała niepewnie na klacz ,której, pomimo jej przyjacielskiego podejścia, nadal nie ufała.

_________________
Kamyczkowy bok  Nnnp0w
Talia
Talia
Amator

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pon Kwi 18, 2016 7:02 pm
Ach, tak? No to przejdźmy do sedna... Dlaczego nie możesz? Nie ufasz mi? Wiesz myślę że zostaniemy przyjaciółkami ale jeśli chcesz mieć na Karsin samych wrogów to idziesz w dobrym kierunku. Na Karsin inni będą dla ciebie taka jak ty dla nich, jeśli będziesz taka skryta inni też będą wiem to z własnego doświadczenia. Mimo to i tak cię lubię ale musisz nad sobą pod tym względem popracować. - Talia powiedziała co chciała i znów uśmiechnęła się przyjacielsko do Law.

_________________
Moje imię jest zwyczajne,
Takie miłe, naturalne.
Bywa czesem też brutalne.
Lecz bywają różne chwile,
I te miłe,
I te złe.
Jestem szczera,
Nie, do bólu,
Ale nie zrań proszę mnie.
Gdy uronię smutku łzę,
To zobaczysz inną mnie.
Kopnę, walnę i ugryzę,
A nie zranisz nigdy mnie.
Lawenda
Lawenda
Rekrut

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pon Kwi 18, 2016 7:11 pm
Czyż to nie jest szantaż?Ona tak się nie da ale zostanie skryta.Nikt nie zmieni przecież jej charakteru.
Aha...Myślę jednak że nie ma takiej potrzeby by ci powiedzieć wszystko o mnie.
Ona od tali też nie oczekiwała informacji.
Sama przecież jej powiedziała.Ale niech talia się cieszy.Lawenda jak na razie tylko jej wyjawiła stado.

_________________
Kamyczkowy bok  Nnnp0w
Talia
Talia
Amator

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pon Kwi 18, 2016 7:28 pm
Powiedz mi przynajmniej jak masz na imie! Czy oczekuje wiele?! No, nie! Jak długo jestem na Karsin, a właściwie jak długo żyje, nikt ale to nikt nie był tak uparty! Nikt! - Talia była u kresu wytrzymałości, jeszcze chwila a miarka się przebierze.
No dobrze, wyjawiłaś mi przynajmniej stado a to już jakiś początek... Przepraszam za krzyki ale jestem trochę nie cierpliwa... - rzekła i uśmiechnęła się blado.

_________________
Moje imię jest zwyczajne,
Takie miłe, naturalne.
Bywa czesem też brutalne.
Lecz bywają różne chwile,
I te miłe,
I te złe.
Jestem szczera,
Nie, do bólu,
Ale nie zrań proszę mnie.
Gdy uronię smutku łzę,
To zobaczysz inną mnie.
Kopnę, walnę i ugryzę,
A nie zranisz nigdy mnie.
Lawenda
Lawenda
Rekrut

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pon Kwi 18, 2016 7:33 pm
Klacz bardzo się przestraszyła krzyków. Tylko spojrzała na Talię z wielkim strachem w oczach.
Jeśli się ma takie podejście to nie światczy zbyt dobrze... pomyślała ze strachem i momentalnie zbladła.
Miała chęć uciec i właśnie to zrobiła: uciekła spłoszona gdzieś na swoje tereny.
Nic nie powiedziała.
Z.T

_________________
Kamyczkowy bok  Nnnp0w
Talia
Talia
Amator

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pon Kwi 18, 2016 7:53 pm
Oj... czyżby mała Law się przestraszyła?! Uj mała dzidzia ucieka! Bo sie przestraszyła krzyku! Po prostu cud że żyjesz! - krzyknęła zezłoszczona do granic możliwości.
Czyżby bobasek uznał że Talia to zła klacz?! - krzyknęła na porzegnanie, wiedziała że właśnie znalazła sobie wroga niby " dzidziuś " nic jej nie zrobił ale Talia pogardzała tchórzami.
Współczuję tym z jej stada... - szepnęła i uniosła dumnie łeb, odchodząc z tego miejsca.

[z/t]


Ostatnio zmieniony przez Talia dnia Pon Kwi 18, 2016 8:05 pm, w całości zmieniany 1 raz

_________________
Moje imię jest zwyczajne,
Takie miłe, naturalne.
Bywa czesem też brutalne.
Lecz bywają różne chwile,
I te miłe,
I te złe.
Jestem szczera,
Nie, do bólu,
Ale nie zrań proszę mnie.
Gdy uronię smutku łzę,
To zobaczysz inną mnie.
Kopnę, walnę i ugryzę,
A nie zranisz nigdy mnie.
Lawenda
Lawenda
Rekrut

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pon Kwi 18, 2016 8:03 pm
//Czemu taka jesteś??
Nie chcę mieć wrogów.

_________________
Kamyczkowy bok  Nnnp0w
Talia
Talia
Amator

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pon Kwi 18, 2016 8:06 pm
//oj... co mam zrobić? Nie umiesz mi powiedzieć jak masz na imie to taka będę...

_________________
Moje imię jest zwyczajne,
Takie miłe, naturalne.
Bywa czesem też brutalne.
Lecz bywają różne chwile,
I te miłe,
I te złe.
Jestem szczera,
Nie, do bólu,
Ale nie zrań proszę mnie.
Gdy uronię smutku łzę,
To zobaczysz inną mnie.
Kopnę, walnę i ugryzę,
A nie zranisz nigdy mnie.
Karsin
Karsin
Admin
http://karsin.ativiforum.com

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pią Lis 04, 2016 5:59 pm
Wśród małych kamyczków pojawiła się średniej wielkości dynia. Była powycinana w dziwne, urywane szlaczki, wyglądające trochę jak blizny. Przez te szpary wydobywało się słabe światło niskiej, szerokiej świeczki, znajdującej się wewnątrz dyni.

_________________
KARSIN.forumpolish.com
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pią Lis 04, 2016 6:10 pm
Wanilia przyszłą tu stępem. Wszędzie panowała dziwna ciemność, mgła i tajemnicza atmosfera. Klacz usłyszała dzikie pogwizdywanie wiatru i przez chwilę pomyślała, że to wilk, ale były to jednak podmuchy. Klacz obróciła się w drugą stronę i zobaczyła dynię. Była powycinana w dziwne, urywane szlaczki, wydobywało się z niej światło. Co to? - zapytała sama siebie i znów usłyszała wycie wiatru. Brr... Strasznie. Ale skąd wzięła się ta dyńka? xD - pomyślała i wyciągnęła szyję ku znalezisku.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Karsin
Karsin
Admin
http://karsin.ativiforum.com

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Pią Lis 04, 2016 6:34 pm
Gdy podeszłaś do dyni, wiatr zawiał mocnej i świeczka w niej prawie zgasła, jednak zaraz światło które się z niej wydobywało stało się jakby trochę bardziej intensywne.
Czy skusisz się i dotkniesz dynię? Czy może zdmuchniesz świeczkę? Zabierzesz dynię? Czy zostawisz ją tu, by kto inny się nią zajął? Jak zinterpretujesz sygnały wiatru? A może nie było żadnych sygnałów i sama musisz się domyślić co zrobić? Decyzja należy tylko do ciebie!


_________________
KARSIN.forumpolish.com
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Sob Lis 05, 2016 8:56 am
Wania Obróciła się gwałtownie, kiedy wiatr zawał jeszcze mocniej. Niedość, że chłód wypełnił ją do szpiku kości, to jeszcze miała wrażenie, że ktoś ją obserwuje. Nic takiego się jednak nie działo. Kiedy obróciła się z powrotem, zauważyła jednak, że światło jest jakieś mocniejsze. Klacz ostrożnie podeszła do dyni jeszcze dwa kroki i zatrzymała się. Wyciągnęła szyję i przyjrzał się dokładnie znalezisku. Raz kozie śmierć. - pomyślała i dotknęła dyńkę kopytem. Wiatr znów zaczął hulać przynosząc zimne powietrze. A co jeśli to jakiś podstęp? Jeśli ta dyńka jest... Nawiedzona?!

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Karsin
Karsin
Admin
http://karsin.ativiforum.com

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Sob Lis 05, 2016 7:25 pm
Podeszłaś do dyni, po czym lekko trąciłaś ją przednią kończyną. Dynia się nie ruszyła, nie wybuchła, nie znikła, nie urosła, świeczka nadal spokojnie się paliła... W kilku słowach: zupełnie nic się nie stało!
A więc nie o to chodziło... Co teraz zrobisz? Będziesz dalej próbowała zrozumieć o co dyni chodzi, czy się poddasz i odejdziesz? Może się przecież też okazać że dynia jest po prostu zwyczajną, jadalną dynią i nie kryje żadnych tajemnic.


_________________
KARSIN.forumpolish.com
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Sob Lis 05, 2016 8:09 pm
Wanilia spojrzała na dynię. Nic się nie stało, kiedy jej dotknęła. Czy ja sfiksowałam?! - pomyślała. Czego ja oczekuję od tej dyni?! Przecież nawet nie wiem czy to owoc czy warzywo! I co ja myślałam - że zmieni się w... cokolwiek? Wańka, Wańka, Wańka! Stara, a durna... Twoje źrebaki mogą robić takie coś, ale ty? Obróciła się i już miała odejść, ale nie zrobiła tego. Obróciła się znowu przodem do znaleziska i kopnęła je tak, że poturlało się metr do przodu. Co ty sobie myślisz? Ja tu przyszłam, znalazłam cię, a ty nic? - z wyrzutem zwróciła się do dyni, a po kilku sekundach, kiedy uświadomiła sobie co zrobiła, walnęła się kopytem w głowę. Jednak znowu podeszłą do dyńki i obwąchała ją. Nie. Zero zapachu koni. Nikt jej nie wyciął, nikt nie włożył jej świeczki do środka. No to jak to jest?

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Karsin
Karsin
Admin
http://karsin.ativiforum.com

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Nie Lis 06, 2016 1:18 pm
Gdy kopnęłaś dynię, ta przeturlała się o metr i wylądowała w tej samej pozycji co najpierw. Światło świeczki znowu przygasło, jednak zaraz wróciło do normy. Gdy nakrzyczałaś na dynię nie zareagowała, zupełnie jakby cię nie słyszała. W sumie to raczej nie mogła cię słyszeć, w końcu była tylko dynią.
W każdym razie nic a nic się nie stało, ani od kopnięcia, ani od krzyczenia.
Gdy ją obwąchałaś, płomyczek świeczki trochę się zachwiał od powietrza z twoich chrap. Gdy odsunęłaś głowę, świeczka znowu mocniej zaświeciła.
Czy zrozumiesz wreszcie co powinnaś zrobić?


_________________
KARSIN.forumpolish.com
Wanilia
Wanilia
Strażnik

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

on Wto Lis 08, 2016 8:18 pm
Wanilia spojrzała na dynię ze złością. Klacz miała jakieś niejasne przeczucie, że warzywo/owoc się z niej śmieje. Podeszła no niej i przyjrzała się jej od góry do dołu. Może jedzie za ostro? Może dynia potrzebuje czułości, by się otworzyć (dziwnie zabrzmiało?)? Klacz pogłaskała dynię i mruknęła: Odsłoń swoje sekrety. Ja, Wanilia z SSP nakazuję ci się ujawnić! No kurcze, klimat jak z Mapy Huncwotów. A tu zaraz na dyńce niewidzialną ręką, a raczej kopytkiem wygrawerują się słowa: "Pan Dynia prosi Wanilię, by nie wtykała swojego krzywego nosa w nie swoje dynie" albo "Pan Dynia pozdrawia Panią Wanilię i razi jej, żeby wyczesała sobie grzywę, bo ma pełno kołtunów". A tak na serio, klacz pogłaskała pieszczotliwie pomarańczowy okaz czekając, co się stanie.

_________________
Oczy cię mamią. Nie ufaj im.
Nie próbuj, rób albo nie rób, nie ma próbowania.

Star Wars Forever!
Sponsored content

Kamyczkowy bok  Empty Re: Kamyczkowy bok

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach