KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Największe pole

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Pią Mar 04, 2016 4:49 pm

Przewròcił jedynie oczami, niemalże zbywając zadane mu pytanie. Còż, nie zamierzał ukrywać, že podobnie, jak prowadząca go userka, Shreddie nie lubił deszczu, a zwłszcza uczucia, kiedy ten moczył jego grzywę. Zdecydowanie czuł lepsze rzeczy niż woda wpadająca mu do oczu et cetera.
- Miałem nie jedną partnerkę i nie jednego potomka, Renesmee - nie zamierzał tego w ogòle ukrywać, nie miało to po prostu sensu. - Deszcz? Niezbyt. odpowiedział, czując zdecydowanie zbyt duży ciężar przesiąkniętej wodą grzywy.
Powrót do góry Go down
Renesmee
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Pią Mar 04, 2016 10:15 pm

To oznacza, że jesteś bardzo przystojnym ogierem i ja też tak sądzę. Uwiodłeś wiele klacz, a teraz uwodzisz mnie. Skoro masz wielu potomków to możesz mieć jeszcze jednego ze mną. Pamiętasz ile dokładnie miałeś potomków? Kiedy ogier powiedział, że niezbyt lubi deszcz to klaczy popatrzyła w górę i deszcz przestał padać. Tak nagle jak by ogier był zaczarowany. Lecz trawa była mokra i gilgotała w kopyta.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sob Mar 05, 2016 12:27 am

Uśmiechnął się tylko, widząc, że pogoda im sprzyja... jednakże on nie był tak lekki i zwinny jak klacz, więc, o ile teraz stał pewnie na wszystkich czterech nogach utrzymywał się na śliskiej trawie bez problemu, o tyle, biorąc pod uwagę jej najbliższe plany, mogłoby to się skończyć inaczej, a zdecydowanie nie miał ochoty skończyć z jakąś kontuzją i niepotrzebnie ryzykować. Poza tym, chciał nieco wyschnąć, ciężar bardzo długiej grzywy, ogona i szczotek pęcinowych sprawiał, że czuł się, jakby był zakuty w jakieś okowy, których chciał się jak najszybciej pozbyć.
- Niektórych nigdy nie poznałem - odpowiedział zgodnie z prawdą. - A niektórzy możliwe jeszcze się nie narodzili.
Hmm, jej podejście było ciekawe, nawet się nie zdziwiła ani nie oburzyła, kiedy jej powiedział, że nie jest pierwszą i nie jest jedyną.
- Może chodźmy gdzieś indziej - zaproponował z w/w powodów. - Ty prowadzisz.
Powrót do góry Go down
Renesmee
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sob Mar 05, 2016 5:03 pm

A...no to fajnie. Dobrze skoro nalegasz. Powiedziała i ruszyła do przodu i zaczęła myśleć. Może pójdziemy do zamku...i do sali imprez? Ruszyła jeszcze szybciej do zamku. I krzyknęła do ogiera. Chodź, pójdziemy do zamku, a później do sali imprez! Ok? Tam jest sucho i można wyschnąć. 
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sob Mar 05, 2016 5:07 pm

Zamek? Zamknięte pomieszczenie?

Niee, zdecydowanie nie o tym marzył, to było chyba dość pewne i powinien ją o tym przekonać albo ją chociażby o tym powiadomić.
Nie ruszył się więc z miejsca i tylko grzebał kopytem w ziemi, niszcząc i tak już nadjedzoną przez niego roślinność, bo w sumie czemu niby nie? Jeśli miało to mu pomóc się zastanowić...
- Sala imprez? - spytał bez entuzjazmu w głosie. - Chodźmy może gdzieś indziej... - przewrócił oczami w poszukiwaniu ciekawszych pomysłów, nigdy jeszcze nie był w innym miejscu w tej krainie. - Co powiesz na... jakiś las? Są tu jakieś piękne gaje, równie urodziwe jak ty?
Po tym pytaniu podszedł do niej i musnął jej porośnięty ciemną sierścią grzbiet swoimi chrapami, możliwe, że nieco zdradzając swoje zamiary. Po chwili odwrócił się i pognał dość energicznym kłusem w miejsce, gdzie intuicja podpowiadała mu, że jest las.

[z/t]
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Największe pole    Nie Mar 27, 2016 1:25 pm

Luizjana przyszła tu spokojnym stępem.Rozejrzała się dookoła i uśmiechnęła sama do siebie.
W końcu położyła się na trawie i rozmyślała co tam z Randayem,Griddixem,Waqaxem no i stadem.
Popatrzyła w górę i zobaczyła jakieś ptaki.Było ich dużo.Luiza położyła się na plecy i spoglądała na ptaki latające tam i spowrotem.Chciałabym też umieć latać.Pomyślała.One są takie piękne i umią tyle.
Nie to co konie.Znów pomyślała aż w końcu wstała i otrzepała się.
Powrót do góry Go down
Coraggioso
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sro Mar 30, 2016 7:46 pm

Przebiegłem tutaj tak szybko, że aż się za mną kurzyło. Stanąłem za karą klaczą, którą zobaczyłem w czasie biegu tutaj. Podeszłem do niej bliżej, dotknąłem ją delikatnie kopytem i zapytałem. Witaj. Co ty tutaj robisz? 
Lily powiedziała mi bym już nie porywał klaczy i postarał się z kimś zaprzyjaźnić. No to się staram. Ah...wybacz mi, że się nie przywitałem. Jestem Coraggioso. 
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Największe pole    Sro Mar 30, 2016 7:54 pm

Wystraszyła się ogiera.Myślała że tu jest sama..Spojrzała na ogiera i zadała pytanie
Co ja tu robię?Co ty tu robisz?Zapytała.Jestem Luizjana inaczej Luiza albo Liza.Jak tam wolisz.
Powiedziała i uśmiechnęła się lekko.Luiza standardowo się rozciągnęła.(Sorki ale ja taką mam tradycję XD)O przynajmniej jeden się znalazł który mnie nie porywa...Pomyślała.
Powrót do góry Go down
Coraggioso
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 31, 2016 4:41 pm

Ja? Jestem tutaj gdyż chciałem pozwiedzać tereny Wyspy Karsin. Jestm tutaj nowy i niw znam wszystkich miejsc. A teraz ty mi powiedz co ty tutaj robisz? Yyy...mam już partnerkę i ona chciała bym zmienił swe tradycje i spróbował się z kimś zaprzyjaźnić. Powiedziałem to co miałem. 
Mam nadzieję, że mnie polubi,  a nie uzna mnie za wroga. Bo ja chcę się zmienić. 
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 31, 2016 5:21 pm

Aha....Ja przyszłam tu tak sobie.Wytłumaczyła i uśmiechnęła się lekko.
A jakie miałeś dotychczas tradycję?Zapytała z zaciekawieniem uśmiechając się dalej.
Myślę ,że jakoś to będzie.W końcu się z kimś dogaduję.
Pomyślała i w duszy zaczęła się radować Razz
Powrót do góry Go down
Coraggioso
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Pią Kwi 01, 2016 10:46 am

Ahh...moja tradycja...? Pomyślałem. Uświadomiłem sobie, że powiem jej dopiero jak będziemy dobrymi znajomymi. Teraz może mnie osądzić i mnie nie polubi. [size=39]Jest jeszcze za wcześnie. Jak się będziemy bardziej przyjaźnić to ci powiem. Bo boję się, że ty mnie przez to nie polubisz. Żekłem.ze skmutkiem [/size]
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Największe pole    Wto Kwi 05, 2016 10:53 am

Luiza cicho się zaśmiała.Od kiedy ogiery boją się klaczy?Pomyślała i uśmiechnęła się wesoło.
Jestem ci wdzięczna za to ,że mnie nie porwałeś,i też za to cię polubiłam.Powiedziała z wesołym uśmiechem.Ptaki śpiewały,wiewiórki skakały.Czego tu jeszcze więcej chcieć?
Luiza zamknęła oczy i ponosząc się wyobraźni delektowała się wiejącym z południa wiatrem.
Grzywa rozwiewała jej na wszystkie strony ogon tak samo.Była szczęśliwa ,że w końcu spotkała ogiera,który jej nie porwał.Świat kręci się w okół niej.Ona sama kręci się w okół świata.
Życie jest krótkie i trzeba z niego korzystać.Luiza próbowała lecz każda część życia opierała się
na złych rzeczach które przeżyła.Jej życie nie było łatwe.Można było powiedzieć ,że miała je trudne i niesamowicie poplątane.Te wszystkie porwania,te wszystkie spędzone dni tutaj dobrze wspominała.Jednak inaczej to odczówała kiedy tam była.Ta kraina przyniosła jej szczęście jednak ból też się tu zachował.Tu poznała Randaya ,który został jej partnerem i ,którego nie opuści.Mówi się że prawdziwa miłość nie ma końca.Także poznała tu Maciejkę,która jest teraz jej najlepszą znajomą.
Lubi ją i nigdy by nie chciała się z nią pokłócić.Spotkała tu też Werę ,którą lubi podan życie i nie przestanie jej lubić.Wanilię też spotkała i poznała ją całą.Uwielbiałą razem z nią biegać.To jednak nie wszyscy przyjaciele.Poznała tu też na Karsin Talię,która niedawno doszła do tej krainy.Wszystkie te konie są jej przyjaciółmi jednak w tej krainie jest też kilka jej wrogów.
Meshrum.Porwał ją raz i nigdy tego nie zapomni.Shredder też ją porwał i to nie raz.Żadnych z tych koni nie lubi.Chociaż gdyby oni coś takiego specjalnego zrobili może i by ich polubiła.
Cała kraina tętni życiem.Wrogów Luiza ma jeszcze kilka ale im nic zupełnie nie zrobiła.
Podeszła i się przywitała.Chyba to nic złego?
Ważne ,że potem będzie o tym wspominać dobrze i będzie się z tego śmiać.
Ale co tu dalej mówić o jej życiu.Po prostu jest poplątane.Same słowa bezsensowne nie ułożone w całość.Tylko plątanina.Otrzepała się ze śmieci i uśmiechnęła ponownie.
Jaką masz historię?Zapytała.Może ja bym ci opowiedziała?Zapytała.
Podrapała się w nogę i przerzuciła grzywę z jednego boku na drugi bok szyi.
Uniosła głowę i zobaczyła trzy sokoły szybujące nad ich głowami.Szybowały z wiatrem.Tak lekko i płynnie.Luizjana też chciała latać ale niestety nie mogła.Tak została stworzona.
Każdy ma chyba tak że o czymś marzy?No jasne że wszyscy marzą.
Liza marzyła o lataniu.Gdyby miała skrzydła widziałaby świat z innej perspektywy i cieszyłaby się życiem.Życie nie było by już takie nudne.No ale Liza niestety nie potrafiła latać ,a to źle Sad
Dobrze to może ja opowiem mą historię.Powiedziała i zaczęła mówić
Dawno,dawno temu.Tak dawno że świat nie pamięta,gdy w księżycowej dolinie królowała magia..Żyła sobie młoda klacz,której sierść lśniła niczym gwiazdy na niebie i której serce było czyste jak światło księżyca.Zwała się Luizjana.Żyła w zgodzie z naturą i słyneła z niespotykanej dobroci i odwagi.Pamiętnej księżycowej nocy otrzymała niezwykły dar.Dzięki któremu mogła zapanować nad magią otaczającą jej świat.Księżycowe perły.Od tamtej chwili była znana jako księżycowa klaczka.Na skraju doliny od wieków żyły w zgodzie ze sobą dwa stada.Piękna i szlachetna księżycowa klaczka była córką głowy stada Niezwykłej Gwiazdy i miała wyjść za mąż za pewnego ogiera który zwał się Ametyst.W dniu ślubu jej ojciec podarował panu młodemu czarnego lwa,który miał bronić ich stado od intruzów.Ametyst podarował swej ukochanej złotą podkowę na dowód miłości i poświęcenia.Tego dnia Luizjana postanowiła pokazać obydwu stadom magiczne perły.Według legendy perły mają moc dzięki której mogą spełniać życzenia.Zarówno dobre jak i złe.Księżycowa klacz wierzyła że każdy koń jest dobry,ale perły obudziły rządze w sercach koni i roznieciły między nimi wielką nienawiść.-Te perły wręczono mojej córce.Moje stado zostało wybrane.Te perły zostaną w tym stadzie na zawsze.Mówił ojciec klaczy.-Zostań ze mną mój dom będzie twoim domem a ja stanę się twą rodziną.Mówił narzeczony.-Mów prawdę!Krzyczał ojciec.-Te perły nie należą do koni tylko do matki natury.Powiedziała klaczka.
Oddaj je!Krzyczeli.Zdradzona przez tych których najbardziej kochała użyła mocy pereł i rzuciła klątwe na wszystkich.
-Nieszczęśni.Wzgardziliście wielkim darem natury i musicie za to zapłacić.Matka natura domaga się zemsty i rzuca klontwe na tę doline.Pewnego dnia klacz o czystym sercu stanie między wami i jeśli nikt jej nie wysłucha a pięciotysięczna pełnia wyłoni się z tego morza cała dolina zostanie zalana i zapomniana na zawsze.Tego dnia księżycowe perły zniknęły a Liza odeszła od stada.Nie mogła uwierzyć co się stało.Wędrowała tak przez jakiś miesiąc aż natknęła się na pewną wyspę zwaną Karsin.Więc postanowiła
w niej zostać.
I tak się tutaj dostałam.Powiedziała kończąc tym historię.Może teraz ty.Dawno nie słuchałam czyjejś historii.Powiedziała i uśmiechnęła się.Sokoły dalej latały nad jej i ogiera głową.
Były piękne.Ech co by tu jeszcze dodać?No chyba nic.Albo....
Ciekawe co teraz robi mój tata.Pomyślała i potrząsła łbem by zapomnieć w końcu o chciwym i samolubnym tatusiu.Przecież nie powinna powracać do przeszłości.Wzięła głęboki wdech i po chwili wydech.Cóż to za dziwny dzień dziś miała.Nikt jej nie porywał i wszystkich poznawała.
Jakiś taki szczęśliwy dzień miała.No ale trzeba się cieszyć ,że miała przerwę od porwań.
Mrugnęła lekko okiem.Prawie niewidocznie po czym położyła się.
Patrzyła z dołu na ogiera ,który był trochę zasmucony.Nie smuć się.Musisz się cieszyć życiem.Przecież masz rodzine,a inni jej nie mają.Doceń  to.Wytłumaczyła by w końcu pocieszyć ogiera.Trzeba było przyznać ,że ogier miał dużo szczęścia z rodziną.Odnalazł swą córkę ,a Luiza swego taty nie.I tak go nie chciała odnaleźć.No ale cóż.Życie to życie i nikt tego nie zmieni ,że jest ono takie a nie inne.Bo przecież co to by było za życię kiedy ktoś by nim sterował.Byłoby ono raczej nudniejsze i głupsze,a tak to są niespodziewane rzeczy.Czasem dobre czasem złe.Ale cieszmy się z tego że  w ogóle żyjemy a nie siedzimy jako posągi w jedym miejscu.Luizjana leżała i cieszyła się tą chwilą spędzoną z Cogim.Jednak czas chyba już na nią był.Po wysłuchaniu historii ogiera.Jeżeli jej historię opowiedział oczywiście.Odeszła dumnym krokiem mówiąc przed tym.
Ja już muszę iść jednak mówię ci że masz szczęście jakiego świat nie widział ,a szczególnie ja.
Powiedziała i odeszła.
[z/t]
//Jeżeli czegoś nie zaznaczyłam to wina długiego tekstu XD
Powrót do góry Go down
Talia
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sro Kwi 06, 2016 9:03 pm

// sorki że się wtrącę ale Liza musze ci powiedzieć że jestem pod ogromnym wrażeniem tego posta!!! Nie jestem pewna ale chyba to najdłuższy post na całym Karsin!!! A ile czasu go pisałaś? Smile
Powrót do góry Go down
Coraggioso
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sro Kwi 06, 2016 9:05 pm

//nie chcę się chwalić, ale napisałam dłuższy
Powrót do góry Go down
Tariss
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sro Kwi 06, 2016 9:08 pm

// Gdzie? Chcę przeczytać. Wink
Powrót do góry Go down
Coraggioso
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sro Kwi 06, 2016 9:08 pm

Na Nizinie
Powrót do góry Go down
Tariss
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sro Kwi 06, 2016 9:10 pm

// Zajrzę Smile I na serio jestem pod wielkim wrażeniem
Powrót do góry Go down
Winter
Śpiewak
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Kwi 07, 2016 2:35 pm

//Wiecie co...Myślę że ja i Macia napisałyśmy takie same posty...A poza tym to Dawne karsin mi się bardziej podobało.Już kończe z tymi długimi postami bo są nie fajne i zajmują za dużo czasu.Poza tym teraz każdy chce to pobić i każdy piszę głupi post by się pochwalić.To beznadziejne ja już takich postów nie piszę.
//Piszę luiza i Winter też potwierdza
Powrót do góry Go down
Tariss
Źrebak
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Kwi 07, 2016 2:57 pm

// Wiecie co ? Myślę że Liza ma rację długie posty piszmy tylko od czasu do czasu Very Happy
Powrót do góry Go down
Ghost
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Wto Cze 14, 2016 6:19 pm

Ghost przygalopował tu.Spojrzał na otaczający go krajobraz po czym tylko pokręcił głową.Zdecydowanie to coś mu się nie podobało.Moje tereny są dużo lepsze.Tutaj to jakoś za chłodno.Skrytykował matkę naturę w myślach po czym zawrócił oczami.Mam nadzieję ,że spotkam tu kogoś normalnego ,a nie jakąś klacz ,która próbuję się pchać do ogierów i jest puszczalska.
Zrobił burzę mózgową ale po chwili położył się i o wszystkim zapomniał.
//Nie chcę mi się poprawiać
Powrót do góry Go down
Ignis
Szeregowy
avatar

Age : 18

PisanieTemat: Re: Największe pole    Wto Cze 14, 2016 6:26 pm

Ignis przybiegła tutaj galopem. Nigdy nie była na niczyich terenach ( chyba Razz ). Zauważyła białą kropkę. Podeszłą bliżej i okazało się, że to Ghost. Witaj. powiedział z lekkim ukłonem. Spojrzała na ogiera. Po chwili rozejrzała się dookoła. Zauważyła, że te tereny są inne niż innych stad, bo są niczyje ( XD ). Iggy spojrzała na ogiera z uśmiechem.
Powrót do góry Go down
Ghost
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Wto Cze 14, 2016 6:29 pm

Witaj.Możesz mi powiedzieć co tu robisz na takim zadupi.... brzydkim polu?
Zapytał i uśmiechnął się widząc także uśmiech na twarzy Ignis.
Co za dzień.Pomyślał po czym zaczął się zastanawiać czemu zawsze spotyka klacze,a nie ogiery.Na Karsin miał doczynienia z jednym ogierem i więcej nie widział.
Strasznie dziwne te klacze,które w ogóle decydują się na spotkanie z nim.
Powrót do góry Go down
Princessa
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sob Lip 16, 2016 3:48 pm

//dawno nie pisaliście więc was tu nie ma? C:

Przybiegłam tutaj krokiem hiszpańskim. Lubiłam od czasu do czasu przypomnieć sobie lekcje, które wynosiłam z obserwowania koni jeżdżących na ujeżdżalni w moim poprzednim miejscu zamieszkania. Kiedy dotarłam na sawannę, a dokładniej na Największe Pole, zaczęłam jeść trawę. Nie spodziewałam się towarzystwa, a już zwłaszcza porywaczy, w końcu byłam w najpotężniejszym stadzie w krainie. Któż by ośmielił się mi przeciwstawić? Dzisiaj byłam w szczytowej formie, tylko czekałam na wydarzenia.
Powrót do góry Go down
El Diablo
Rekrut
avatar

Age : 17

PisanieTemat: Re: Największe pole    Sob Lip 16, 2016 3:59 pm

Galopowałem jak zwykle koło Nevo i ścigałem się z ową panterą. Zobaczyłem klacz i tym razem nie zwolniłem na jej widok, ale przyspieszyłem by jak najprędzej poznać tą klacz. Gdy byłem już na tyle blisko bym mógł z nią na spokojnie porozmawiać zwolniłem i zatrzymałem się tuż przy niej. Witaj. Przywitałem się i przedstawiłem. El Diablo. Spojrzałem na nią dziwnie.
Powrót do góry Go down
Princessa
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sob Lip 16, 2016 4:17 pm

Jadłam sobie spokojnie trawę, gdy usłyszałam dźwięk nadbiegającego konia. Spojrzałam w tamtą stronę obojętnie, po czym wróciłam do skubania trawy. Miałam nadzieję, że to zniechęci konia, ale on - o zgrozo - jeszcze przyspieszył i znalazł się tuż koło mnie już po chwili. W duchu zaklęłam nieładnie. Nagle naszła mnie pewna myśl, lecz na razie odsunęłam ją na bok.
Witaj. Odparłam chłodno. Princessa. Powiedziałam, gdy spojrzał na mnie dziwnie.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Największe pole    

Powrót do góry Go down
 
Największe pole
Powrót do góry 
Strona 2 z 4Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Tereny niczyje :: Sawanna Gridden-
Skocz do: