KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Jezioro

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Szafir
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Pią Sie 26, 2016 12:58 pm

Spojrzał na klacz ,która podchodzi do Wody...Była piękna...Szafirek miał jeszcze małe wady wymowy ale cóż...Spojrzał na jej loki lśniące i piękne.
Podszedł także do wody i zaczął pić.Było to dość dobre ale lepsze mleczko...
Kiedy ta go ochlapała.Zaśmiał się i także ją pochlapał.
Nie wiedział w sumie jeszcze co to miłość więc uważał,że to przyjaźń...
Powrót do góry Go down
Emma
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Pią Sie 26, 2016 9:19 pm

Emma zaśmiała się radośnie, widząc jak Szafir jest cały mokry. Potem oni ją ochlapał, na co instynktownie odpowiedziała mu kolejnym "ostrzałem" kropelek wody. Zaśmiała się znów, lecz po chwili przestała i spojrzała na niego inteligentnymi oczkami. Uważała, że Szafir będzie dobrym kompanem do zabaw.
A ź jakiego ty jesteś stada?
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Jezioro    Nie Wrz 25, 2016 4:06 pm

Sechmet przybyla tu wyniosłym kłusem.
Boginii... W jej oku zabłysła iskra. Tak. Zagalopowała i wbiegła tak do jeziora. Woda muskała ją po brzuchu ale ona zatrzymała się dopiero gdy woda sięgala jej łopatek. Stała w cieniu jednej z nielicznych palm rosnących nad tym jeziorkiem. Zabiję kiedyś tego popieprzonego Burka. Spojrzała na taflę wody i zrozumiała jak w czasie więzienia zmarniała.
Zanurzyła chrapy w chłodnej wodzie i powoli rozkoszowala się tą chwilą gdy jej suche gardło nawilżało się.
Zabiję... szepnęła podnosząc głowę.
Powrót do góry Go down
Survivol




PisanieTemat: Re: Jezioro    Nie Wrz 25, 2016 4:58 pm

Przyszedł pozostawiając po sobie ślady.Ślady zła i nienawiści.Tak...To on.
Widząc klacz kąpiącą się w jeziorze uśmiechnął się.
Położył się obok jeziora i zaczął grzebać kopytem wodzie.Jechał nim tam i spowrotem.
Nie chciał zakłucać klaczy spokoju.Sama mogła się odezwać
//Wiem krótko.Ciesz się że jest Smile
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Jezioro    Nie Wrz 25, 2016 5:20 pm

Seśka rozejrzała się i ujrzała ogiera. Nie powiem zdziwila się ale nie dała tego po sobie poznać. Odwrócila się przodem do karego.
Kim jesteś ? Spytała wyniosłym tonem. Kto śmie mi przeszkadzać ? Sechmet podeszła dwa kroki ku nieznajomemu. Pomimo tego że. Nadal byla daleko widziała że spotkała kolejnego mikrusa. Niech ino zacznie pieprzyć o bogu... Secha odetchnęła głeboko. Mogę go porwać, w końcu na pewno nie jest krwawym. klacz uśmiechnęłasię łagodnie i podeszła do ogiera jednak nadal stojac po pęciny w wodzie.
Powrót do góry Go down
Survivol




PisanieTemat: Re: Jezioro    Nie Wrz 25, 2016 10:39 pm

Hmm.Kim jestem?Nie widzisz.Koniem.Moje imię jest tu w pewnym sensie zakazane.Powiedział patrząc na nią dziwnym wzrokiem.Jakby chciał wzrokiem ją zniknąć(xD)A spróbowałaby go porwać.Oh jakby dostała w te swój łeb.Tak by jej napakował kopniaków,że by się opanowała.
A w sumie to on też ją mógł porwać.Już miał świetny plan.Niech tylko zarzuci te liny.
Uśmiechnął się na jej uśmiech.Kiedy podeszła do niego tylko na nią spojrzał jakby nic sobie z niej nie robił.Podniósł łeb do góry po czym tylko odchrząknął.
Powrót do góry Go down
Sechmet
Wojak
avatar

Age : 99

PisanieTemat: Re: Jezioro    Pon Wrz 26, 2016 7:13 am

Twoje imię, masz mi je wyjawić. Powiedziała spokojnym tonem, miała gdzieś to kim jest ale wiedziała że takie informavje są przydatne, jak nie dla niej to dla Rena. Weź już się nie wygłupiaj, mów. Powiedziała unosząc głowę. Wyraźnie było widać że znów ma do czynienia z mikrusem. Z resztą i tym razem była w pewnym stopniu lepsza, jeśli zaatakuje pierwsza on się nie wybroni- jest za mało zwinny. Siły mu nie brakuje ale podczas obrony- to nie ona jest najważniejsza. Czy mu się podoba czy nie ona nie trafi do lochów, jest za słaby by ją porwać. Może ją pokopać ale nie na tyle by cokolwiek jej zrobić.
//Survi, mogę porwać ?
Jeśli Survi się zgodził Secha postąpiła o krok do przodu. Z szybkością lwicy zarzuciła jedną, dwie. Dwie liny na szyję, potem jedną gdzieś na tułów i mocno związała. Ostatnią- czwartą oplotła szyję i jedną z nóg by było mu się trudniej bronić, a jej łatwiej trzymać.

Jeśli się nie zgodził po prostu stała i parzyła go wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Survivol




PisanieTemat: Re: Jezioro    Pon Wrz 26, 2016 11:21 am

Uśmiechnął się na jej słowa.Przecież nie mógł go wyjawić to przecież normalne...
Za słaby?Ma więcej siły od niej i łatwo to wykorzysta.Nawet klacz nie wiedziała ,że on może wykorzystać wszystko.Gdy zarzuciła liny uśmiechnął się.No to się zabawimy.Linę z nogi zerwał i z tłowia.Pozostały mu dwie.Na szyi.

Zarzucił na nią jeszcze cztery liny
po czym gdy ona trzymała jeszcze swoje zaczął ją ciągnąć na siłę do lochów.Miał ją jak w kieszeni.Chyba się nie spodziewała....Trzeba było ze mną nie zadzierać.Zaśmiał się diabolicznie po czym pociągnął za liny.
Jeżeli jednak userka się nie zgodzi to po prostu zerwał dwie po czym jakoś się wysunął.
//Jeżeli się zgodzisz to Z/t?
Powrót do góry Go down
Bhadramurti
Strażnik
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Wto Lis 22, 2016 7:06 am

//Jestem pewien,że was tu już nie ma.

Przyszedł z klaczą podobną do Shire'a.Stanął przed nią zatrzymując się.Półmrok zniknął z twarzy.
Teraz widziała go w całej okazałości tak jak i on ją widział wyraziście.
Obrzucił ją czułym lecz także twardym wzrokiem.Widać było ,że niekiedy waha się wypowiedzieć słowo.
Ale to nic nie znaczyło o nim....A więc jesteśmy na miejscu.Nie uważasz,że tu będzie się lepiej rozmawiało?Zadał jej pytanie na które chciał dostać odpowiedź.
Świsnął ogonem by odgonić parę much od zadu.Po chwili uśmiechnął się z lekką goryczą patrząc na nią tak bardzo nie zrozumiale,że nie da się tego opisać.Bhad.Donośnym tonem przedstawił się.
W sumie zrobił to tak ,że trudno było się domyślić,że to było przedstawienie się ,ale on tym wcale się nie przejmował.
Powrót do góry Go down
Shiro
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Sro Lis 23, 2016 7:21 pm

Przyszła tu z ogierem bez żadnego zastanowienia. Zatrzymała się bliżej jeziora trochę dalej od ogiera, ale on stanął przed nią. Możliwe... Powiedziała po cichu i machnęła ogonem przecinając wiatr i przy okazji przegoniła parę much. Wyprostowała się słysząc jego imię i tu się trochę zniechęciła czy się przedstawić czy nie. Wypadałoby się przedstawić, a jak się nie przedstawię to nie będzie kulturalne... Mąciła sobie w myślach. I spojrzała na ogiera dosyć twardym wzrokiem. Shi.. Przedstawiła się w końcu nie podając pełnego imienia każdą ciekawostkę o sobie trzymała zamkniętą w piórku. To nie było tajemnicą, ale cóż...
Powrót do góry Go down
Bhadramurti
Strażnik
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Sro Lis 23, 2016 7:48 pm

Spojrzał na nią.Widział ,że się wahała,ale te imię wcale mu do życia potrzebne nie było...
Widać było,że gdy się przedstawiła ten się nieco bardziej uspokoił.Słychać to było w jego głosie.
-Powiedz mi...Kochana...Droga Shi ,czy jesteś w jakimś stadzie?Nie musisz mówić jakim wystarczy mi tylko ta wiadomość.I tak cię znajdę...-Powiedział pewnym i donośnym głosem.
Nie miał zamiaru się z nią użerać,ale miał na tyle cierpliwości by ją zdobyć.
-Jeżeli chcesz to ja mogę powiedzieć do jakiego stada należę by cię zachęcić ja się go bynajmniej nie wstydzę....-Przejechał chrapami po jej łopatce mówiąc te słowa.
Powrót do góry Go down
Agaro
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Pią Lis 25, 2016 7:04 pm

Ogier biegał po sawannie, gdy ujrzał jezioro. Spragniony przez galop (oraz przez swoją zimową sierść, i długą grzywę) postanowił napić się wody. Zanurzył chrapy, lecz nagle gwałtownie podniósł łeb. Aa! Ale zimna ta woda. Powietrze gorące, a woda taka zimna. Wątpię by ktoś spodziewał się takiego kontrastu. Z daleka było również słychać odgłosy tutejszych zwierząt, czy to trąbienie słonia, czy bieg zebry. Z daleka, na drugim końcu jeziora ujrzał konia. Nie wiedział, jaki to, nie przejmował się tym. W końcu oswoił się z wodą, i zaczął pić.
Powrót do góry Go down
Ezgi
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Pią Lis 25, 2016 7:35 pm

Ezgi nie mogła znieść myśli, że jest w ciąży. Ze złości musiała gdzieś pójść, wybrała jezioro na sawannie. Bez sprawdzania stanu wody, klacz wbiegła do niej. To, że była zimna nie sprawiło na niej wrażenia, a tylko ją zrelaksowało. Ciężarna zaczęła się kąpać, lecz nagle przestała, gdy ujrzała jakiegoś konia. Postanowiła, że popłynie do niego. Gdy zbliżała się coraz to bardziej ujrzała, że jest On fryzem. Jego sierść błyszczała przy blasku słońca, przy czym wydawała się skarogniada. W połowie drogi Ezgi skręciła, by wyjść z boku jeziora, a do ogiera podejść od tyłu. I tak właśnie zrobiła. Zakradała się po cichu, ,, wyskoczyła " zza wysokiej trawy, i zagadała do ogiera, który po jej wyskoku gwałtownie obrócił się w jej stronę. Hej. Co ty tu robisz? Powiedziała, zbliżając się do niego. Śliczna grzywa. Klacz mówiąc to chrapami dotknęła jego długiej, falistej grzywy.
Powrót do góry Go down
Agaro
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Sob Lis 26, 2016 2:02 pm

Dźwięki innych zwierząt ucichły. Jakby jakiś drapieżnik zbliżał się do nich. Ogier spojrzał za siebie, nic nie zauważył, więc pił dalej. Usłyszał, że woda poruszyła się bardziej, podniósł lekko łeb, jakby miało to wyglądać, że nadal pije, lecz w rzeczywistości spoglądał na jezioro. Nic nie zauważył, lecz postanowił przez chwilę dalej się przyglądać. Miał zamiar już iść, gdy nagle zza niego wyskoczyła klacz. Agaro gwałtownie obrócił się w jej stronę. Ujrzał wtedy śliczną, klaczkę maści Grullo. Wcześniej nie spotykał się z taką maścią. Witaj. Przyszedłem się napić, i miałem zamiar już iść, lecz widząc takie cudo jak ty jednak zmieniłem zdanie. Agaro nie mógł nie flirtować z klaczą. Dziękuję. Twoja jest równie piękna, w sumie cała jesteś śliczna. Komplementował klaczy. Mam na imię Agaro. A twoje jak brzmi, cudna?
Powrót do góry Go down
Ezgi
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Sob Lis 26, 2016 2:15 pm

Widząc jak ogier obrócił się, oraz jak się wystraszył, klacz zaśmiała się. Na początku miała plan by po prostu pogadać z ogierem, ale teraz to się zmieniło. Ogier prawił jej komplementy, a Ona nigdy się z tym nie spotykała. W myślach powtarzała sobie ,, przestań mi pochlebiać ". Klacz nie miękła po tych słowach, była taka jaka wcześniej. Zła. Gdy ogier się wypowiadał klacz przyglądała się mu, chcąc dokładnie go obejrzeć. Po tym co wypowiadał, zgadywała, że jest albo romantykiem, albo jest psychicznie chory. Miała nadzieje na to drugie, jednak wiedziała, że po prostu lubi flirtować. Moje imię jest Ci zbędne. Ezgi wypowiedziała te słowa szorstko. Klacz zaczęła okrążać ogiera, w końcu ponownie stanęła przed nim, i ostatni raz rozmyślając czy na pewno chce to zrobić, czy to będzie dobry pomysł. Po chwili zastanowienia zarzuciła liny na ogiera, widać było, że nie jest silny, a do tego mniejszy od niej o ponad 10 cm. Na ogierze wylądowały trzy liny. Czy da radę On się uwolnić?


Ostatnio zmieniony przez Ezgi dnia Sob Lis 26, 2016 2:56 pm, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry Go down
Agaro
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Sob Lis 26, 2016 2:27 pm

Dla ogiera rozmowa z klaczą była fajna, dopóki... Gdy ogier zapytał klacz o jej imię, ta odpowiedziała, że ta wiadomość nie jest mu potrzebna. Ale dlaczego nie wyznała swojego imienia? Ogier zastanawiał się nad tym, jednocześnie patrząc na klacz która okrążała go. Ponownie stanęła przed nim. Romantyk zastanawiał się jaki sens to miało. Po chwili przyglądania się mu, klacz zarzuciła na niego cztery liny. Agaro przez chwilę nie wiedział co się dzieje. Upadł pod wpływem lin, i już wiedział. Porwanie?! Dlaczego?. Ogier próbował zrzucić z siebie liny, lecz nie udało się mu, jakoż nie był zbytnio zwinny.
Powrót do góry Go down
Ezgi
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Sob Lis 26, 2016 3:01 pm

Gdy klacz zarzuciła na niego liny, ten przez dłuższą chwilę nie połapał się, że jest porywany. Dopiero gdy padł na ziemię zorientował się  o co chodzi. Gdy ogier leżał, ta podeszła, przybliżyła się do jego pyska i rzekła: Nie wyrywaj się tak, bo jeszcze coś się w nóżki stanie. Jej słowa brzmiały bardzo ironicznie i takie właśnie były. Ezgi odsunęła się i szarpnęła za liny na znak, że Agaro ma wstawać. (I raczej tak zrobił bo inaczej wlókłby się po ziemi xD).  Zbliżali się do wyjścia z sawanny, do zamku, a bardziej lochów.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Agaro
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Sob Lis 26, 2016 3:18 pm

Pierwszy raz został porwany. A dopiero jeden dzień w tej krainie. Eh, no cóż takie życie. Chociaż w sumie, dla niego, porwanie przez klacz nie jest takie złe. Gdy tajemnicza szarpnęła za liny, ten natychmiastowo wstał. Wychodzili z sawanny a ogier słyszał ciągle odgłosy tutejszych zwierząt. W pewnym sensie cieszył się, że już stamtąd idą, słońce bardzo grzało jego karą sierść. Agaro usiłował również nie przejmować się tym, że właśnie został porwany. Utrzymywał kroku klaczy, nie chciał chodzić za nią, chociaż kto wie, może widoki byłyby niezłe?

[z/t]
Powrót do góry Go down
Arya
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Czw Gru 01, 2016 7:37 am

Przyszła nieco oburzona ciążą.Nie chciała mieć tak szybko źrebaka,ale też interesowało ją to,że będzie matką.Ciekawiła się czy sobie poradzi,czy da radę.Rozejrzała się.Nagle poczuła mocny skurcz w brzuchu.Szybko opadła na ziemię by skulić się ,ale wiedziała,że już zaczyna się poród.Wyprostowała się i położyła się na jednym boku.Zaczęła rodzić.Skurcz był coraz silniejszy,ale po chwili zanikł,a ta odwróciła się i ujrzała małego źrebaczka.Zaczęła go momentalnie czyścić.Klaczka była piękna.Takiej pięknej sobie nie wyobrażała.Nazwę cię Enigima.Powiedziała i lekko popchnęła ją ,by ta spróbowała chodzić.Musiała się tego od razu nauczyć prawda?
Powrót do góry Go down
Enigima
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Czw Gru 01, 2016 8:11 pm

Poczuła, że nadeszła już ta chwila.
Z lekkością i gładkością wyślizgnęła się z brzucha swojej matki na miękką trawę. Przez chwilę uderzało w nią raz gorące raz zimne powietrze, póki jej ciało nie unormowało temperatury. Poczuła coś ciepłego i szorstkiego, a po chwili udało jej się otworzyć oczy. Kolory, światło i to wszystko nagle w nią uderzyło, było to tak niespodziewanie, że zamknęła je spowrotem. Kiedy otworzyła je ponownie, ujrzała coś białego, zielonego i niebieskiego. Obraz trochę się jej jeszcze rozmywał, ale wkrótce zaczęła dostrzegać kontury i szczegóły. Usłyszała czyjś aksamitny głos.
Enigima? - zdziwiła się. Czy to właśnie mama?
Nie wiedziała jak wydać z siebie jakiś odgłos, na czym to polega. Jak ułożyć język, i co poszczególne dźwięki znaczą.
- Maama? - udało jej się wykrztusić, aż rozpromieniała z radości. - Mama! - wykrzyknęła, kiedy biała lekko ją popchnęła. Co to ma być?!
Wstała na chwiejących się nóżkach, wcześniej kilka razy upadając na trawę. Podskoczyła radośnie, uśmiechając się do mamy.
Powrót do góry Go down
Arya
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Wto Gru 13, 2016 3:56 pm

Arya wstała...Widząc jaką śliczną ma córeczkę uśmiechnęła się szeroko...Dotychczas nie rodziła,ale ta ciąża nie była zbyt ciężka.Słowa córeczki ją wzruszyły,ale nie dała tego po sobie poznać.Tak,mama...Odpowiedziała,a kiedy ta w końcu podskoczyła matka rozpromieniła się.Odeszła trzy metry od klaczki i stanęła.Chodź do mnie.Powiedziała po czym głową spróbowała ją zachęcić.Miała dużą nadzieję. ,że Enigima poradzi sobie szybko z problemem chwiejących nóżek,albo po prostu opanuje w miarę chodzenie.A w sumie po co tu się martwić?Twardość po tatusiu i wytrzymałość po mamusi daje siewe znaki.
Powrót do góry Go down
Enigima
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Wto Gru 13, 2016 7:27 pm

Enigima widząc uśmiech mamy odwzajemniła go, podskakując i ledwo utrzymując się na nogach przy lądowaniu. Słysząc słowa Arya'i, nie rozumiała co one znaczą ale zrozumiała to po postawie i tonie matki. Zrobiła kilka niepewnych kroczków, a kiedy nie przewróciła się w tym czasie, podbiegła szybko do matki i wtuliła się w jej sierść. Wtedy jej brzuszek chyba się przeciwko niej zbuntował, ponieważ zaczął boleć i bulgotać co było kompletnie nowym odczuciem. Klaczka stanęła w rozkroku i spojrzała na swój brzuch.
- Mas... - zatrzymała się, ponieważ nie znała jeszcze mnóstwa słów i nie wiedziała, jak ma to co chce powiedzieć, ubrać w słowa. Spojrzała prosząco na mamę, mając nadzieję iż ona pomoże jej w konflikcie z brzuchem, który nie chciał dać za wygraną i nadal bulgotał, a ból się nasilał.
Powrót do góry Go down
Rose
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Sro Sty 25, 2017 9:45 pm

// Nie ma was...

Lekkim, choć żwawym kłusikiem przybiegłam nad jeziorko. Jego tafla była całkiem oblodzona, a gdzieniegdzie spoczywała cienka warstwa śniegu. Postukałam kopytkiem w lód, na początku ostrożnie. Był twardy. Weszłam na niego powolutku i ostrożnie. Chyba był mocny! Tupnęłam w miejscu, blisko brzegu. Nic. Podskoczyłam. Nadal nic. Ciekawe, czy rybkom nie jest tam pod wodą zimno... - pomyślałam i zaczęłam ich szukać wzrokiem. Nie było ich pode mną, więc ruszyłam na przód, szukając ich. Nim się obejrzałam, byłam kilkanaście sporych kroków od brzegu. Lód zatrzeszczał. Znieruchomiałam. Na lodowej tafli pojawiła się ryska.
Powrót do góry Go down
Talia
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Czw Sty 26, 2017 4:03 pm

//Sorry że odpisuję dopiero teraz. Wink

Przyszłam tutaj, (a może raczej przybiegłam?) w wyślmienitym humorze. A tak swoją drogą to ostatnio nie zdarzało mi się to zbyt często. Tak jakoś nie miałam humoru i popadłam w stan, yyy... Depresyjny? Chyba mogę to tak nazwać, przyda mi się toważystwo innych koni, więc można sobie wyobrazić moją radość gdy w oddali zobaczyłam niewielką sylwetkę - należącą zapewne do źrebięcia. Podbiegłam w tym kierunku co sił w kopytach. Nagle stanęłam jak wryta. Jeden rzut oka na sytuację wystarczył aby zrozumieć, że jeśli nie pomogę temu dziecku, może skończyć się to tragicznie.
- Ale jeżeli wejdę tam to lód załamie się zupełnie... No ale z drogiej stroni jeśli zostawię tę źrebię bez pomocy, moje sumienie nie da mi spać... - moje dobre samopoczucie prysło jak bańka mydlana, nie okłamujmy się - sytuacja jest po prostu tragiczna.
- A co tam, pomogę jej! - w tym momęcie mnie samą zdziwiła moja determinacja.
- Nie ruszaj się! Zaraz ci pomogę! - dobrze wiedziałam że jeśli się ruszy lód się pod nią załamie zupełnie. Rozejrzałam się w poszukiwaniu pomocy. Znalazłam ljanę leżącą na ziemi. Rzuciłam ją. Pozostaje mi czekać.
Powrót do góry Go down
Rose
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Jezioro    Czw Sty 26, 2017 5:42 pm

//Oj tam, oj tam... nikt nie siedzi na forum 24h/dobę Laughing

Choć zdawało mi się, że lód trzeszczy coraz głośniej z każdym moim oddechem, trybiki w moim źrebięcym móżdżku poruszały się bez ustanku. Miałam już gotowy scenariusz, gdyby ktoś przyszedł. Jestem odważna, a co mi tam! Stoję na lodzie w bezruchu, bo... pozuję do obrazu. Tak, zgadza się. Mam wszystko pod całkowitą kontrolą, tak miało być. Kiedy jednak zobaczyłam klacz na brzegu, zapomniałam o swojej źrebięcej godności i spojrzałam na nią błagalnym wzrokiem, nerwowo przełykając ślinę. Pokiwałam ostrożnie głową na jej słowa. Kiedy rzuciła lianę, wstąpiła we mnie nadzieja. Zrobiłam krok w przód, żeby podejść do liny. Lód zatrzeszczał. Przez moment główkowałam. Ostrożnie położyłam się na brzuchu i powoli doczołgałam się do liany. Złapałam ją z ulgą, czekając na dalsze instrukcje.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Jezioro    

Powrót do góry Go down
 
Jezioro
Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Tereny niczyje :: Sawanna Gridden-
Skocz do: