KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Samotna Cela

Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
AutorWiadomość
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Czw Maj 17, 2018 11:46 pm

Nie okazałam tego, lecz w głębi duszy cała skakałam ze szczęścia, że wciąż żyję i jestem w jednym kawałku. Widać kary dawał mi szansę. Cierpliwy, jak nikt inny. Niech tak dalej będzie a zostanie nagrodzony. Postanowiłam przez chwile nie drażnić bestii, w końcu rozkaz to rozkaz.
-Jestem Kion.-skinąwszy łbem delikatnie odrzekłam usłużnie kiedy ten zaczął ospale przechodzić na "moją" część celi. Powinnam zapytać o jego imię? Nie ma potrzeby, uważam, iż to, że on także musi się przedstawić jest w domyśle.
Widać było, że ten się stara. I to mnie przerażało, to, że stara się być miły. Nawiąże ze mną bliższą więź a potem wykorzysta. Znam te sztuczki psychologiczne.
Kiedy zaczął mnie gładzić sama przystawiłam swoje chrapy do jego szyi. Nie po to aby się wzajemnie popieścić, ale po to by ciemnego nieco odepchnąć od reszty mojego ciała, ewentualnie trzymać dalej na dystans.
Od razu gdy ogier się odsuną obrzuciłam go groźnym spojrzeniem, które skrywało całkowita dezorientację. Parsknęłam głośno i krótko po czym szybko wybiłam się z tylnych nóg i wyskoczyłam na ukos do przodu. Ominęłam Wielkiego i w kilku susach przebiegłam przez pokój i stanęłam w miejscu, w którym znajdował się kary zanim do mnie podlazł.
-Chyba tak, jak każdy inny koń, którego ten grubas złapał.-powiedziałam przewracając oczyma. Przecież to było oczywiste, nikt do fryza nie idzie z własnej woli. Przyjrzałam się postaci stojącej na przeciwko mnie.
-Teraz ty się przedstaw.-poleciłam mocnym głosem.-To rozkaz.-dodałam twardo.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Sob Maj 19, 2018 4:07 pm

Po dłuższej chwili klacz przedstawiła się, zbyt długo czekał na odpowiedź, aczkolwiek udał, że takiej sytuacji nie było. K i o n jest u niego pierwszy raz, więc darował jej bezczelne zachowanie w stosunku do niego - niech zna łaskawość Stone'ya. Gniada nie powinna w jego stronę NAWET wystawiać zębów, szybko się denerwuje - choć stara się trzymać złość na wodzy, co zapewne klacz zauważyła.
Napawał się skórą klaczy była delikatna, tak bardzo gładka...  Sam widział jak przysuwa chrapy w stronę jego szyi. Przypuszczał, że Kion będzie chciała się popieścić razem z nim, dlatego miał w planach odsunąć jej chrapy od swojej gorącej skóry. Nie pozwolił jej dotykać swojego ciała, nie wyraził na to zgody. Ku jemu zdziwieniu gniada nie miała w planach migdalenia się - jak sam myślał, odepchnęła go jedynie pyskiem, aby zaprzestał czynności. Odsunął powoli chrapy, choć samo ''popchnięcie'' go wiele nie dało. Niespodziewanie, zwinnie i gwałtownie chwycił za jej grzywę, przysuwając ją do siebie. Ich  ciała zetknęły się ze sobą, a oddech karego stał się płytszy i szybszy. Można było uznać to za małą karę za przerwanie mu napawaniem się jej ciałem. Szybko jednak wypuścił z pyska jej grzywę, pozwalając jej uskoczyć i znaleźć się na przeciwko jego osoby.
- Kion.-wypowiedział szorstko jej imię.- Jesteś częścią Krwawej Zemsty, niecodziennie członkowie SKZ porywają swoich.
Odwrócił się gwałtownie, chcąc podejść do wiadra stojącego w kącie celi, jednakże szybko zrezygnował z tej opcji, zatrzymując się. Stał do niej zadem, nawet nie spoglądając w jej stronę - wybuchł nagłym kpiącym śmiechem. Odwrócił się gwałtownie, a jego długi warkocz obił się o jego bok.
- Słucham?-zapytał z ironicznym uśmiechem. - Ty mi rozkazujesz? A KIM TY niby  jesteś, aby mi rozkazywać? Ja Tobie nie muszę na NIC odpowiadać, a ty już owszem.
Tym razem podszedł do niej szybkim ruchem, gwałtownie wbijając się zębami w jej kark. Ustawił ją łbem w dół. Tym ''manewrem'' uniemożliwił klaczy gryzienia. Cały czas mocno trzymał ją za kark, naparł na klacz, przygniatając ją do ściany. Była zablokowana.
Puścił jej kark, nachylając się do jej ucha.
-  Tutaj jesteś nikim.-wyszeptał słodko do jej ucha, odpychając się od jej ciała, odchodząc od Kion.
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Pon Maj 21, 2018 12:38 am

Ucieczka moja od niego była udana, choć przyznam, że przy jego gwałtownej reakcji oraz bliskiemu spotkaniu moje serducho na chwilę zamarło.

No dobra, zapędziłam się, ale wszystko to było w celu sprawdzenia gdzie jest granica jego cierpliwości. Jeśli mnie ten ogier zabije za moją zuchwałość żądam postawienia mi pomnika godnego naukowca, który odkrył co najmniej życie na Słońcu.
Ten kary to już inna liga niż ten poprzedni. Błyskawicznie wykonał obrót i znalazł się przy mnie. Równie szybko się cofnęłam, znaczy cofnęłabym się gdyby za moim zadkiem nie znajdowała się kamienna ściana.
Znowu mnie zgnoją. Ta radosna, jakże optymistyczna myśl przeleciała mi szybko przez mózg i skaziła całe moje ciało, niebezpodstawnie przyznam.
Nie mogąc się oddalić od napastnika w tradycyjny sposób postanowiłam zrobić to, co tygryski potrafią najbardziej, uskoczyć w bok. Już, już miałam to zrobić, ale ostre zęby zbiły mi się niesamowicie boleśnie w ciało. Siła z jaką zostałam popchnięta i na ścianę i do ziemi była ogromna, znacznie większa niż siła, jaką ja dysponowałam. Opierałam się z całych sił, gdybym się poddała już dawno leżałabym łbem na posadzce.
Znalazłam granicę. To nie znaczy, że jej nie przekroczę.
Ooo tylko tyle ma mi do powiedzenia? Normalny ogier by szeptał słodkie słówka, flirtował. Tak tak, wymyślaj sytuacje i szukaj wytłumaczeń aby się uspokoić.
Kiedy odchodził patrzyłam na niego wilkiem. Podniosłam powoli łeb i delikatnym, pojedynczym ruchem wytrzepałam sobie szyję aby pozbyć się tych igiełek nieprzyjemności z karku.
-Czyli nie poznam twojego imienia?-zapytałam nieśmiało ale z nutą sporej nadziei.
On zna moje imię, przywiąże się do mnie i trudniej mu będzie mnie krzywdzić. Jasne, to dokładnie tak działa, jak widać na załączonym obrazku.
Oczy moje piękne śledziły każdy jego ruch, byłam ciekawa gdzie się mój koleżka wybiera.
W końcu wyrwałam ciało z chwilowego odrętwienia i odsunęłam się od ściany. Zrobiłam kilka kroków od ściany za mną. Następnym razem będę miała chociaż trochę miejsca.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Pon Maj 21, 2018 6:11 pm

Widział jak klacz próbuje uskoczyć, aczkolwiek ściana za jej zadem przeszkadzała jej w tej czynności. Uśmiechnął się tryumfalnie - niespodziewane akcje to była jego specjalność. Puścił ją jednakże szybko, lecz nie oznaczało to, że zakończył swoją słodką zemstę. Po to tutaj była, aby umilić mu te nudne dni. Generalnie początkowo chciał być dla niej stosunkowo ''miły'', lecz po przemyśleniu całej tej sprawy, doszedł do wniosku, że nie wytrzyma psychicznie, gdy będzie dalej wyglądał na tego łaskawego, cierpliwego ogiera. Klacz irytowała go, lubił gdy konie się jego bały, a nie przyjaźniły. Widział jej spojrzenie, widział jej każdy ruch. Zaśmiał się gardłowo, być może zbyt za głośno, ale co go to obchodziło? Jego śmiech był ostrzeżeniem, ostrzeżeniem, że będzie więcej takich sytuacji, acz gorszych i bardziej bolesnych. Przez jego głowę przeszła myśl, że mógłby pobawić się klaczą w dość inny sposób- w końcu dawno nie miał żadnej persony u siebie w lochach. To, aż przykre, że Stone wykazał się takim lenistwem, że patrolować terenów mu się nawet nie chce.
Podszedł do szuflad wyciągając parę nożyczek, kładąc go na niewielkim stoliku. Następnie z drugiej przegródki chwycił woreczek z owsem. Wsypał do wiadra około dwóch garstek, kładąc wiadro przez Kion. Specjalnie dostała tak małą ilość, aby wzbudzić w niej większe poczucie głodu.

Wrócił do stołu biorąc w zęby noże, ocierając je - jeden o drugi. Ze skupieniem ostrzył sztylety, na koniec wkładając jeden z nich z powrotem do jednej z szuflad. Przejechał nożem o swój bok, sprawdzając czy jest on na pewno ostry. Z nacięcia popłynął strumyczek krwi, co oznaczała, że jest na tyle ostry, aby rozpocząć zabawę. Oziębłym wzrokiem owinął klacz, podchodząc do niej wolnym krokiem. Tak chyba miał już w zwyczaju. Na jego pysku pojawił się wredny uśmiech, świadczący o jego złych zamiarach. Chwycił po drodze linę, stojąc kilka metrów od klaczy.
- Jaki mamy dziś piękny dzień, czyż nie?-zapytał, spoglądając w stronę małego okienka z udawanym zachwyceniem. Gdy nagle, gwałtownie i nieprzewidywalnie zarzucił jej linę na szyję, od razu doskakując do gniadej. Poddusił ją, umieszczając jej łeb stosunkowo bardzo blisko ziemi. Jedną nogę usadowił na jej grzbiecie z całej siły przewracając ją na ziemię. Kopyto przyłożył do jej gardła, naciskając na nie stosunkowo mocno. Chwycił mocniej zębami za nóż schylając się do jej zadu. Zaczął ciąć jej ciało, oszpecając jej urodę. Z nacięć zaczęła płynąć krew, w której Real zamoczył chrapy - przejeżdżając czerwoną mazią wzdłuż jej kręgosłupa.
Wypuścił nóż z pyska, przygniatając go kopytem. Zaczął wodzić chrapami po jej ciele, gdzieniegdzie podgryzając jej skórę.
- Stone.-odpowiedział sucho na jej wcześniejsze pytanie, odrywając się od jej ciała. - Tyle powinno Ci wystarczyć.
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Pon Maj 21, 2018 8:38 pm

Teraz zrobiło się strasznie. Gorsze jednak było to, że nie wiedziałam co aktywowało u ogiera "Tryb Mordercy", moje zuchwałe zachowanie czy on to zwyczajnie miał w planach.
Powietrze stało się suche, zimne, atmosfera była równie nieprzyjemna. Dziwne napięcie nam towarzyszyło.
Jak już wcześniej poinformowałam, obserwowałam karego uważnie, dlatego mojej uwadze nie umknął jego śmiech. Położyłam uszy. Takie śmiechy słyszy się tylko w horrorach.
Liczyłam na atak, ale ten zwyczajnie postawił przede mną owies. Nie aż tak dawno jadłam, więc nawet na jedzenie nie spojrzałam.
Obserwowałam go, w skupieniu ostrzącego metal. Niespokojnie dreptałam w miejscu. Musiałam wymyślać plan. Aby go pokonać no nie miałam na to szans, ponieważ aby to zrobić musiałabym być chociaż nieco silniejsza od niego. Ja narzekałam na Espa? O esu. Westchnęłam cierpiętniczo.
To normalne, że jak się widzi kogoś, kto cię zdradza i idzie na ciebie z ostrym przedmiotem w pysku to się cofasz. Tak też zrobiłam, zanim jednak zrobiłam kolejny krok w tył wykonałam półobrót i chciałam jednym porządnym skokiem zwiać karemu. Lecąc w wyznaczonym przeze mnie kierunku, nie doleciałam tam gdzie chciałam. Szarpnięcie za szyję było gwałtowne i silne, nie sądzę jednak abym w jakikolwiek sposób poruszyła towarzyszem.
Łeb mój niemalże walnął w ziemię. Miałam jeszcze trochę luzu, więc zaczęłam się szarpać. Ogier mi nie pomagał ani trochę w życiu.
Leżałam przyszpilona do ziemi, walczyłam o powietrze i o wolność. Powoli jednak moje nadzieje na wyjście z tego cało słabły.
Kwiczałam z bólu i strachu. Wierzgałam, jak tylko mogłam. Ale czarny nic sobie z tego nie robił, dalej mnie ranił i moim zdaniem nienormalnie się tym ekscytował.
Jak innych podnieca zapach rui, tak jego podnieca zapach krwi. Trafiłam na psychola.
Tępy ból w miejscach gdzie powstały nacięcia był potęgowany przez ugryzienia. Stone ty psycholu.
-Miło cię poznać.-odpowiedziałam trzęsącym się głosem. Może dam radę jakoś się wkupić w jego łaski. Posłałam mu niepewny uśmiech.
Oddychałam płytko licząc na ratunek, który nie nadejdzie.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Sob Maj 26, 2018 9:42 pm

// Z góry przepraszam za brak odpisów w ostatnim tygodniu, za dużo się działo Wink

Widział jak jej uszy oklapły, pytanie czy z przerażenia, wrogości, buntu czy zwykłej złości? Jego śmiech, ten najbardziej morderczy, chciwy - zazwyczaj budził strach w wielu jego rozmówcach, więźniach czy nawet w przyjaciołach.  No, Wait. Stone nie posiadał przyjaciół czy chociażby bliższych znajomych, liczyły się tylko krwawe interesy. Właśnie na tym polegało jego całe dotychczasowe życie - z wątpieniem, że kiedyś to się zmieni.
Uskoczyła, próbowała uciec od jego towarzystwa. Poczuł delikatny ból w okolicach szyi, aczkolwiek w żaden sposób się nie zawahał, stał twardo. Przez grubszą skórę można było dostrzec pracujące mięśnie, a spięte ciało jeszcze bardziej ułatwiało ten widok. Powalił klacz, nie trwało to długo. Pomimo tego, że gniada  na pierwszy rzut oka zdawała się być twardą sztuką, Espilce zapewnił go nawet, że  nie jest łatwa.
Nie twierdził, że nie. Podobał mu się opór klaczy, lecz pomimo uskoków, odstraszających gestów czy krótkich buntów wiele nie wnosiły do sytuacji w jakiej Kion się znajdowała. Przez jego głowę miotały się kłębki myśli czy rzeczywiście jego słowa odstraszyły klacz, czy ostrzegające czyny? Owszem, ostrzegające. To nie był koniec, to dopiero początek.
Zsunął się  z jej grzbietu, co prawda niechętnie i leniwie. Klacz wygodna, a jej aksamitna skóra wręcz zachęcała go do dalszego miziania się z klaczą. Korciło go, aby usłyszeć ponownie jej jęki bólu, poczuć delikatne wiercenie się pod jego ciałem. Zahaczył ostatni raz zębami o jej skórę, po czym wstał. Gestem nakazał klaczy wstać, następnie przywarł chrapami do jej szyi zupełnie niekontrolowanie. Przysunął się bliżej niej, pozwalając dotknąć jego skóry, wręcz nachalnie nakazywał jej to. Jeżeli nie posłuchała się, mogła poczuć na karku krwiste ugryzienie ogiera.
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Wto Maj 29, 2018 1:22 am

Leżałam tak nieco, albo nawet bardzo sparaliżowana.
Kiedy kary wstał popatrzyłam niepewnie. Normalnie poderwałabym się z zawrotną szybkością i uciekła, lecz tutaj uciekać nie było gdzie. Może zaraz się rozluźni i wróci mu dobry humor? Patrzyłam na niego on dołu przymrużonymi oczyma, skupionym wzrokiem. Uszy płasko położone, sylwetka spięta.
Na jego sygnał z początku nie zareagowałam rozpalona nadzieją ponownej szansy na przyjazną relacje między nami. Potrząsnęłam tylko łbem gdy pokornie podnosiłam poobijane, pokaleczone i pokryte miejscami krwią ciało. Tak, zawsze mam nadzieję i przez to w walce zawsze odpuszczam. Karciłam się w myślach.
Ten molestant był nad wyraz nachalny. Sądzę, iż Stone doskonale wie, jakie mam zdanie na temat jego, jak i naszej znajomości, więc niech na silę, męskimi sposobami nie próbuje mi narzucić swojej woli. Za bunt oberwałam w karczycho. Nie ugięłam się. Parsknęła, gniewnie i w odwecie sama wbiłam kły w jego najbardziej mi dostępny mięsień. Równocześnie spróbowałam odskoczyć od ogiera, wyślizgnąć się mu. Wierzgałam i kopałam nogami z pozoru chaotycznie, jednak celowałam w kończyny przeciwnika. Z nóg go nie zwalę, ale może go zaboli.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Pon Cze 11, 2018 6:20 pm

Dość poddenerwowany, był zbyt łaskawy dla swojej nowej więźniarki. Rzadko taki bywa, wbrew pozorom nie należał do koni cierpliwych. Nie wiedząc dlaczego, potraktował gniadą zupełnie ulgowo, krótkie ostrzegawcze gesty - mało bolesne, krwi za dużo się nie polało. Ot co widział w klaczy tylko zabawkę, której mógł oszpecić każdy centymetr ciała. Ta pomimo delikatnych buntów, nie zaszła za daleko - jak Espilce zdołał nieznajomą opisać. Toteż widział ją w krótkiej akcji, jej oczy lśniły wręcz nienawiścią do fryza. Widział jak potrafi się obronić, nie wiedział dlaczego udaję przy nim taką słabą i bezradną. Oczywiście jej sprzeciwy mało mu się podobały - jakiekolwiek występowały. Ale ciekawiła go ta sytuacja, zastanawiając się też nad możliwą intrygą wobec niego. Klacz była zupełnie wolna... w celi. Mogła biegać luzem, co najbardziej Stone lubił. Chciał podporządkować sobie gniadą - nie tylko gniadą, wszystkich innych ciekawskich, co jego celę już mieli okazję zwiedzić. Podporządkować, oraz zmusić do posłuszeństwa nie oznacza podkuć więźniów linami, kajdanami, obrożami, kagańcami...

Co prawda jego rozkaz nie był wyrażony w słowach, ale jego gesty były tak nachalne, że klacz bez problemu mogła zrozumieć o co mu chodzi. Poczuł siarczyste ugryzienie na jego szyi, delikatny strumyczek krwi wypłynął ze świeżej rany. Klacz odskoczyła tak nieoczekiwanie, że kary nie zdążył chwycić jej karku zębami. Nie spodziewał się też, że Kion będzie miała odwagę sprzedać mu kopa w przednie nogi. Zabolało, w końcu dostał w stawy. Jego uszy oklapły, wtulając się w potylicę. Jego oczy poczerniały, a całe ciało spięło się. Chwycił w pysk liny, który leżały najbliżej niego. Gwałtownie podbiegł do klaczy, zarzucając liny na jej szyję, nakazując jej schylić łeb w dół. Przywiązał końce lin do haku na ziemi. Jej chrapy niemal stykały się z podłogą. Następnie chwycił bata w zęby, zamachnął się, uderzając boleśnie w zad klaczy.
- Nigdy więcej.-odezwał się cierpko, rzucając lodowatym spojrzeniem w stronę Kion.
Powrót do góry Go down
Kion
Nowicjusz
avatar


PisanieTemat: Re: Samotna Cela   Sro Cze 13, 2018 5:45 pm

Konie bardzo szybko reagują, dlatego są używane do łapania bydła. Zanim cielak pomyśli gdzie by tu uciec, koń już tam jest gotowy, czeka.
Wszystko da się wyćwiczyć, wytrenować. Kary widocznie miał do tego więcej okazji, ponieważ był zdecydowanie zwinniejszy i szybszy ode mnie.
Rzucił się w moją stronę z liną w pysku. Gorzej rzucił pyskiem linę w moją stronę. Bydle musiało dużo, bardzo dużo praktykować a ja nie miałam wielu okazji do ćwiczeń uników.
Lina zahaczywszy o moje ucho przy moim kolejnym skocznym kroku, mającym oddalić mnie od wroga, zgrabnie spłynęła mi ze łba na potylicę, otulając ciasno szyję. Sznur zatrzymał się wysoko na szyi gdyż zmierzwiona i przetyrana grzywa nie pozwoliła mu na zjechanie niżej.
Przez nakazanie masz na myśli szarpanie i ciągnięcie w dół. Jeśli tak, to ci się udało.
Mimo walki i miotania się w więzach przyprawiających mnie o liczne otarcia oraz nieprzyjemny rodzaj bólu, moje chrapy błyskawicznie zaczęły rozkoszować się dotykiem zimnej podłogi.
Przywiązana do gleby zapierałam się całym ciałem. Liny nie są nieskończenie wytrzymałe. Po kilku szarpnięciach odpuszczą.
Oberwałam w zad, ale chwilowo skupiałam się na innym zadaniu (mimo wszystko strzeliwszy ogonem tupnęłam nogą).
Niech on mnie tam okłada batem a ja tu sobie na spokojnie przegryzę liny.
Teraz jedno, czy dwa szarpnięcia i dam radę się uwolnić.
Kary zobaczył, jak coś kombinuję czy tak bardzo zapatrzył się na mój tył?
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Samotna Cela   

Powrót do góry Go down
 
Samotna Cela
Powrót do góry 
Strona 5 z 5Idź do strony : Previous  1, 2, 3, 4, 5
 Similar topics
-
» Czuję się samotna.
» Cela nr XI

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Zamek Karisto :: Drugie piętro-
Skocz do: