Karsin

Go down
Nina
Nina
Rekrut

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Wto Lis 28, 2017 3:41 pm
//Byle by nie była ona specjalnie na mnie Smile

Szybko zmierzała w stronę wyjścia mając nadzieje, że trafiła w niego dość, by był już pogrążony w śnie, ale... Chyba coś poszło nie tak, bo kiedy była już niemal wolna została powalona na ziemię. Skuliła się nieco z bólu i wypuściła sztylet z pyska. Znała ból, nawet czasem go lubiła, ale nie była wstanie powiedzieć, dlaczego tak bardzo to ją poruszyło. Znieruchomiała czekając aż w końcu ją puści, a przynajmniej bardzo chciała by ją puścił.
Jeżeli jednak po kilku sekundach nie zdecydował się tego zrobić, sama spróbowała się wyrwać oczywiście rozważając konsekwencje bólu i braku części szyi, ale jak się już coś robi, to porządnie.
Juet
Juet
Zielarz
Tytuły : Admin Negocjator

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Sob Gru 02, 2017 12:08 am
/A będziesz grzeczna?

Bez problemów powaliłem ją na ziemię. Przez ułamek sekundy w mojej głowie zawitała myśl, że ja przecież sama swoją masą potrafię narobić problemów, a przecież nie chciałem jej zabić. Przynajmniej wypuściła nóż.
Czułem, jak walczy i próbuje się podnieść, lecz to wszystko na nic. Leżąc sobie na niej postanowiłem zarzucić jej znowu linę na szyję. Udało mi się czy klacz zbytnio się szarpała? Jakikolwiek moje wysiłki skutek odniosły zacząłem miziać klaczkę po szyi, podgryzać ją. Byłem tak blisko, a ona miała ruję. Jeżeli wcześniej mi się nie udało zarzucić na nią sznura to teraz byłem dodatkowo zmotywowany i musiałem odnieść sukces. Podniosłem się z niej i szarpnąłem mocno. Ruszyłem w stronę miejsca, w którym staliśmy wcześniej. Szła grzecznie, czy musiałem być bardziej szorstki?

_________________
I am failure and perfection.
Nina
Nina
Rekrut

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Pon Sty 01, 2018 9:29 pm
//Nie wiem

Była zmieszana i nie wiedziała co dokładniej ma robić więc szybko odpuściła.
Nie miała szans z taką masą mięśni, więc zwyczajnie była pogrążona w bezbronności, ale nie w smutku.
Znowu poczuła ten obrzydliwy dotyk. Mimo wszystko zdzierżyła to napinając nieco mięśnie i bezwładnie powstrzymując dech. Założył jej linę na szyję. Nie miał raczej z tym problemów i kiedy z niej zszedł szybko wstała, aczkolwiek nie chciała iść. Pokazała ostrzegawczo zęby i stanęła gotowa do ataku.
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Nie Gru 09, 2018 11:40 am
W jaskini, oprócz szczątek kości i narzędzi, można znaleźć podłużny, jasny, przedmiot. Dziwne jest to, że jeszcze nikt go nie znalazł, albo przynajmniej go ze sono nie wziął.
Czy odważy cię ktoś wejść do jaskini i odkryć co się w niej skrywa?

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Nie Gru 09, 2018 8:40 pm
Kion, jak to Kion, łazi bez ładu i składu, goni za motylami i ogierami, w zależności co jest przystojniejsze w danym momencie. Tak też i było teraz. Dobrze to zdanie ułożone jest? Kion cisza, nie przerywaj narratorowi. Eeesuuu, spokojnie, tylko się pytam. Przekręciła oczyma i kontynuowała bieg. Za czym teraz goniła? Nie wiem, a zapytać się boję, bo to lekka wariatka czasem jest.
Kłusowała, nie, galopowała. Tak w połowie to i to, bo przody galopują, ale tył sobie truchcikiem zasuwa. No nie ważne, tak czy inaczej opuszczona jaskinia już nie będzie zaraz taka opuszczona, bo ktoś do niej wejdzie.
Smukłe ciało pięknej gniadoszki z rumorem wślizgnęło się do wnętrza groty. Kopyta szurały o piach i stukały o kamienie. Bo i po co dbać o to aby elegancko wyglądać, skoro nie ma w okół nikogo.
W środku nie było aż tak ciemno, jak jej się wydawało, że powinno być w grocie, może to przez liczne kawałki narzędzi, które odbijały metalowymi i niezardzewiałymi częściami nieliczne promienie zachodzącego słońca. Samiczka wytrzepała się i stanęła pięknie, bo kto wie, może plaża była pusta, ale w jaskini ktoś się skrywa? Raczej nie.
Aha, już wiem za czym Kion goniła. Skąpiradło z niej strasznie oszczędne, ale siedzibę czymś ozdobić trzeba.
Rozejrzała się po ziemi i rozpoczęła poszukiwania.
To nie, tamto nie. Fu, Co to ma być? Czy w opuszczonej jaskini są jakieś ładne i w miarę niezniszczone rzeczy? Pewnie są, ale wybrzydzanie i kręcenie noskiem jest dużo bardziej zabawne niż cieszenie się z tego, iż poszukiwania się powiodły.
-O a co to?-zapytałam się sama siebie, następnie w myślach dodałam. Czy jestem swoim narratorem? Chyba tak. Nigdy nie będę sama. Jej!
Już prawie zapomniałam o tajemniczym przedmiocie leżącym przy moich kopytach.
Trąciłam go chrapami i po chwili postanowiłam złapać go w zęby i wybiec. Udało mi się, czy jakieś niesamowite coś się zdarzyło?

_________________
KP
Reta
Reta
Władca
Tytuły : Admin Główny

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Nie Gru 09, 2018 8:56 pm
Kto wie ile czasu przedmiot tam leżał, pare dni, miesięcy, a może lat? Na szczęście jednak ty, Kion go dostrzegłaś. Wzięłaś w zęby i wybiegłaś poza jaskinię, gdzie światło dzienne pozwoliło Ci wreszcie zrozumieć co właśnie znalazłaś: była to biała gwiazda, jak na czubek choinki. Wyglądała na nową, co ona więc robiła w takiej jaskini?

Dodaj ją do rzeczy posiadanych i zaczekaj aż się z przyda do nastepnego ewentu.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
❤️ I love you, Fastwind ❤️


moderator
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Nie Gru 09, 2018 9:36 pm
Złapałam ładne coś w pysk, co prawda szybko zaczęłam tego żałować, bo jednak przedmiot był cały w piachu, który chrzęścił między zębami, a ja wiedziałam, że ten piach będę czuć jeszcze kilka dni.
Nawet nie patrzyłam co znalazłam, ogarnę to u siebie w siedzibie.
Ukontentowanym galopem popędziłam przed siebie, cały czas oglądając się czy nikt mnie nie goni i nie chce odebrać cennej zdobyczny, którą ukradłam od nikogo.
Stoimy razem w blasku słońca. Znaczy ja biegnę.
Wierzgnęłam kilka razy w galopie chcą odgonić złe duchy śledzące mnie od jaskini. Już niedługo dotrę do granicy i będę na swoich terenach, tam demony nie mogę mnie złapać.

Z/T

_________________
KP
Podkowa
Podkowa
Zwykły koń

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Wto Mar 19, 2019 4:14 pm
Srokata klacz rasy quarab truchtała brzegiem morza, wsłuchując się w fale. Wspomnienia poruszały sentymentalne, trwożne struny w jej sercu. Przełknęła ślinę, zadzierając głowę, gdy kopyta zaniosły ją w pobliże klifu. Serce waliło jej mocno.
Uciekła wzrokiem i wtedy dojrzała duże, czarne wejście do jaskini. Odetchnęła głęboko, zacisnęła zęby i powtarzając sobie "Potrafisz!" ruszyła krok za krokiem coraz bliżej ściany ze skał i piasku.
Schroniła się w cień groty i gdy znalazła się pod "dachem", wewnątrz, obawy przed klifem pierzchły. Jakby nigdy ich nie było. Jakby nie mogła zostać zakopana żywcem w tej jaskini!
Odgłos fal był teraz odleglejszy. Klacz nim przyzwyczaiła oczy do mroku ruszyła na eksplorację groty "macając" chrapami. Tak trafiła do głównej, przestronnej groty.
- Ciekawe czy jest tu echo! - zastanowiła się, echo, cho, o. Zastrzygła uchem. Wszędzie pachniało solą i starożytnością.

_________________
Na cztery nogi kuta. Szczęście sprzyja śmiałym. Bądź kowalem swojego losu.
Niee, to nie o mnie!
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Pon Mar 25, 2019 6:22 pm
Po spotkaniu z pewnym ogierem rozpaliła się we mnie żądza podróży. Zapragnęłam zobaczyć więcej ciekawych miejsc, pięknych, niebezpiecznych, nie ważne jakich, byle coś świeżego. Dlaczego więc wracam tam gdzie byłam już kiedyś? Nie mam pojęcia. Może najpierw muszę nauczyć się zwiedzać samodzielnie, a najlepiej to zrobić na terenach, które się zna. Teorie są różne, ale mnie już one nie interesują, bo zobaczyłam wejście do groty. 
Kopyta nieco grzęzły w ziemi, która była niesamowicie mokra po roztopach. Wytrzepałam się w stępie, żeby nie pobrudzić w jaskini i dziarskim krokiem weszłam do środka. 
Wiedziałam, że w środku ktoś jest, na zewnątrz były bowiem czyjeś ślady, słychać też było chrzęst drobnych kamieni i niewyraźne mamrotanie. Zobaczymy co będzie, jestem gotowa zarówno na wielką, krwawą walkę, jak i na przyjemną rozmowę i spotkanie swojej miłości, jednej miłości z wielu.
Zaczęłam machać ogonem, więc jeśli Podkowa ma dobry słuch to usłyszy mój ogon nim zobaczy mnie. Jaki będzie miała stosunek do gniadej?
-U-uu!-zawyłam krótko, ale melodyjnie, podwyższonym tonem, by dać o sobie znać. Zaśmiałam się gdy całkowicie weszłam do groty i w końcu byłam w jednym pomieszczeniu z łaciatą kobyłą.-A co my tutaj mamy...-powiedziałam, sama nie wiem czy do siebie czy do niej. Może mówiłam do nas, ale nie do niej. Kolejne machnięcie ogonem, tupnięcie nogą i nieruchomy, przeszywający wzrok wbity w nieznajomą. Intruz w mojej jaskini. Jak się wytłumaczy ze swojej obecności tutaj?

_________________
KP
Podkowa
Podkowa
Zwykły koń

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Pon Mar 25, 2019 6:59 pm
Łaciata quarabka stała niepewnie w przestronnej grocie. Dziura w suficie wpuszczała snop bladego, wiosennego słonka. Dno było skaliste, usłane drobnymi kamyczkami i mokrym, mulistym piaskiem. Wzdrygnęła się, widząc kości, na szczęście stare, ale i tak straszne!
Aż podskoczyła i obejrzała się raptownie na czyjś nieartykułowany głos! Parsknęła i chrapnęła, nadstawiła oboje uszu. Czy to legendarna kelpie?
Przybysza wyprzedził miły dla ucha śmiech. Żeński. Podkowa machnęła raźniej ogonem. Dobrze, że o tej porze roku muchy jeszcze się nie wybudziły!
Obserwowała łagodnymi, bursztynowymi oczami rosłą (no, wyższa od siebie!) gniadą. Tamta wyglądała na niezadowoloną i żądającą wyjaśnień. Łaciata machnęła wymijająco ogonem i poruszyła smukłym łbem.
- Ładny dziś dzień, co nie? - zagadnęła. - A ta jaskinia to dobre miejsce na piknik! - ciągnęła z raźnym optymizmem. - Brakuje tylko koca. - podsumowała. - Nigdy wcześniej tu nie byłam, a ty? - zagadnęła szukając wspólnego języka.

_________________
Na cztery nogi kuta. Szczęście sprzyja śmiałym. Bądź kowalem swojego losu.
Niee, to nie o mnie!
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Pon Mar 25, 2019 8:44 pm
Dałam znać, że się zbliżam, głosem, ogonem. Klacz przywitała mnie neutralnym spojrzeniem, a może było ono nawet w pewnym stopniu przyjazne, nie wiem, stałam trochę za daleko. Postanowiłam więc zmniejszyć dystans gdy ona do mnie zagadywała. Słysząc jej dość spokojny głos uspokoiłam się nieco i zaczęłam się rozglądać po jaskini. Szukałam jakichkolwiek zmian, rys na ścianach czy podłodze zrobionych przez nieznajomą. Zupełnie jakbym pamiętała dokładnie jak wyglądało to pomieszczenie kiedyś. 
Popatrzyłam na łaciatą. Tego typu pogaduszki zawsze sprawiały wrażenie czegoś co na siłę i w sztuczny sposób ma opóźnić starcie. Sama jednak rzadko zaczynam, więc postanowiłam zaczekać, aż ona zrobi coś źle. Słowo, gest, cokolwiek.
-Tak, całkiem ładny ten dzień dzisiaj jest.-powiedziałam luźno i zmierzyłam klacz znudzonym spojrzeniem, przekrzywiając lekko łeb.-Hmm, ognisko też by można tu zrobić. Dym uciekałby przez sufit.-powiedziałam prostując się. Uśmiechnęłam się i uniosłam wzrok ku dziurę w skalnym niebie.-Tylko teraz drewno jest całe mokre.-dodałam krzywiąc się na myśl o tym, że nie posiedzimy przy ciepłych płomyczkach.
-To moja jaskinia, więc musiałam być w niej wcześniej, i to nie jeden raz.-zapewniłam Podkowę patrząc na nią z determinacją pokazującą, że w każdej chwili będę walczyć o moje miejsce.-Więc skoro jest moja co ty tu robisz?-zapytałam się w końcu, nie dając jej nawet czasu na wypowiedzenie się na temat posiadania przeze mnie jaskini. 
Cały czas machałam ogonem, który obijał się o nogi i zad. Postawiłam uszy wpatrując się w obcą i czekając na odpowiedź.

_________________
KP
Podkowa
Podkowa
Zwykły koń

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Pon Mar 25, 2019 8:52 pm
Łaciata klaczka zauważyła, że gniada zmniejsza stopniowo dystans, lecz nie przejmowała się tym. Była pogodnego usposobienia, ufna. Trudne przejscia nauczyły ją co prawda zasady ograniczonego zaufania, lecz stosowała ją beztrosko tylko wobec ogierów. Trudno było uwierzyć, że ktoś nowo poznany może być na wskroś zły.
Gdyby wiedziała, że gniada przynależy do SKZ, pewnie by się zaniepokoiła. Może nawet przeraziła! Lecz pozostawała beztroska.
Pokiwała głową, wyobrażając sobie, jak sielskie byłoby ognisko w tej pełnej zapachu soli i wodorostów grocie.
Słysząc, że to miejsce należy do gniadej, oraz proste pytanie postawiła uszy i zmieszała się.
- Ja trafiłam tu przypadkiem - stwierdziła przepraszająco - spacerując po plaży. - opowiedziała z porażającą dosłownością. - To bardzo ładne i zaciszne miejsce, ale jeśli sobie tego życzysz, pójdę sobie. - mówiła spokojnie. Nie chciała nikomu zakłócać miru domowego. Nie przejrzała również blefu.

_________________
Na cztery nogi kuta. Szczęście sprzyja śmiałym. Bądź kowalem swojego losu.
Niee, to nie o mnie!
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Wto Mar 26, 2019 4:41 pm
Widziałam, że nagłe olewanie mojego zbliżania się, przerodziło się w skruchę, że wtargnęła do mojego domu. Nikt oprócz mnie nie wiedział, że to moja jaskinia. Nawet ja wczoraj o tym nie wiedziałam, ale teraz już wiem. 
Popatrzyłam na łaciatą kilka sekund, zastanawiając się czy wywalić ją czy nie. W sumie towarzystwo to fajna rzecz, można obserwować, rozmawiać, robić pojedynki, albo cokolwiek innego. 
-Możesz zostać jak chcesz mój niezapowiedziany gościu.-powiedziałam przyjaznym tonem, pozbawionym nawet tutki złości i podejrzliwości. Wytrzepałam się i ruszyłam stępem w stronę wpadającego do sali przez sufit światła i bez ceregieli położyłam się na ziemi, w promieniach wiosennego słońca. Brązowa, miękka sierść, jeszcze zimowa lśniła jak świeżo wypolerowane srebrne sztućce. Zamiotłam ogonem po niby podłodze.
-Bez koca też jest całkiem wygodnie.-mruknęłam zachęcając klacz do położenia się obok mnie. Zrobi to czy będzie stać, położy się blisko czy zachowa dystans?

_________________
KP
Podkowa
Podkowa
Zwykły koń

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Wto Mar 26, 2019 6:26 pm
Srokatka wyglądała na zmieszaną pod spojrzeniem gniadej. Nie przyszło jej do głowy, jak dalece samozwańcze były te roszczenia do jaskini. A gdyby nawet wiedziała to co z tego? Każdy może zamieszkać gdzie chce i gdzie czuje się bezpiecznie. Quarabka wychowała się nad jeziorem. Rozumiała uroki mieszkania nad wielką wodą.
Uśmiechnęła się z wdzięcznością i pogodnie. Też wolała zostać, jeśli miała wybór. Zarżała cicho.
- Skoro już jestem, to się przedstawię. - zaproponowała czy też postanowiła. - Mam na imię Podkowa. - rzekła.
Zaproszona, podeszła bliżej i ułożyła się na skalistej posadzce naprzeciwko klaczy. Dzieliła je odległość jakiejś pół-długości końskiej. Wierciła się trochę, bo było jej dosyć twardo.
- idzie przywyknąć! - mruknęła i spojrzała na otwór w suficie, skąd lało się miłe światło. Blask od razu zmusił ją do zmrużenia oczu. - Teraz jest przyjemnie, ale w ulewne deszcze pewnie kapie ci na głowę! - zagaiła. Może krytykowanie czyjegoś mieszkania to nie najlepszy temat rozmowy... ale Podkowa mimo wszystko nie słynęła z taktu. Była trochę nieokrzesana.

_________________
Na cztery nogi kuta. Szczęście sprzyja śmiałym. Bądź kowalem swojego losu.
Niee, to nie o mnie!
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Wto Mar 26, 2019 7:48 pm
Położyłam się na ziemi i z aprobatą patrzyłam na kobyłę, która poszła w moje ślady. Zachowała w sumie nawet odpowiedni odstęp. Czujemy się z takim dystansem komfortowo, choć ugryźć jej nie mogę. Położyłam na ułamek sekundy uszy i skrzywiłam się gdy pomyślałam o niemożności zatopienia ząbków w jej ciałku. Szybko jednak wskoczył nam inny temat.
Zaśmiałam się głośno i dziwnie, jakbym się nie mogła zdecydować czy jestem rozbawiona czy oburzona zauważeniem małej niedogodności w mojej jaskini. Machnęłam delikatnie szyją by grzywa się inaczej ułożyła. Uniosłam łeb ku dziurze i z lekkim uśmiechem westchnęłam.
-Przynajmniej nie muszę sprzątać, natura się tym zajmuje.-odpowiedziałam w końcu, jeszcze krótką chwilę męcząc swoje źrenice nadmiarem światła.-Idzie przywyknąć.-powtórzyłam po klaczy w odniesieniu do pojawiających się czasem powodzi w jaskini. -Coś jeszcze ci się tu nie podoba?-zapytałam przymykając oczy i rozluźniając się bardzo. Niech mówi co jej nie pasuje, ja posłucham. Przyciągnęłam do siebie bardziej jedną z nóg by wygodniej jej się leżało.

_________________
KP
Podkowa
Podkowa
Zwykły koń

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Wto Mar 26, 2019 7:58 pm
Łaciata klacz nie należała do szczególnie przenikliwych ani specjalnie bystrych. A jednak nawet ślepej kurze trafia się niekiedy ziarno. Zauważyła moment ekspresji niezadowolenia w mimice gniadej. Rozważyła w duchu sumiennie, co też może być tego przyczyną? Zastanowiła się, czy nie popełniła przed chwilą jakiejś gafy. Jednak gniada szybko rozpogodziła się.
Śmiech nieznajomej był dosyć niepokojący. Mimo wszystko Podkowa powstrzymała się przed odsunięciem się, choć tak dyktował instynkt. To dopiero byłoby nieuprzejme!
Zaśmiała się cicho pod nosem, zaskoczona nieoczekiwaną zaletą. Sprzątanie! Jej matka zamiatała zawsze dom ogonem. Aż się kurzyło!
- Racja, tak jest dużo wygodniej! - przyznała z prostotą i niejakim entuzjazmem. Zastrzygła uchem i spojrzała czujniej na gniadą, zastanawiając się, czy rzeczywiście należy odsłaniać swoje zastrzeżenia. Ale zapytała tak spokojnie... i wprost, że srokatka po chwili wahania odrzekła:
- Tak właściwie trochę tu twardo - powiedziała łagodnie, żeby nie obnosić się z narzekaniem. - Na pewno uczy ascezy! - trudne słowo. - Za to fale przyjemnie szumią. Zastanawia mnie tylko... czyje to kości? - wskazała pyskiem na suche gnaty leżące pod ścianą.

_________________
Na cztery nogi kuta. Szczęście sprzyja śmiałym. Bądź kowalem swojego losu.
Niee, to nie o mnie!
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Czw Mar 28, 2019 4:46 am
Czyżby młoda się zestresowała moim towarzystwem? Czyżby zobaczyła, że nie postąpiła ładnie? Może tak, na pewno, musiała. Bo niby z jakiego innego powodu miałoby jej być głupio?
Automatycznie skinęłam głową gdy ona przytaknęła mojemu pomysłowi sprzątania deszczem.  
A wtedy zaczęła mówić dalej.
Hmm. To, że powiedziała, że jest twardo jest prawdą, nawet mi to troszkę przeszkadzało, więc chyba nie powinnam się czepiać.
Kości? Nie dając po sobie poznać lekkiego zaskoczenia, odwróciłam łeb i faktycznie trafiłam wzrokiem na szczątki. Patrząc na nie i będąc tyłem do kobyłki powiedziałam.
-Każdy z nas musi coś jeść.-mój ton był zwykły, jakbym mówiła o czymś zupełnie zwyczajnym, a nie o tym, że możliwe, że to ja zjadłam biedne stworzenia, choć to zdanie praktycznie w żadnym stopniu tego nie sugerowało.
Westchnęłam ciężko i poszukałam wzrokiem innych miejsc gdzie leżały kości, oprócz nich zauważyłam jakieś noże i obręcze. Nic specjalnego, zwykła jaskinia. 
Szum morza zdawał się być coraz głośniejszy, również słońce nie świeciło tak mocno jak kilka minut temu, czyżby niebo było zachmurzone i zbierało się na deszcz? Hmm, no jak zacznie padać to poczuję krople na ciele i wtedy zdecyduję czy powinnyśmy wyjść nim woda nas zaleje czy możemy zostać ryzykując życiem. 
Zasłuchana w odgłosy dochodzące z zewnątrz skupiłam się na nich tak bardzo, że mało co do mnie docierało. Patrzyłam na wejście do jaskini i zastanawiałam się ile czasu potrzeba by przypływa zalał grotę.

_________________
KP
Podkowa
Podkowa
Zwykły koń

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Pią Mar 29, 2019 6:21 pm
Podkowa była dużo bardziej beztroska od gniadej klaczy o nieznanym imieniu. Co prawda odpowiedź zaszokowała ją. Patrzyła z bardzo niewyraźną miną na odwróconą tyłem klacz.
- Ale kości są niejadalne! - zaprotestowała, kładąc jedno ucho w wyrazie bezradnego stuporu. Potrząsnęła grzywą. - Żartujesz sobie ze mnie, prawda? Na pewno! - uspokoiła się. Miała dość toporne poczucie humoru.
Uwaga gniadej była jakby odwrócona i rozproszona, a srokata przyglądała się wystrojowi wnętrz. Nagle impulsywnie wstała i podeszła stępa do obręczy spowitej girlanda z łańcucha. Trąciła obiekt chrapami.
- A co to jest? - zapytała iście jak źrebię i obejrzała się na gniadą wyczekująco. - Wygląda jak sztuka bardzo nowoczesna. - zauważyła ze spokojem.

_________________
Na cztery nogi kuta. Szczęście sprzyja śmiałym. Bądź kowalem swojego losu.
Niee, to nie o mnie!
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Nie Mar 31, 2019 6:20 pm
Tak, taka reakcja klaczy była na miejscu. Patrzyłam na nią i widząc jej szok zaczęłam się śmiać. Nie złowieszczo czy strasznie a tak zwyczajnie jak śmieje się ktoś kto właśnie kogoś wrobił i teraz jest pod wrażeniem udanego żartu. Nie odpowiedziałam. Taka moja reakcja powinna już jej wszystko wyjaśnić.
Drgnęłam gdy kobyła nagle wstała. Nie wiedziałam przecież czy chce mnie zaatakować czy zrobić coś innego. Zmierzyłam ją bystrym wzrokiem gdy szła ku ścianie i obręczy. 
Gdy już prawie do nich dochodziła wstałam i powoli podążyłam za łaciatą. Stanęłyśmy przy ścianie i lampiłyśmy się na kółko.
-To nie zawsze była moja jaskinia.-wyznałam spokojnie, bez napinki, nie ma co się stresować przecież to normalne, że ktoś po kimś czasem coś przejmuje.-Może faktycznie mieszkał lub pracował tu jakiś artysta niezrozumiany przez inne konie.-powiedziałam, choć wiedziałam, że to nie jest prawda, bo przecież okowy z łańcuchem trudno nazwać sztuką. Kto wie może jednak ona ma rację, w sensie okowy to okowy, ale fajnie, że dostrzega coś innego niż na przykład ja.
Wytrzepałam się i rozejrzałam po grocie.
-Tu jest tego więcej i są ułożone chyba w zaplanowany sposób.-powiedziałem zbliżając się do innej metalowej obręczy, tym razem będącej w ziemi.-Ciekawe ile dzieł jeszcze stworzył, czy zabrał je ze sobą gdy się stąd wyniósł, a może został okradziony lub zostały zniszczone.-chyba nigdy się tego nie dowiemy.-Nie ma nawet jak go wytropić, bo śladów po sobie nie zostawił.-westchnęłam dziwnie angażując się w zmyśloną historię.
Popatrzyłam w górę, na ubytek w suficie.
-Wiesz, że jak nas tu woda deszczu lub przypływu zaleje to prawdopodobnie utoniemy.-skąd to ostrzeżenie i nagła powaga? Może zwyczajnie uznałam, że mogłabym coś z klaczą porobić, coś innego niż umieranie. Sądzę jednak, że mamy jeszcze trochę czasu. Najwyżej jak będziemy wychodzić to pomoczymy sobie nogi.

_________________
KP
Podkowa
Podkowa
Zwykły koń

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Sob Kwi 06, 2019 10:04 pm
Srokata zawtórowała gniadej śmiechem, pogodnym i szczerym. Potrząsnęła głową (i grzywą) nad swoją, cóż, głupotą! Inni nazwaliby to naiwnością.
- A już myślałam, że trzymasz tu oswojonego psa czy wilka i te gnaty to dla niego. - zarżała ciągnąc dowcip pół-serio. Ale już wkrótce jej uwagę odwróciły dziwne instalacje naścienne.
Patrzyła długo na żelazne koło i łańcuch. Zastrzygła uchem i obejrzała się na towarzyszkę.
- Oo. - mruknęła pod wrażeniem, a wrażenie polegało na ciekawości. Bardzo chciałaby poznać tego poprzedniego kogoś. Co też mogło go spotkać? Oczywiście poza Gniadą.
Jednak kółko przyciągało jej wzrok i skłaniało do zastanowienia.
- Ten okrąg symbolizuje pełnię, a ogniwa... pewnie jedność, połączenie. - powiedziała cicho, z namysłem. Marny był z niej krytyk sztuki, lecz pewne pomysły... kluły się jej w łepetynie. Świat był piękny i dziwny. Pogrzebała kopytem trochę zakłopotana i znów zastrzygła uchem. Podążyła spojrzeniem za klaczą, bezwiednie skinęła głową przyznając słusznosć jej spostrzezeniu.
Zrozumiała także, że Gniada znalazła tą jaskinię już opuszczoną. Prawdopodobnie nie spotkała nigdy poprzedniego mieszkańca.
- No tak, fale przy wejściu zamazały - wszystkie tropy. - Może... może zostawił jakieś znaki. Wskazówki! - dodała po chwili z wahaniem, które przerodziło się w entuzjazm. Dotknęła chrapami zimnej obręczy, próbując przyjrzeć się jej dokładnie. Na pewno ukryto tam jakies inskrypcje! Ale Gniada (powściągliwie, ale jednak) upierała się, że nie jest wcale sielsko ani bezpiecznie. - Tu jest za ciemno... - mruknęła zawiedziona, nie przestając próbować. Oderwała się z trudem od pasjonującego zajęcia i nadstawiła oboje uszu na Gniadą.
- Ojej! To jak możesz tu mieszkać? - zdziwiła się i przestraszyła. - Znaczy, jeśli leje musisz stąd uciekać na deszcz?!

_________________
Na cztery nogi kuta. Szczęście sprzyja śmiałym. Bądź kowalem swojego losu.
Niee, to nie o mnie!
Kion
Kion
Uzdrowiciel

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

on Sob Kwi 13, 2019 8:34 pm
Oh jakie by to było ciekawe gdybym miała własnego psa lub wilka. Byłabym tak silna i niepokonana, żywa legenda. No bo niby kto w krainie ma zwierzaka? Nikt. Pierwsza będę. 
Podsłuchałam jak opisywała hmm...rzeźbę i przytakiwałam lekko łbem. Sztuka ma to do siebie, że każdy może ją zobaczyć na własny sposób i każdy ze sposób.
Obie zgodziłyśmy się z tym, że tożsamość teoretycznego artysty już na zawsze zostanie tajemnicą. 
Jakby od niechcenia rzuciłam ostrzeżenie o tym, że w sumie to możemy zaraz utonąć.
-Nah, to nie jest takie straszne jak brzmi.-zaśmiałam się krótko, rozbawiona reakcją kobyły.-Wyjście na przymusowy prysznic to całkiem fajna rzecz jak się przyzwyczaisz.-dodałam uspokajając ją nieco. Machnęłam ogonem kilka razy i wytrzepałam się mocno, tupiąc przy tym nogami. Spojrzałam w stronę wyjścia a następnie na sufit.
-Teraz chyba nie zaleje całej jaskini.-powiedziałam.
Może i zostawanie tutaj to niebezpieczna rzecz, bo jednak nie wiadomo jak duży przypływ będzie. To jest 50/50, albo będzie duży albo nie, albo zginiesz albo nie.
Oczywiście jeżeli klacz uzna, że bezpieczniej będzie się czuła na podwórku to możemy wyjść. Pogoda ładna, jest ciepło i nie pada.

_________________
KP
Sponsored content

Opuszczona jaskinia - Page 2 Empty Re: Opuszczona jaskinia

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach