KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksRejestracjaZaloguj

Share | 
 

 Las galeriowy

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
AutorWiadomość
Lily
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Pon Mar 28, 2016 8:49 pm

Lily zagryzła wargę, słuchając Coraggiosa. Tak bardzo nie chciała zostać odrzucona przez innych z powodu swojej burzliwej przeszłości, a teraz sama biła się z myślami. W życiu Cogiego panowało wiele krwi, śmierci i gwałtu. Lily czuła, że stąpa po nierównym gruncie. Jeden zły krok, i wszystko stracone. Kasztanka patrzyła w oczy ogiera. Po czym zapytała, odpowiednio dobierając słowa: Byłbyś w stanie zacząć od nowa? Byłbyś w stanie zerwać ze swoimi nawykami? Wiatr, jakby dla podkreślenia jej słów, potargał ich grzywami. Klacz była bardzo ciekawa, co myśli o tym ogier.
Powrót do góry Go down
Coraggioso
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Wto Mar 29, 2016 12:31 pm

Patrzyłem uważnie na klacz i nie byłem do końca przekonany, czy dobrze zrobiłem opowiadając jej swoją historię. Zacząć od nowa?  Tak, ale zrobił bym to gdybym był z miłością swego życia. Trudno by było na początku, ale bym to zrobił. Powiedziałem nie chcąc zranić klaczy. Myślałem, że już poznałem miłość swego życia, ale czy ja jestem jej miłością? To się okaże.
Powrót do góry Go down
Lily
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Wto Mar 29, 2016 12:44 pm

Lily mimo wszystko nie bała się Coraggiosa, mimo jego burzliwej przeszłości. Była zdania, że każdy powinien mieć drugą szansę. Uśmiechnęła się na jego słowa. Raptem jej uwagę zwróciło coś połyskującego za jego plecami. Była to złota róża. Lily spojrzała na nią zafascynowana, ale gdy potrząsnęła głową i znów spojrzała w tamtą stronę. Róże nie było, więc klacz pomyślała, że ma zwidy. Znów spojrzała na Cogiego. Teraz pozostaje znaleźć tylko miłość. Powiedziała nieco zgaszona. "Wieczna druhna, nigdy Panna Młoda..." Przemknęło jej przez głowę. Uśmiechnęła się smutno. To... Masz już kogoś na oku? Zapytała.
Powrót do góry Go down
Coraggioso
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Wto Mar 29, 2016 12:51 pm

Widziałem, że klacz przygląda się czemuś co jest za mną. Odwróciłem głowę, ale tam nic nie było. Ponownie spojrzałem na klacz i zapytałem. Na co patrzysz Lily? Widzisz tam coś? Kiedy to powiedziałem to zaraz Lily zadała mi pytanie na które odpowiedziałem lekko zawahany, tym co mam powiedzieć. Ale postanowiłem powiedzieć jej prawdę. Tak mam kogoś na oku.
Powrót do góry Go down
Lily
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Wto Mar 29, 2016 1:23 pm

Nie, nic... Odpowiedziała Lily... W jej głowie pojawił się nikły obraz złotej róży, a zaraz potem imię: Merilla.
Merilla...?
Lily to imię nic nie mówiło, tak samo jak złota róża. Lily nie dała poznać po sobie smutku, gdy Coraggioso powiedział, że już ktoś mu się podoba. A kto, jeśli można zapytać? Kasztanka odrzuciła grzywę na drugi bok. Baobaby zaczęły rzucać coraz dłuższe cienie. Zielone oczy Lily jarzyły się jak świeża trawa. Zapadła niezręczna cisza. Kasztanka zauważyła, że jej rany powoli się goiły. Z niecierpliwością czekała na odpowiedź Cogiego.
Powrót do góry Go down
Coraggioso
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Wto Mar 29, 2016 2:23 pm

[size=39]No dobrze. Skoro nic to nic. Powiedziałem niepewnie. Lily zapytała, czy może poznać imię tej mojej, jak to powiedzieć, yyy...wybranki.[/size]
[size=45]Wahałem się przez chwilę, bo byłem prawie pewny z dociskiem na prawie, że będzie na mnie zła jeśli to powiem. Ale nie chciałem się cykać i postanowiłem, że jej powiem. Tak ona ma na imię... Lily. Powiedziałem. Uśmiechnąłem się lekko i zbliżyłem się do klaczy. 
[/size]
Powrót do góry Go down
Lily
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Wto Mar 29, 2016 3:02 pm

Lily zarumieniła się po wyznaniu Cogiego. Po niezręcznej ciszy Lily odpowiedziała: Czekałam na kogoś takiego jak ty całe życie. I w końcu cię spotkałam. Lily zbliżyła się do Coraggiosa i cmoknęła go w policzek. Uśmiechnęła się do niego. I... Ty też mi się podobasz. Lily chyba niepotrzebnie to mówiła, bo cmoknięcie w policzek mogło mu to wystarczająco wyjaśnić. Co prawda, znali się niedługo, ale szczerość ogiera i coś, czego nie potrafiła wyjaśnić, przyciągało ją do niego niczym magnez. Lily podeszła jeszcze bliżej i wtuliła się w szyję Cogiego. Nagle w sercu poczuła dziwny spokój. Zawsze myślała, że pierwsza miłość przyjdzie i stratuje ją jak burza. Klacz nie miała żadnej wątpliwości, oprócz niepokoju, czy ogier będzie z nią na zawsze, czy porzuci ją gdy się nią zabawi... Ale wątpliwości zsuwała na dalszy plan. Chciała być szczęśliwa, i nic nie mogło jej tego zepsuć.
Powrót do góry Go down
Coraggioso
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Wto Mar 29, 2016 3:15 pm

[size=39]Ja miałem partnerkę, którą kochałem, ale kiedy pierwszy roz spotkałem ciebie to wiedziałem, że to ty, a nie ona jest tą jedyną. Słuchaj, jesteś najpiękniejszą klaczą na całym świecie i ja się zmienię. Obiecuję. Mówiłem szczerze bo niby czemu miałem kłamać? Trudno będzie mi się od starych nawyków odzwyczaić, ale jeżeli pragnie tego maja miłość to to zrobię. Tym razem to nie było tak, że chciałem się tylko zabawić, ale ja chciałem z nią być. Klacz podszedł do klaczy jeszcze bliżej i pocałował ją namiętnie. Kocham cię Lily.[/size]
Powrót do góry Go down
Lily
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Wto Mar 29, 2016 3:46 pm

Lily ze wzruszenia niemal nie uroniła łzy, lecz nie chciała by Cogi pomyślał, że jest totalną płaczką. Rzuciła mu się na szyję i oddała jego pocałunek. Był to słodki, zmysłowy całus, jednocześnie z jej strony pełen tęsknoty. Potem się od siebie oderwali, a Lily spojrzała na niego z miłością. Gdy Coraggioso wyznał jej miłość, ona uśmiechnęła się i odpowiedziała: Ja ciebie też. Niby najprostsza litania świata, a tak znacząca, mówiąca tak wiele... Lily czuła się, jakby latała w obłokach, jej serce było teraz zbyt lekkie, aby mogło trzymać się na ziemi. Grawitacja była niczym, przy jej zakochanym serduszku. Patrzyła na Cogiego ze szczęściem. Bo była szczęśliwa. I zakochana. I nie potrzebowała nic więcej.
Powrót do góry Go down
Coraggioso
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Wto Mar 29, 2016 5:50 pm

Zawsze chciałem mieć rodzinę, tą prawdziwą, moja stara partnerka to nie była rodzina. Lily jest moją rodziną. Lily to moja partnerka. Chciałbym mieć syna. Ciekawe, czy moja córeczka znalazł swoją miłość. Pomyślałem. Chciałem by moja córka też była tu gdzie ja. Po chwili odezwałem się do klaczy. Ty jesteś moją prawdziwą rodziną. To było moje marzenie, ty byłaś moim marzeniem. Teraz moim marzeniem jest mieć syna i odnaleźć moją córkę. 
Powrót do góry Go down
Lily
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Wto Mar 29, 2016 6:22 pm

Co kolejne słowo Coraggiosa, to Lily była bardziej wzruszona. Kasztanka lekko wydęła wargi. Syna? Co prawda, ona zawsze marzyła, aby jej pierwszym źrebięciem była córka, ale co tam, kto powiedział, że na jednym się skończy. Lily ze zrozumieniem pokiwała głową. Dobrze cię rozumiem, i nie chcę studzić twoich pragnień, ale... Jak duża jest szansa, że ona akurat trafi na to samo miejsce co ty? Jej wzrok był smutny, pełen współczucia. Wtuliła się w szyję swojego partnera. Lily była co prawda trochę od niego wyższa w kłębie, ale jej to nie robiło różnicy, miłość sprawiała w jej przypadku, że przestawał dbać o szczegóły, detale.
Powrót do góry Go down
Coraggioso
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Wto Mar 29, 2016 7:36 pm

Tak do te pory miałem tylko same córki, przynajmniej te dzieci, które znałem to były córki. Teraz marzę o synu i o odnalezieniu Tariss. Szansa jest niewielka, gdyż ja się zmienię, obiecuję. Wtuliłem się w klacz, była ode mnie wyższa, ale mi to nie przeszkadzało. Jeśli wolisz to możesz mówić na mnie Cogi, lub Corgi. Rozejrzałem się dokoła i znów spojrzałem głęboko w oczy klaczy.
Powrót do góry Go down
Lily
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Wto Mar 29, 2016 7:54 pm

Lily cieszyła się na myśl, że Corgi się zmieni. Dla niej. Dla nich. Klacz była szczęśliwa, że w końcu znalazła drugą połówkę, która ją kocha prawdziwą miłością i chce być z nią prawdopodobnie do końca. Kocham cię. Szepnęła Lily jeszcze raz. Nagle pomyślała o Winterze, jej najlepszym przyjacielu, i o Wanilii. Jeszcze tak niedawno im zazdrościła tej miłości, a teraz sama ją miała. Lily lubiła patrzeć w szarozielone oczy jej ukochanego, bo widziała w nich jego uczucie do niej. Klacz przypomniała sobie, jak jeszcze jakieś pół roku temu biegały sobie ze swoją przyjaciółką, Ignis, brzegiem jeziora i Lily jej powiedziała wtedy, że ona nie wierzy w wielką miłość, miłość od pierwszego wejrzenia itd.
A teraz sama ją przeżywała. Na słowa Coraggiosa Lily uśmiechnęła się do niego i skinęła głową. Moje imię co prawda samo w sobie jest skrótem, ale do mnie możesz też mówić Lil. Jej spojrzenie było radosne, oczy błyszczące. Potem Lily wypaliła: Chciałabym z tobą przeżyć całe życie i razem z tobą wychowywać nasze przyszłe źrebaki. Co o tym myślisz...? Zapytała.
Powrót do góry Go down
Coraggioso
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Wto Mar 29, 2016 8:03 pm

Oh...Lil, ja też cię kocham. Ja bym chciał przeżyć z tobą całe życie i życie po życiu. Ja też chcę mieć i wychować z tobą nasze źrebaki. A ile chciała byś mieć? I, czy gdybym znalazł Tariss to byś ją polubiła? Bo ona jest dla mnie ważna. Mówiłem mając nadzieję, że klacz nie będzie zła na to, że chciałbym odnaleźć Tariss. Uśmiechnąłem się delikatnie i zapytałem. A kiedy byś chciała mieć pierwsze źrebię? 
Powrót do góry Go down
Lily
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Sro Mar 30, 2016 8:26 pm

Lily spojrzała na Coraggiosa z czułością po jego wyznaniu. Och, kochany... Oczywiście, to w końcu twoja rodzina. Twoja rodzina od teraz jest moją rodziną, i będę ją kochać tak, jakby była moją córką. Zapewniła. Po chwili obdarzyła go lekkim uśmiechem. Jeśli chodzi o źrebaki, myślę że nie poprzestaniemy na jednym, prawda? I jeśli o nie chodzi, mam nadzieję, iż uda nam się już przy mojej następnej rui. Uśmiechnęła się do niego jeszcze szerzej, jednym z tych swoich pięknych jak motyl, wdzięcznym uśmiechem. A skoro pozostajemy w temacie rodziny... Chciałabym ci kogoś przedstawić. Moją siostrę, Ignis. Niedawno tu przybyła i... Jest dla mnie bardzo ważna. Chciałbyś ją poznać??? Zapytała z nadzieją i błyszczącymi, zielonymi oczyma.
Powrót do góry Go down
Coraggioso
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Czw Mar 31, 2016 9:13 am

[size=39]Dziękuję. Uwierz mi, ona była wspaniała i przez rok się raczej nie zmieniła. Tariss była by dobrą córką. Uwierz mi. Jest urocza, miła, ładna, słodka i zawsze chciała mieć mamę. Bo tamtą miała przez jeden dzień. Dobrze to przy następnej rui. Powiedziałem i pomyślałem nad ostatnimi słowami Lily. Oczywiście. Tak jak ty to powiedziałaś, twoja rodzina to również moja rodzina. Chętnie poznam kogoś nowego. [/size]
Powrót do góry Go down
Lily
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Czw Mar 31, 2016 5:39 pm

Lily uśmiechnęła się. W sumie to, że jeśli udałoby się znaleźć Tariss, może jakoś by jej pomogło przywyknąć do roli przyszłej matki. Byłoby niemal wspaniale. Teraz kasztanka stała wpatrzona w swojego 'księcia z bajki'. Na jego słowa uśmiechnęła się delikatnie, lecz ten uśmiech wyrażał całą jej radość. To na co czekamy? Poszukajmy jej! Poza tym, te zwłoki zaczynają już okropnie śmierdzieć. Wskazała na ciało zabitego przez nią drapieżnika. Wskazała na wąską dróżkę, prowadzącą do wyjścia z lasu galeriowego, a następnie na Cory'ego (sry, musiałam tak napisać Razz ). Idziesz? Zapytała z nonszanlanckim uśmiechem, po czym wyprzedziła go i pobiegła kłusem dróżką.

z/t gdzieś, gdzie spotkamy się z Igs Razz
Powrót do góry Go down
Coraggioso
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Pią Kwi 01, 2016 7:36 am

Odwzajemniłem uśmiech i pomyślałem sobie, że nie wiem po co porywałem klacze. Znalazłem tą jedyną i to ona jest mi potrzebna, a nie tamte inna klacze. Rozejrzałem się i skierowałem wzrok na Lily. Nie wiem. Chodźmy stąd, bo te zwłoki faktycznie zaczynają śmierdzieć. Powiedziałem i pobiegłem za Lily. 
[z/t]
Powrót do góry Go down
Tormenta
Wojak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Sro Kwi 13, 2016 9:07 pm

Kiedy w oddali zobaczyłam pierwsze baobaby, natychmiast przeszłam z galopu do kłusa. Ze świstem skrzydeł wyprzedził mnie biały sokół, lądując wśród suchej trawy. Mogło mi się zdawać, ale chyba w końcu schwytał szponami jakieś żyjątko i mógł się posilić. Tym razem ja go wyminęłam, nie tracąc czasu na przyglądanie się jego zdobyczy. Podeszłam do najbliższego grubego pnia i zaczęłam mu się z uwagą. Kiedyś, w późniejszym dzieciństwie ktoś mi powiedział, że każde drzewo kryje na swoim pniu historię zapisaną sekretnym szyfrem. Bajki dla dzieci, ale poprzyglądać się można. Po chwili oderwałam się od tego jakże interesującego zajęcia i posilałam się w spokoju trawą sawanny. Sucha i niezbyt smaczna, ale nigdy nie byłam zbyt wybredna. Wychowywano mnie na wojowniczkę, więc zbyt wygodnego życia nigdy nie wiodłam. Fuerte wylądował na moim grzbiecie, choć tym razem miałam na sobie gepardzie futro, więc szpony były niemal niewyczuwalne.
Powrót do góry Go down
Wera
Strażnik
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Czw Kwi 21, 2016 10:21 am

Wera przygalopowała w to miejsce spokojnie, i ujrzała klacz. Karą fryzyjkę. Przypomniała jej się Maciejka, jednak Wera mogłaby się założyć że to nie ona. Na przykład ten sokół. Klacz podbiegła do niej spokojnym kłusem, i zatrzymała się przy niej. Witaj. - przywitała się. Powiedzieć jej imię, czy nie? - zastanawiała się, jednak postanowiła zaryzykować. Nazywam się Wera, a ciebie jak nazywają? - dodała, i niepewnie się uśmiechnęła, raz po raz zerkając na białego sokoła.
Powrót do góry Go down
http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Tormenta
Wojak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Czw Kwi 21, 2016 4:28 pm

Usłyszałam czyjeś kroki, sucha trawa łamała się pod czyimś ciężarem szeleszcząc. Zastrzygłam uszami i odwróciłam się. Dostrzegłam dość niską klacz, której z nikąd nie kojarzyłam.
- Witaj i ty - oznajmiłam z delikatnym uśmiechem. Jestem Tormenta. Ale nazywają mnie różnie, choć zazwyczaj zwyczajnie, po przetłumaczeniu z mojego ojczystego języka - Burza - oznajmiłam. Moje imię prawie dla nikogo nie pozostawało zagadką. Nie miała potrzeby ukrywania swojego miana, pomimo burzliwej przeszłości. Jeśli ktoś coś do mnie ma niech wie, z kim rozmawia. Ptak na moim grzbiecie zatrzepotał krótko skrzydłami, szukając sobie miejsca bliżej mojej głowy. Gwizdnął dość głośno, upominając się uwagi.
- Tak... a to Fuerte - powiedziałam patrząc na niego kątem oka. Ptak napuszył się dumnie - Fuerte Vano - poprawiłam potem, uśmiechając się pod nosem.
Powrót do góry Go down
Wera
Strażnik
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Czw Kwi 21, 2016 4:38 pm

Wera odetchnęła z ulgą. Klacz okazała się dosyć przyjazną personą. Tormenta. - Wera powtórzyła cicho imię nowo poznanej klaczy. Klacz uśmiechnęła się przyjaźnie do Tormenty. Pozwól, że ja będę na ciebie mówić Tormenta. - powiedziała i podeszła bliżej klaczy. Nie widziałam cię nigdy więcej. Jesteś tu od niedawna, prawda? - hucułka chciała się upewnić. Do jakiego stada należysz? Ja jestem władczynią Stada Szalejących Piorunów. - dodała klacz cały czas się uśmiechając. Nie przeszkadza ci że zadaję tyle pytań? - zapytała z przepraszającą miną.
Powrót do góry Go down
http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Tormenta
Wojak
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Czw Kwi 21, 2016 7:44 pm

Uśmiechnęłam się nieznacznie.
- Jak już mówiłam, nazywają mnie różnie. I tak, jestem tu zaledwie od tygodnia - odpowiedziałam zgodnie z prawdą, przypatrując się obcej klaczy. Władczyni Szalejących Piorunów... stado Wanilli. Wypadałoby być dla niej miłą, chociaż i tak nie zamierzałam traktować jej inaczej.
- Żywiołowi, spontaniczni i nieprzewidywalni - mruknęłam jakby do siebie, a na moim pysku zajaśniał delikatny uśmiech. - Twoje pytania mi nie przeszkadzają. Lecz obawiam się, że nie na wszystkie będę mogła odpowiedzieć. - rzekłam spokojnie.
Nie do końca wiedziałam, co powinnam odpowiedzieć na pytanie związane ze stadem. To była dość skomplikowana sprawa. - Należę do Stada Krwawej Zemsty - powiedziałam [zmianiam stado, czekam tylko, aż Karsin mi zmieni], przypatrując się jej reakcji.

Niestety musiałam załatwić coś ważnego, niemalże na wagę życia... Chociaż moment - miało wagę dwóch żyć. Musiałam wywiązać się z pewnej obietnicy...
- Wybacz proszę, że tak szybko cię opuszczam, ale mam pilną sprawę do załatwienia - powiedziałam przepraszającym tonem, po czym umknęłam galopem, a wraz ze mną poszybował biały sokół.

Z/t
Powrót do góry Go down
Wera
Strażnik
avatar

Age : 13

PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Nie Kwi 24, 2016 6:11 pm

Wera tylko cały czas kiwała głową, nic nie mówiąc. Nic się nie stało, i tak na pewno się kiedyś spotkamy. - odpowiedziała Wera i uśmiechnęła się do odchodzącej Tormenty. Sama jeszcze chwilę stała w tym miejscu, sama nie wiedziała po co, ot tak, żeby po prostu sobie stać. Po chwili jednak i Wera odeszła z tego miejsca, łagodnie galopując w inne miejsce, gdzie może spotka kogoś innego.
z/t
Powrót do góry Go down
http://www.howrse.pl/joueur/fiche/?id=3802515
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Las galeriowy   Pią Maj 27, 2016 5:22 pm

Forest przybiegła tu bardzo szczęśliwa rozejrzała się i zaczęła myśleć po chwili usiadła.W końcu pogrążyła się w marzeniach, a później zaczęła coś po cichu nucić myśląc że spotka tu kogoś miłego.Po chwili wstała i zaczęła się rozglądać ciągle czekając na kogoś, ale na kogo.Jednak odpuściła sobie i nastawiła uszy rozglądając się po lesie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Las galeriowy   

Powrót do góry Go down
 
Las galeriowy
Powrót do góry 
Strona 2 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5  Next
 Similar topics
-
» Las galeriowy

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Tereny niczyje :: Sawanna Gridden-
Skocz do: