Karsin

Go down
Selena
Selena
Zwykły koń

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Pon Mar 13, 2017 8:53 am
Szła i oglądała się wszędzie dookoła. Co to za miejsce? - ta myśl nie dawała jej spokoju. Romulus dreptał tuż obok niej i wpatrywał się w nią swymi inteligentnymi, wilczymi oczami. Nagle zatrzymała się. Za krzakami ktoś był. Romek też go poczuł, bo zaczął głucho warczeć. Słysząc chrapliwy głos, niewątpliwie należący do starszego od niej ogiera. Zmrużyła oczy. Uniosła wysoko głowę i na wszelki wypadek przygotowała się do ucieczki galopem.
Uważaj - szepnęła do towarzysza, a on przekrzywił głowę ze zrozumieniem.
Selena przedarła się przez krzaki i ujrzała wysokiego, karego fryza, no tak, przynajmniej dwukrotnie od niej starszego. Nie specjalnie wiedząc, czego się po nim spodziewać, gdyż uśmiechał się jak psychol, zatrzymała się w bezpiecznej odległości. Romulus warknął i zjeżył sierść na karku. Rzuciła mu karcące spojrzenie. Nie teraz. Jeszcze nie.
Agaren
Agaren
Rekrut

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Pią Mar 17, 2017 10:05 pm
Jego oczom ukazała się niższa, młoda arabka, u boku której szedł młodociany wilczek. Fryz zmierzył ją wzrokiem, starając się na szybko ocenić jej siłę i sprawność.
- Dragon - mruknął cicho, skinając lekko głową. Skoro już zaczął się przedstawiać tym imieniem, dlaczego by tego nie kontynuować?
Widział jej niepewne ruchy, napięte mięśnie, czujny wzrok i nogi gotowe do ucieczki. Postawione uszy, odległość w której od niego stanęła oraz reakcję na zdenerwowanie wilka. Wyprostował szyję, uniósł pysk i spojrzał jej w oczy.
Błysk oczu niczym lampy flesza, rażąca iskra, która zniknęła tak szybko jak się pojawiła. Głębia duszy, otchłań wzroku w którym mrok na wieki.
Uśmiech zamierający na pysku, oczy skupione na siwej arabce, para kłębiąca się po każdym oddechu.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
Selena
Selena
Zwykły koń

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Sob Kwi 08, 2017 12:03 pm
Klacz zmierzyła wzrokiem ogiera. Słowo Dragon uznała za imię, ale po co on ma znać jej nazwę osobową?
Sela - powiedziała więc, a widząc spojrzenie wilczka dodała: Rolus.
Spojrzała na towarzysza porozumiewawczo, a on zrozumiał, że to przykrywka. Kiedy Dragon spojrzał jej w oczy, aż zadrżała. Nie widziała nigdy TAKICH oczu. Uśmiech zamarł mu na pysku, a w zimnym powietrzu oddech zamieniał się w parę. Selena nie należała do słabych. Wytrzymała spojrzenie, a kiedy zostało zerwane, zobaczyła wilczka, dyskretnie podchodzącego, a potem obwąchującego fryza. Wilcze nawyki... - pomyślała.
Rom... - prawie sypnęła. Rolus! Rolus, chodź. - poprawiła się i spojrzała na ogiera nic nie mówiącym spojrzeniem.
Seth.
Seth.
Zwykły koń

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Sob Wrz 02, 2017 11:02 pm
// Dawno tu nikt nie pisał, fabuła, zdaje się, zakończona

Szedł. Prawa za lewą. Lewa za prawą. Szedł. Szedł. Szedł. I ogółem to, co robił przez ten czas było tak istotne i przydatne w życiu jak imię psa Sienkiewicza. Tak, Sienkiewicz miał psa. Jamnika. Jamnik Wykop. I po co to komu? Właśnie. W przypadku szczegółowego opisu wędrówki karego ogiera, odpowiedź brzmiałaby tak samo. Dlatego więc darujmy sobie dalsze gadanie i przejdźmy do najważniejszego: celu jego wyprawy.
Otóż, to niezwykle skomplikowane. Aczkolwiek proste. Chciał pozwiedzać okolice, znaleźć swoje miejsce, blablabla. Szedł więc. Prawa za lewą. Lewa za... nie, to już przerabialiśmy. Przyjmijmy więc roboczo, że dotarł do zaplanowanego celu wędrówki. Absolutnie nie szedł tak, jak do nogi poniosły. Na 100% było to zaplanowane. Oczywiście.
Dotarł do skupiska baobabów, które właściwie trudno było nazwać lasem. Tutaj właśnie postanowił się zatrzymać, opierając się o jedno z drzew. Zamknął oczy i zwyczajnie nasłuchiwał. Nie spał. Czarne charaktery nigdy nie śpią, a on pragnął dotrzymać im towarzystwa. Może jego zamiary i nie były prawdziwe, ale przynajmniej zapełniły prawie całą linijkę. Takim oto sposobem wiemy dwie rzeczy:
#1 Seth zatrzymał się w tym miejscu, żeby, opierając się o gruby pień drzewa, czatować na ewentualnych wrogów.
#2 User Setha nie miał pomysłu na pierwszy post w tej fabule.

_________________
5867,5
6.10.2017
Primavera
Primavera
Rekrut

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Sob Wrz 02, 2017 11:19 pm
Galopowała spokojnie w to miejsce powoli się rozglądając. Było gorąco, a słońce grzało niemiłosiernie. Wszędzie wokół rosły piękne i wielkie drzewa, jakich nigdy wcześniej nie widziała. Pierwszy raz od jakiegoś czasu uwolniła się od córki. Nie, że jest dla niej ciężarem... o nie! Po prostu musi czasem od niej odpocząć. Od jej gadania i rozpraszania...
Zauważyła czarną postać pod drzewem i szybko się zatrzymała. Nieznajomy stał do niej tyłem, więc jej nie widział. Przynajmniej według Primavery...
Podeszła bliżej niego i trąciła go chrapami w bok. - Cześć. Nie przeszkadzam? - spytała, jak ją zawsze uczono. Karus był zdecydowanie wyższy i potężniejszy od niej. - Jak się nazywasz? - dodała i uśmiechnęła się do niego.

_________________
...Bo piękna tego konia
Nie można porównać do niczego innego
Z wyjątkiem wiatru
Ale nawet ten nie jest w stanie zrobić niczego innego
Tylko wiać bezszelestnie w Jej budzącą podziw grzywę
A wolnością naznaczona jego pierś wyrywa się do cwału
A głowa dumnie uniesiona, sięga słońca
Które ją rozjaśniło, pozostawiając na niej ślad...
Seth.
Seth.
Zwykły koń

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Nie Wrz 03, 2017 2:53 pm
Natura go nie oszczędziła. Czarna sierść ze zdwojoną mocą przyciągała promienie słońca, które, jak na złość, postanowiły ukazać się po zniknięciu księżyca. Do wiecznej ciemności można by szybko przywyknąć... A przynajmniej karus nie miałby z tym większych problemów.
Słyszał szelest trawy, czuł na swojej skórze pojedyncze podmuchy wiatru. Pod kopytami ziemia zadrżała, a wiatr przyniósł obcy zapach - Nie, w zasadzie i tak nie robiłem nic ważnego - odparł, dopiero wtedy otwierając oczy. Uniósł jeden z kącików pyska, przybierając uśmiech. Może z lekka kpiący, ale sam nie mógł nic na niego poradzić. Wygląd nie zawsze odzwierciedla faktyczne zamiary.
Przyjrzał się niższej klaczy, uśmiechając się szerzej. Miło było popatrzeć.
- Seth - przedstawił się, składając przesadny, teatralny ukłon. Schylił głowę, skubiąc trawę. -
A tobie jakie imię nadano?
- zapytał, na moment przerywając jedzenie i zerkając na bursztynooką.

_________________
5867,5
6.10.2017
Primavera
Primavera
Rekrut

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Nie Wrz 03, 2017 4:00 pm
Trąciła go chrapami a ten odwrócił się do niej i uśmiechnął - To dobrze - odparła i cofnęła się o krok by lepiej go widzieć. Bycie niskim było według Primavery przekleństwem. Chociaż... inni mają gorzej.
Gdy ogier się przedstawił ukłonił się. Trochę przesadnie, ale co tam. Całkiem śmiesznie wyglądało.
- Ja jestem Primavera - przedstawiła się i schyliła łeb po czym cicho się zaśmiała. Tak sobie wyobrażała każde królewskie powitania. Jacy oni są do szpiku kości przesadzeni z tą kulturą i wyglądem... Fe.
- Z jakiego jesteś stada? Ja należę do SWT - przyznała i uśmiechnęła się lekko.

_________________
...Bo piękna tego konia
Nie można porównać do niczego innego
Z wyjątkiem wiatru
Ale nawet ten nie jest w stanie zrobić niczego innego
Tylko wiać bezszelestnie w Jej budzącą podziw grzywę
A wolnością naznaczona jego pierś wyrywa się do cwału
A głowa dumnie uniesiona, sięga słońca
Które ją rozjaśniło, pozostawiając na niej ślad...
Seth.
Seth.
Zwykły koń

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Pon Wrz 04, 2017 8:27 pm
Uśmiechnął się pod nosem. Kpiący uśmiech towarzyszył mu niemal przez całe życie. Bez niego nie było by Setha. Zastąpiłby go jakiś taki niemrawy, sztywny idiota, który przegapił moment, w którym powinien przestać rosnąć. A tak, dzięki bogom, jest zaledwie idiotą z kpiąco-ironicznym uśmieszkiem, który i tak, mimo wszystko, przegapił moment, w którym powinien przestać rosnąć. O niebo lepiej.
- Jestem wyrzutkiem - odpowiedział - Nie należę do żadnego z tutejszych stad. Wprawdzie cenił sobie szczerość, jednak na tak błahe kłamstwo mógłby spojrzeć z przymrużeniem oka. W końcu czasem trudno zrozumieć przyczynę. - Dlaczego SWT? - zapytał, tym razem uważnie przyglądając się klaczy.

_________________
5867,5
6.10.2017
Primavera
Primavera
Rekrut

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Sro Wrz 20, 2017 2:26 pm
//Sorry, że tak długo nie odpisywałam Sad

Ogier dziwnie się uśmiechał, jednak klacz próbowała nie zwracać na to szczególnej uwagi. Był to takki lekko kpiący i wywyższający się uśmiech... Ale może niektórzy tak po prostu mają? Postanowiła jednak dalej słuchać tego co mówi a nie rozmyślać o jakiś dziwnych rzeczach.

Kiwnęła głową na jego słowa. Bardziej spodziewała się odpowiedzi, że należy do SKZ. Wiekszość koni robiła podobne pierwsze wrażenie na nowo poznanych, i była kara. Chociaż... Czy to od razu oznacza, że jest się gorszym? Każdemu trzeba dać szansę.
- Hmm... Chyba dlatego, że mój charakter pasuje do tamtejszych koni, i mam tam kilku znajomych - przyznała i spojrzała w jego oczy. - Wyrzutkiem? - spytała - Zrobiłeś coś złego, że wydalili Cię ze stada? Chyba, że po prostu nie chcesz dołączyć do żadnego. - dodała jeszcze i czekała na to co powie.

_________________
...Bo piękna tego konia
Nie można porównać do niczego innego
Z wyjątkiem wiatru
Ale nawet ten nie jest w stanie zrobić niczego innego
Tylko wiać bezszelestnie w Jej budzącą podziw grzywę
A wolnością naznaczona jego pierś wyrywa się do cwału
A głowa dumnie uniesiona, sięga słońca
Które ją rozjaśniło, pozostawiając na niej ślad...
Nótt
Nótt
Zwykły koń

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Sob Gru 29, 2018 1:40 pm
Spokojnie truchtała poprzez las. Jej ciemne oczy lustrowały uważnie otoczenie, a sama Nótt badała chłodne powietrze. Nie było tajemnicą, że w lesie tym łatwo natknąć się na niebezpieczne zwierzęta, a jednak lubiła tu przychodzić. Baobaby zdawały się dawać schronienie. Mimo wszystko. Były takie wielkie i potężne...
Przestań marzyć, Nótt. Nie dlatego tu przyszłaś.
Zastrzygła uszyma, przystając na moment, po czym znów ruszyła przed siebie, tym razem trochę wolniej. Rozglądała się za młodymi baobabami, które nie zdążyły jeszcze uciec poza jej zasięg, a jednocześnie zdołały przetrwać żarłoczność innych roślinożerców. Wkrótce znalazła niezbyt przewyższające ją drzewko, z którego zerwała pożółkłego już liścia. Niewiele ich trzymało się jeszcze na gałęziach, ale jeśli dobrze poszukać, to dało się takie znaleźć.

_________________
Stan postaci
Nie jest źle, bywało gorzej. Mogłoby być lepiej, ale nie ma wiele sensu. Grzywa i ogon są w miarę ułożone, bardziej przez wiatr niż estetyczny zamysł. Kilka znikających już strupków na barkach i grzbiecie. Gojąca się, podłużna rana na lewym policzku. Oczy klaczy zdają się osobliwe, głęboka czerń zieje pustką, choć odbija się w nich światło, ciężko powiedzieć, by błyszczały. Stara sakiewka spoczywa spokojnie u boku, jednym paskiem przymocowana do lewej nogi, drugim do tułowia klaczy.
Kaz
Kaz
Zwykły koń

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Sob Gru 29, 2018 8:21 pm
Kuśtykał powoli. Jego noga rwała do potęgi x, a to oznaczało tylko jedno: Był poirytowany.
Ostatnio często bywał na terenach niczyich i można powiedzieć, że nawet mu się one podobały. Tym razem przybył tu, ale nie dlatego, że chciał. Po prostu wędrował i natrafił na to miejsce.
Po chwili ujrzał karą klacz, która zainteresowała się drzewkiem. Co w nim było fascynującego? Sam nie wiedział. Podszedł dość blisko. Stał tuż za nią.
-Doprawdy smakują ci jessienne liście?- Zapytał, a jego kącik drgnął w delikatnym uśmiechu

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]

- Pewnie, jestem chudy– odparł, kiedy wracali pośpiesznie
przez stajnię– ale dzięki temu mniej moknę na deszczu.
- Jak to?
- Mniej kropli we mnie trafia.
Nótt
Nótt
Zwykły koń

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Nie Gru 30, 2018 3:18 pm
Liść właśnie prawie całkiem zniknął w pysku Nótt, kiedy ta usłyszała kroki nieopodal. Przełknęła szybko i rozejrzała się, zatrzymując wzrok na karym ogierze. Wyrósł tuż za nią, toteż cofnęła się odruchowo parę kroków i pochyliła uszy. Podreptała w miejscu, ustawiając się przodem do niego i zmierzyła wzrokiem od kopyt do głów.
- Um... - Wróciła myślami do liści, poniekąd. - Nie są takie złe, lepsze niż siano spod śniegu - odparła miękkim tonem. Uśmiechał się. To chyba nie był źle wróżący uśmiech, prawda? Machnęła ogonem. - A ty... co cię tu sprowadza?

_________________
Stan postaci
Nie jest źle, bywało gorzej. Mogłoby być lepiej, ale nie ma wiele sensu. Grzywa i ogon są w miarę ułożone, bardziej przez wiatr niż estetyczny zamysł. Kilka znikających już strupków na barkach i grzbiecie. Gojąca się, podłużna rana na lewym policzku. Oczy klaczy zdają się osobliwe, głęboka czerń zieje pustką, choć odbija się w nich światło, ciężko powiedzieć, by błyszczały. Stara sakiewka spoczywa spokojnie u boku, jednym paskiem przymocowana do lewej nogi, drugim do tułowia klaczy.
Kaz
Kaz
Zwykły koń

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Pon Gru 31, 2018 3:42 pm
Klacz widocznie zlustrowała go wzrokiem. Mrugnął okiem.
-Nic innego jak znudzenie.- Strzepał z siebie resztki prochu z jego terenów.
Klacz była ładna, zgrabna, ale Kaz dalej patrzył na nią jak na każdą inną. Nie chciał się zakochać. Nie chciał być słaby, bo miłość to słabość.
Stwierdził, że także sięgnie po liścia z drzewka. Podszedł powoli, niezgrabnie kuśtykając.
Stanął tuż obok niej, ale nie dotknął jej skóry. Urwał pożółkłego liścia i przeżuł go.
Co chwile machał ogonem hacząc nim o zad klaczy.
-A ty, co tu robisz?- Zapytał ostrym chropawym głosem i wręcz niemiłym dla ucha.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]

- Pewnie, jestem chudy– odparł, kiedy wracali pośpiesznie
przez stajnię– ale dzięki temu mniej moknę na deszczu.
- Jak to?
- Mniej kropli we mnie trafia.
Nótt
Nótt
Zwykły koń

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Wto Sty 01, 2019 12:01 pm
Przyjrzała mu się z nieco większym zainteresowaniem. Mrugnął przypadkiem czy to miało coś znaczyć? Może i była zbyt detaliczna, ale cóż, czasem tak bywa, że w oczy rzucają się dziwne detale i ciężko to jakkolwiek wytłumaczyć.
- Nie wiem, czy uda ci się tu odpędzić nudę - odparła, uśmiechając się delikatnie. Nie spuszczała z niego wzroku, więc i specyficzny sposób poruszania się konia nie uszedł jej uwadze. Był ranny? Nie czuła krwi, więc to nic otwartego.
Kiedy stanął tuż obok niej, spięła się nieco. Miała ochotę się odsunąć, ale nie była pewna czy to dobry pomysł. Ogier mógłby to źle odebrać, a właściwie nic do niego nie miała. No, może poza tym leciutko irytującym ogonem, którym ją smyrał...
Poruszyła uchem na jego pytanie.
- Przyszłam coś przekąsić... może też rozejrzeć się w terenie, lubię być na bieżąco - rzekła spokojnie i również poruszyła ogonem, który majtnął po zadzie czarnego. Rzuciła mu krótkie, zadowolone z siebie spojrzenie.

_________________
Stan postaci
Nie jest źle, bywało gorzej. Mogłoby być lepiej, ale nie ma wiele sensu. Grzywa i ogon są w miarę ułożone, bardziej przez wiatr niż estetyczny zamysł. Kilka znikających już strupków na barkach i grzbiecie. Gojąca się, podłużna rana na lewym policzku. Oczy klaczy zdają się osobliwe, głęboka czerń zieje pustką, choć odbija się w nich światło, ciężko powiedzieć, by błyszczały. Stara sakiewka spoczywa spokojnie u boku, jednym paskiem przymocowana do lewej nogi, drugim do tułowia klaczy.
Kaz
Kaz
Zwykły koń

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Pon Sty 07, 2019 8:42 pm
W spowitym w czerń futrze w chwilowym milczeniu rzucił jej głęboki, krótki wzrok. Kto znał potwory wystarczyło, że raz spojrzał na Kaza i już wiedział jakie z niego stworzenie, które za dużo czasu spędziło w ciemności i kiedy wypęłzło na światło wywlekło coś ze sobą. To jednak nie miało znaczenia dla samego Demjina. Był zajęty rabowaniem koni czy też zbrodnią. Dostał się na tron w czasie kilku miesięcy, ale nigdy nie będzie dumny z siebie. Potrzebuje czegoś więcej.

Kaz przysunął się ostrożnie przerzucając grzywę na drugą stronę szyi.
-Coś się wymyśli.- Mruknął zachmurzony i jakby przyćmiony. Zaraz potem jednak na kilka sekund się rozpromienił.
-Jestem Kaz.- Rzucił jej zmieniając temat.

Oberwał z jej ogona, a widząc jej zadowolony z siebie wzrok stwierdził, że się z nią podroczy.
Spojrzał na nią z wyższością i uśmiechnął się.
Wyciągnął dwie liny i spróbował zarzucić je jej na dwie przednie nogi. Tak by się przewróciła. Jeżeli mu się udało zdjął je i zadowolony z siebie posłał jej ten sam wzrok, który niedawno posłała mu ona.
-Wygrałem.- Uśmiechnął się.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]

- Pewnie, jestem chudy– odparł, kiedy wracali pośpiesznie
przez stajnię– ale dzięki temu mniej moknę na deszczu.
- Jak to?
- Mniej kropli we mnie trafia.
Nótt
Nótt
Zwykły koń

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Sro Sty 09, 2019 7:48 pm
Podniosła na niego wzrok, kiedy się przedstawił. To było... zaciekawione spojrzenie. Kaz. Chyba spodziewałaby się innego imienia, może dłuższego, bardziej wymyślnego. To było wręcz banalne, sugerowało, że ma się do czynienia z równie banalną osobą. Rocky była wyczulona na takie sugestie, zwykle rozumiała je opacznie.
- Miło mi cię poznać... Ja jestem Nótt - odparła z lekkim uśmiechem.
Jego wzrok wydawał się zagadkowy. I jakiś taki... mroczny, jakby ogier widział zbyt wiele na tym świecie, a może nawet poza nim. To było... na swój sposób intrygujące, zwłaszcza, że nie wydawał się stary.
Lekko przechyliła łeb, kiedy znowu na nią spojrzał, a gdy sięgnął po liny, klacz zadziałała jakby z opóźnieniem. Jakby potrzebowała chwili, by ogarnąć, co się tak właściwie dzieje. Spięła się nagle i chciała cofnąć, ale sznury okręciły się wokół jej kończyn, skutecznie to uniemożliwiając. Zarżała cicho wystraszona, kiedy nagle świat się kopyrtnął i wylądowała na grzbiecie. Spojrzała na niego trochę wrogo, trochę niepewnie, aż w końcu do mózgu przedarła się wiadomość, że... on ją odplątuje. Prychnęła i trzepnęła kopytami w powietrzu, by szybciej pozbyć się lin.
- Z takim zapleczem, to każdy potrafi - rzuciła, jakby niewzruszona jego wygraną. - No i działasz z zaskoczenia, gdzie tu uczciwa gra, hm?... Kaaz? - uśmiechnęła się szelmowsko i odsunęła parę kroków, by zatoczyć wokół niego kółko. - Ciekawe czy równie dobrze trafiasz w ruchomy cel...

_________________
Stan postaci
Nie jest źle, bywało gorzej. Mogłoby być lepiej, ale nie ma wiele sensu. Grzywa i ogon są w miarę ułożone, bardziej przez wiatr niż estetyczny zamysł. Kilka znikających już strupków na barkach i grzbiecie. Gojąca się, podłużna rana na lewym policzku. Oczy klaczy zdają się osobliwe, głęboka czerń zieje pustką, choć odbija się w nich światło, ciężko powiedzieć, by błyszczały. Stara sakiewka spoczywa spokojnie u boku, jednym paskiem przymocowana do lewej nogi, drugim do tułowia klaczy.
Juet
Juet
Zielarz
Tytuły : Admin Negocjator

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

on Pią Sty 11, 2019 10:37 pm
//Moje pierwsze wtargnięcie do fabuły czyjejś, ale spokojnie, nie namieszam wam, więc nie bijcie mnie.


Zimą trudno jest znaleźć pożywienie. Wszystko zamiera i nawet jeśli gdzieś jest stosunkowo ciepło to roślinność i tak marnieje, a drobne zwierzęta się chowają.
Stary, doświadczony sęp leciał nad terenami niczyimi, obserwował świat pod nim.
W pewnym momencie, na sawannie zobaczył dwie postacie. Skupił wzrok, ale nie potrafił określić co dokładnie konie robią.
Podleciał w ich stronę jeszcze trochę i usiadł na gałęzi baobabu, na tyle blisko aby mieć dobry widok na nieparzystokopytnych.
Machnął skrzydłami układając pióra, poprawił pozycję i cierpliwie czekał na rozwój sytuacji.
Głodny ptak liczył na to, że drobna przepychanka karych koni zakończy się szybko i będzie mógł zapełnić swój pusty żołądek.

_________________
I am failure and perfection.
Sponsored content

Las Galeriowy - Page 5 Empty Re: Las Galeriowy

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach