KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Największe pole

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
El Diablo
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Największe pole    Sob Lip 16, 2016 10:49 pm

Puściłem oczko klaczy i uśmiechnąłem się delikatnie. Pantera podrapała mnie po nodze gdy uśmiechnąłem się do klaczy. Najwyraźniej chciała mi coś powiedzieć. Tylko co? Zazwyczaj wiedziałem o co jej chodzi, ale teraz. Nie miałem pojęcia. Co cię tutaj sprowadza? Zapytałem i przymrużyłem oczy. Spojrzałem na klacz dużymi szczęśliwym oczami.
Powrót do góry Go down
Princessa
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sob Lip 16, 2016 11:12 pm

Skrzywiłam się w duchu, gdy ten puścił mi oczko, lecz w rzeczywistości tylko spojrzałam na niego obojętnie. Gdy zadał mi pytanie, uśmiechnęłam się buntowniczo.
Szukam kłopotów. Odparłam. A ciebie? Nie wyglądasz mi na niegrzecznego ogierka. Powiedziałam, obchodząc go dookoła i mierząc wzrokiem. Lekko szastnęłam go ogonem w ganasze, po czym stanęłam naprzeciw niego i 'uniosłam brew', a w moich liliowych oczach błysnął ognik.
Powrót do góry Go down
Ametyst
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Nie Sie 21, 2016 4:27 pm

//Raczej tu nikogo nie ma
Powolnym krokiem z głową zwieszoną do dołu przywlokła tu się biała klacz. Gdy znalazła się na polu uniosła głowę i rzuciła swą srebrną grzywą by opadła jej na szyi. Było w tym miejscu sporo słońca, więc Ami zaczęła się rozglądać za cieniem. W końcu zobaczyła dosyć wielki baobab. Podeszła do niego i się położyła w cieniu. Zaczęła powoli przysypiać, ale zbudził ją dźwięk szelestu. Położyła uszy po sobie i wstała. Kiedy już miała rzucić się na zwierzynę okazało się, że to jej towarzyszka. Śnieżka...-wyszeptała i znowu się położyła. Wilczyca zrobiła, to samo leżała koło niej. Obydwie się rozglądały czy ktoś lub coś nie idzie. Ametyst nie chciała mieć kontaktu z drapieżnikiem.
Powrót do góry Go down
America
Zwykły koń



PisanieTemat: Re: Największe pole    Nie Sie 21, 2016 4:40 pm

I oto się zbliżała, chodzący, czarny diament, o brylantowych, ciemnych oczach, konkurujących na połysk z jej piękną sierścią. Kroki stawiała pewnie, bowiem nie wyczuwała żadnego zagrożenia, które mogłoby realnie zagrażać jej życiu.
Klacz szła, a przy co trzecim jej kroku słychać było cichy warkot piorunów, dodatkowo budujących atmosferę. Za nią krążyły stada kruków, pewnie bijących się o jakąś padlinę, a sądząc po ich ilości, musiała być conajmniej rozmiaru wołu i, cokolwiek ją zabiło, Mer nie zamierzała mieć z tym styczności.
Nagle ujrzała białą jak śnieg klacz, a przy niej leżał wilk. America uśmiechnęła się "pod nosem". Przyjaźni konia i wilka to ona jeszcze nie widziała. Niespiesznie podeszła do tej dwójki.
Witaj, jestem America. Uśmiechnęła się do niej przyjaźnie. A ty? Przechyliła głowę zawadiacko, po czym przerzuciła grzywę na drugą stronę szyi.
Powrót do góry Go down
Ametyst
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Nie Sie 21, 2016 4:58 pm

Nagle przyszła kara klacz fryzyjska. Wilczyca zaczęła warczeć po cichu-Relaxar, este não é o inimigo-mruknęła klacz oburzona do śnieżki. Witaj Americo ja jestem Ametyst-przedstawiła się z uśmiechem zbyt delikatnym. Nie spodziewała się, że przyjdzie tu jakiś koń, a zwłaszcza klacz rasy fryzyjskiej. Z tego co widziała w stajni, to niektóre fryzy za bardzo podniecają się swym wyglądem. Prawie tak jak Ami ona nienawidzi jak ktoś krytykuje jej grzywę. Co cię sprowadza w takie miejsce?-zapytała w końcu po krótkiej ciszy. Wilczyca zaczęła się przyglądać karej, a za chwilę przestała i usiadła. Ametyst zaś czekała na odpowiedź Mer.
Powrót do góry Go down
America
Zwykły koń



PisanieTemat: Re: Największe pole    Nie Sie 21, 2016 8:19 pm

Klacz przedstawiła się Americe jako Ametyst. Karuska odwzajemniła uśmiech, ale wyglądała na ewidentnie zamyśloną, bowiem właśnie zauważyła krążącą nisko jaskółkę, dość daleko od nich. America przez chwilę patrzyła na nią, lecz nagle piorun zdjął ptaka z nieba. Mer postawiła uszy i przeniosła wzrok na Ametyst.
Właściwie to nic. Przyszłam tu jakoś tak... bez większego powodu. Można powiedzieć, że się zamyśliłam i nogi same mnie tu przywiodły. Wyjaśniła, po czym przeciągnęła się i uśmiechnęła do klaczy.
Powrót do góry Go down
C'est Raffinée
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Największe pole    Nie Paź 09, 2016 7:02 pm

//od dawna nikt tu nie pisze, więc zakładam że nikogo nie ma

C'est Raffinèe spokojnym kłusem krążyła po sawannie, aż dotarła tutaj. Zatrzymała się i rozejrzała się dookoła: była sama. Spojrzała na niebo. Choć było dosyć chłodno, na niebieskim tle widać było zaledwie kilka małych chmurek. Kasztanowata sierść klaczy lekko lśniła w słońcu. Była taka szczęśliwa! Znalazła przyjaciółko-siostrę i cudownego partnera. Gdy tylko pomyślała o Reckall'u mimowolnie się uśmiechnęła. Schyliła się by skubnąć trochę trawy, jednak przeżuła kilka źdźbeł i na tym poprzestała: trawa, zamiast być pyszna i soczysta, była wysuszona i gorzkawa. Raffinèe odczuwała co prawda lekki głód, ale, jako iż był on niewielki, postanowiła że później się naje, na jakiejś zielonej równinie. Teraz zaś postanowiła po prostu w samotności cieszyć się życiem.

_________________
to shine too shy
too beautiful to not shine
Powrót do góry Go down
Espilce
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Nie Paź 09, 2016 7:11 pm

Rzadko, bardzo rzadko zdarzało mi się opuszczać tereny stada. Tym razem to zrobiłem. Dlaczego? W pogoni za uciekającą Luizjaną. Byłą moim prezentem. Nie chciałem jej stracić. I to bardzo niegrzeczne z jej strony, że mi złośliwie uciekła. W pogoni za nią nie zatrzymałem się na granicy stada tylko pognałem dalej. Ale... ale nigdzie jej nie było. Już straciłem nadzieję, już miałem zawracać, gdy nagle dojrzałem jakąś klacz. Sporą. Ale ładną. Zamiast więc się zatrzymać, skręciłem w jej stronę i przyspieszyłem. I jeśli nie zareagowała, to zarzuciłem jej na szyję sznur. Czyżby była już moja?
- Pójdziesz za mną! - zażądałem, po czym szarpnięciem za linę próbowałem ją zmusić, by poszła w moją stronę. Nie chciałem tracić czasu - wolałem jak najszybciej wrócić na bezpieczne tereny mojego stada.
Powrót do góry Go down
C'est Raffinée
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Największe pole    Nie Paź 09, 2016 7:23 pm

Nagle Raffinèe ujrzała nadchodzącego karego ogiera. Lekko się do niego uśmiechnęła i już miała zagadać, gdy ten... Rzucił się na nią, niewinną, nie robiącą nic złego, z linami. Serafina nigdy wcześniej się nie spotkała z podobną sytuacją, więc w pierwszej chwili nie wiedziała jak zareagować. - J-Jak to? Co-co j-ja zrobiłam? - zapytała zdezorientowana, wręcz lekko przerażona. Przecież naprawdę nic temu ogierowi nie zrobiła, nie znała go, widziała go pierwszy raz w życiu. Nie należała do żadnego stada, więc nie chodziło też o żadną zemstę...
W każdym razie ogier zaczął ciągnąć Raffinée w nieznanym jej kierunku, nic jej nie tłumacząc. - Ale... Co się stało? - zapytała jeszcze raz, a głos lekko jej zadrżał.

_________________
to shine too shy
too beautiful to not shine
Powrót do góry Go down
Espilce
Generał
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Nie Paź 09, 2016 10:33 pm

Zarzuciłem liny na nieznaną sobie klacz i uśmiechnąłem się do niej złośliwie. Była moja!
- Co zrobiłaś? No właśnie nic! - wyjaśniłem z drapieżnym uśmiechem, Bo właśnie nie zrobiła niczego... a powinna uciec. Błąd, wielki błąd, wielbłąd.
- Stało? Nie, nic się nie stało... chodź ze mną... kochanie. I nie zadawaj głupich pytań. - powiedziałem sztucznie miłym tonem i zacząłem ją mocniej ciągnąć w stronę terenów swojego stada.

/być może z/t?
Powrót do góry Go down
C'est Raffinée
Zwykły koń
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Największe pole    Nie Paź 09, 2016 10:57 pm

Czemu ten ogier tak się do niej krzywo uśmiechał? Czemu tak dziwnie na nią patrzył? Wyglądał jakby ją chciał zjeść... C'est Raffinée nadal nie rozumiała o co mu chodzi. Chyba jednak coś się stało. pomyślała ironicznie. Jak on mógł mówić że nic się nie stało, zarzucając na nią jakieś liny?
Zagryzła wargi, gdy powiedział do niej słodkim tonem "kochanie". - Kłamiesz. - stwierdziła. - Nie jestem dla ciebie żadnym "kochanie". - dodała neutralnym głosem. Powoli zaczynało do niej docierać to co się stało. Nadal nie rozumiała czemu ogier ją złapał, jednak już przeczuwała że jej nie będzie chciał wypuścić. Pierwsza myśl: stanąć dęba, wierzgnąć. Jednak zerknęła na jego mięśnie: siłą z nim nie wygra. Chociaż może... Na pewno jest od niego szybsza. I umie wyżej skakać, ale co jej to da? Nic.
Postanowiła nie marnować siły, może się ona potem przydać. Uniosła dumnie głowę do góry, gdy poczuła szarpnięcie, po czym ruszyła za ogierem, wciąż unosząc głowę. Była od niego wyższa. Dużo wyższa. Miała dłuższą szyję, dłuższe nogi. Jak stanę dęba, nie sięgnie mi do szyi i nie zdoła mnie w ten sposób zabić. pomyślała logicznie. A więc muszę chronić swoje nogi, szczególnie tylne.
Przełknęła głośno ślinę, prawie przekonana że ogier będzie chciał ją zabić.

z/t

_________________
to shine too shy
too beautiful to not shine
Powrót do góry Go down
Lando
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Pią Lis 11, 2016 11:37 pm

Energicznym i eleganckim kłusem wpadł na polanę. Zaczął lekko podskubywać trawkę, zastanawiając się nad sensem życia tym, co ma robić. Nudziło mu się w tej krainie, poznał zaledwie dwójkę koni, Tormentę i Sunny. Biegał po całym Karsin, z nadzieją, że spotka wreszcie jakiegoś konia. Na razie jednak jego próby szły na marne, wszędzie zastawał tylko zapachy koni lub zupełną pustkę.
Zaczął przyglądać się motylowi, który usiadł na jego chrapach. Nie ważył się nawet wziąć głębszego oddechu, nie chciał go odstraszyć. W pewnym sensie robił zeza, więc oczy zaczęły go boleć, a szyja mu zdrętwiała. Nagle nad głową usłyszał skrzekot jakiegoś ptaka, a motyl odleciał.
Powrót do góry Go down
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Gru 01, 2016 8:12 pm

//Bardzo przepraszam za opóźnieeenie, ale miałam za dużo zamieszania Razz
Biegła żwawym kłusem śpiesząc się gdzieś nie obchodziło ją nic zupełnie nic. Nie patrzyła przed siebie, lecz na niebo nawet nie poczuła zapachu ogiera. Nagle o coś się potknęła i zachowała równowagę rozejrzała się wokół i ujrzała siwego ogiera. O... Witaj... Powiedziała dosyć cichym głosem gdyż nie lubiła mówić głośno w końcu była nieśmiała, ale na taką nie wyglądała. Wyprostowała się jakby ujrzała przed sobą kogoś ważnego, ale i tak dla niej to nie był nikt ważny.
//Sorki, że krótko Razz
Powrót do góry Go down
Lando
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Gru 01, 2016 10:54 pm

//Jasne Wink
Ujrzał śnieżnobiałą klacz, która biegła zamyślona nieco na oślep.
- Witaj, my lady. - mruknął lekko. - Jestem Lando. - przedstawił się, posyłając nowo przybyłej delikatny uśmiech. Klacz była nieco od niego wyższa, jednak nie aż tak, by musiał nie wiadomo jak podnosić głowę. Wyprostował się tak jak klacz przed chwilą i zaczął lustrować białą wzrokiem. Nowo przybyła była plus minus w jego wieku, może nieco starsza. Była również nieco szybsza i dosyć zwinniejsza od niego, jednak nie zwracał na to jakiejś szczególnej uwagi. Ot, klacz jak klacz.
Powrót do góry Go down
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Pon Gru 05, 2016 4:36 pm

Morgan patrzyła uważnie na ogiera był trochę niższy i młodszy, ale to jej nie musiało przeszkodzić w nawiązaniu znajomości. Forest. Przedstawiła się krótko po czym rozejrzała się. Klacz również się delikatnie uśmiechnęła, ale to był raczej taki nie winny i nieśmiały uśmieszek. Cóż cię sprowadza w te okolice? Spytała dość szybko, lecz na tyle by ogier zrozumiał pytanie no tak w końcu nie każdy rozumiał jak ktoś mówił za szybko. Forest popatrzyła na kopyto na którym była już ledwo widoczna blizna i w ogóle można było stwierdzić, że jej nie było, ale co tam. Dość szybko wróciła wzrokiem do ogiera oczekując odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Lando
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Gru 08, 2016 2:53 pm

Kiwnął głową, zakodowywując jej imię w myślach. Forest.
Słysząc pytanie klaczy udał, że się zastanawia.
- Czy ja wiem? Trochę z nudów, trochę z ciekawości. - stwierdził, pociągając lekko powietrze nozdrzami. Oceniając po zapachu, wydawało się, iż klacz jest z SUŁ lub SZS, jednak Lando mógł się jeszcze mylić, ponieważ nie znał dotąd żadnego konia z któregoś z tych stad.
- A Ciebie, śliczna? - uniósł lekko kąciki ust w pobłażliwym uśmieszku. - Może tak jak mnie, chęć przeżycia czegoś nowego i ciekawego? - dodał, oczywiście nie mając nic konkretnego na myśli. A może miał? Czort tam wie, ja się wtrącać nie będę.
Powrót do góry Go down
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sob Gru 10, 2016 9:56 pm

Forest wysłuchała odpowiedzi ogiera po czym rozejrzała się po czym skinęła lekko głową. W pewnym momencie udało się jej trochę pomyśleć z jakiego on jest z stada. Po zapachu wydaje się, że jest albo z SZS albo z SKZ... Jak ja nie przepadam za jednym z krwawych... Namyślała się, ale mogła się mylić. Na pytanie ogiera zarzuciła grzywką. Mnie? Otóż sprowadziła mnie tu ciekawość. Odpowiedziała po chwili zastanowienia po czym spojrzała na niebo. Czyli w sumie nie było to żadne z tych słów które wypowiedział ogier. Forest zaczęła się przyglądać ogierowi jakby chciała wydusić z niego wszystkie informacje, ale tego zrobić nie mogła.
Powrót do góry Go down
Lando
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Wto Gru 13, 2016 11:56 pm

Przekręcił nieco głowę leciutko unosząc kąciki ust w rozbawionym uśmieszku. Kiwnął głową, słysząc jej odpowiedź.
- Do jakiego stada należysz? - postanowił w końcu zapytać. - Ja należę do Krwawej Zemsty. - dodał, zachowując prostą i godną członka SKZ postawę oraz dumę. Klacz nie była jakoś specjalnie zaintrygowana rozmową - patrzyła raz na niebo, raz na Lando, w jej głosie można było wyczuć nutę zażenowania czy ironii.
- Lubisz nowe odczucia, my lady? - zapytał, przysuwając się nieco bliżej jednak wciąż zachowując odpowiednią odległość. Wiatr nieco rozwiał mu grzywę na oczy, jednak ten się tym nie przejął, potrząsając jedynie łbem.
Powrót do góry Go down
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Pią Gru 16, 2016 7:32 pm

Słysząc jego pytanie podrzuciła grzywką i popatrzyła na niego. Aha... Ja należę do Ukrytych Łez jak ta informacja jest ci tak bardzo potrzebna. Odpowiedziała z obojętnym wyrazem pyska. Było widać po Forest, że nie była zbyt zainteresowana Lando, ale co poradzić jakoś się to może zmieni jak ogier znajdzie na to sposób. Czy lubię nowe odczucia? Co masz namyśli? Spytała dość chłodnym głosem. Tak... Morgan nie miała doskonałego nastroju. Widząc jak ten się przysunął ona się trochę odsunęła. Nie chciała teraz by jakiś nieznajomy był trochę blisko niej. Co z tego, że to mogła być odpowiednia odległość ona już jakoś tak miała.
Powrót do góry Go down
Lando
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Pią Gru 16, 2016 11:48 pm

Ogier zrobił gest przypominający wzruszenie ramionami. Klacz zachowywała się jakby miała ruję, a kiedy pociągnął mocniej nosem, okazało się, że rzeczywiście ją ma. Przyglądał się jej od kopyt do łba, oceniając prędkość i siłę po budowie jej kończyn. Klacz była zdecydowanie szybsza od niego, ale raczej równej siły. Słysząc kolejny chłodny ton nasączony sarkazmem i ironią, przewrócił oczami. Ja pierdzielę, co ja przechodzę, dziesięć rui w ciągu miesiąca.
- A ja wiem..? Nie masz czasem chęci przeżycia jakiejś przygody, odkrycia nowych miejsc i starożytnych zagadek? - zapytał, bijąc ogonem po tylnych nogach, co stało się jego odwiecznym zwyczajem zapełniającym linijki w postach.
Powrót do góry Go down
Forest
Artysta
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sob Gru 17, 2016 10:46 am

Forest ciężko westchnęła oczekując odpowiedzi. Hmm... Dobry pomysł tylko, że skąd my weźmiemy jakąś starożytną zagadkę? Spytała już dość delikatnym i przyjemnym dla uszu głosem. Klacz machnęła ogonem rozglądając się. Ogier wydawał się wolniejszy i mniej zwinniejszy od niej, ale równej siły. Wiesz co moglibyśmy pozwiedzać tereny tak zwane niczyimi i poszukać tam jakiś zagadek albo po prostu pozwiedzać. Zaproponowała z delikatnym uśmieszkiem jednak nie wiadomo było czy to był taki po prostu prawdziwy uśmiech czy fałszywy. Jednak twierdząc po jej zachowaniu już trochę łagodniejszym mógł to być prawdziwy.
Powrót do góry Go down
Reta
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Największe pole    Wto Kwi 11, 2017 8:29 pm

//Nie ma was


Reta przyszła tu na spacerek, bo razem z wiosną, wrócił jej dobry humor. Niebo było czyste, trawa wysoka. Zwierzęta chodziły wszystkie razem, co bardzo zaimponowało Recie: to oznaczało że sobie ufały i że nie widziały różnic pomiędzy gatunkami, choć według klaczy, zwierzęta te były wszystkie inne. Reta zatrzymała się, żeby spróbować trawy, ale stwierdziła że nie należała do najlepszych. Podeszła więc do jakiegoś wielkiego drzewa i stanęła w jego cieniu. Spróbowała sięgnąć do liści drzewa, ale były one za wysoko, więc zdecydowała że jej jedynym zajęciem będzie oglądanie zwierząt.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
[You must be registered and logged in to see this image.] I love you, Fastwind [You must be registered and logged in to see this image.]


moderator
Powrót do góry Go down
Roksana
Amator
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Największe pole    Wto Kwi 11, 2017 8:44 pm

Szłam sobię tak o bo jakoś mi się nudziło. Rozmyślałam o planie zniszczenia sami wiecie kogo. Myślałam jak by tu zebrać konie. Nie mogłam tak dookoła wszystki o tym mówić bo są zwolennicy i przeciwnicy tego pomysłu. A każdy mądry tak jak ja oczywiście wie, że przeciwnik wyżej wspomnianego pomysłu mogą zdradzić to i tamto sami wiecie komu. Będąc taak zaajętaa moimi roozmyślaaniemm, że wpadłam na gniaadą klaacz. Podniosła bym brwi gdybym je miała. Prychnęła i spojrzałam na nią kopiącym wzrookiem. Chciałam ją zjeść. Pewni była by takaa smaczna.
Powrót do góry Go down
Reta
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Największe pole    Sro Kwi 12, 2017 8:22 pm

Reta zobaczyła idącą w jej stronę klacz. Przybliżała się, przybliżała się, a Reta uparcie stała, przekonana że klacz albo się zatrzyma, albo ją wyminie. A ona nie, ona na nią prawie wpadła. Tak jak Wera. tak właśnie zaczęła się ich przyjaźń. Tyle że Wera nie prychnęła i nie patrzyła na nią krzywo, wręcz przeciwnie, gdyby mogła, to w tej chwili zmyła by się z powierzchni ziemi, zrobiłby cokolwiek żeby bardziej nie drażnić Rety. Witaj. powiedziała Reta. Uważaj, lepiej. powiedziała. Nie chodziło jej teraz o to, że na nią wpadła, ale o to że mogła przez swoją nieuwagę wpaść na drzewo które stało za Retą… czyli ona uratowała ją przed niemiłym zderzeniem.

_________________
RETA

Under the bright, but faded lights you set my heart on fire…
[You must be registered and logged in to see this image.] I love you, Fastwind [You must be registered and logged in to see this image.]


moderator
Powrót do góry Go down
Roksana
Amator
avatar

Age : 14

PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Kwi 13, 2017 10:00 am

Heej. Jęknęłam złośliwie. Gdy klacz stwierdziła, że powinnam uważać przewróciłam oczami. Skrzywiłam głowę i przeniosłam ciężar na drugą stronę. Poprawiłam grzywę i obróciłam się do tyłu bo poczułam, że coś łapie mnie za nogę. Był to mój mały lisek Capi. Schyliłam się by mógł wskoczyć na mój grzbiet. Gdy już to zrobił to podniosłam się. Wszystko to robiłam totalnie ignorując tą gniadą i dużo niższą ode mnie klacz. Spojrzałam na nią moim egoistycznym wzrokiem.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Największe pole    

Powrót do góry Go down
 
Największe pole
Powrót do góry 
Strona 3 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Tereny niczyje :: Sawanna Gridden-
Skocz do: