KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Największe pole

Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next
AutorWiadomość
Reta
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Największe pole    Pon Gru 07, 2015 9:40 pm

To jest największe pole na całej sawannie. Tu nie pada nigdy, ale trawa jakoś rośnie. Niektórzy mówią że to bogowie zsyłają na tą ziemię rośliny. Rosną tu też wielkie drzewa, naprzykład baobaby, które dają choć trochę cienia. Są tu różne gatunki zwierząt które żyją zmieszane, tak jakby należały wszystkie do jednego stada. Można tu znaleźć zebry, żyrafy i gazele, jak i kilka innych gatunków zwierząt. Niestety, często można spotkać tu drapieżniki i padlinożerców, jak lwy, lamparty, gepardy i hieny, rzadziej widywane są też sępy.
Powrót do góry Go down
Luizjana
Władca
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Lut 04, 2016 5:52 pm

Luizjana przyszła tu wolnym stępem.Och jak tu pięknie.Pomyślała widząc zebry,żyrafy i gazele idące razem tak jakby w jednym stadzie.One wszystkie idą razem,żyją w zgodzie i nigdy nie toczą walk. Jak ja bym chciała tak żyć.Pomyślała i spojrzała na największy stojący na nią baobab.Baobab kusił klacz do wejścia do środka niego ale klacz jednak nie weszła.Pójdę tam później.Pomyślała i odwróciła się i spojrzała na słońce.Nagle z baobabu wybiegł gepard.Aaaaaa!Krzyknęła i zaczęła uciekać.Po kilku minutach jednak gepard dogonił klacz i wskoczył na nią trzymając ją za gardło.Klacz padła na ziemię a gepard z całej siły chwycił pyskiem za gardło.Klacz ledwo wstała ale zaczęła wierzgać.Luizjana była tak wykońcona że nie zdołała podnieść nogi przed kamieniem i potknęła się.Pięcioletnia klacz przez kamień uderzyła się w drzewo.Gepard wykorzystał moment i wskoczył na zakrwawioną klaczkę.Złaź ze mnie!Krzyknęła i kopnęła geparda tak by poleciał na skałkę.Ten zaś uderzył o skałkę i leżał tak nieruchomo.Klacz podbiegła do niego i uderzyła go kopytem tak aby ten już nie wstał.Po chwili gdy Luizjana wiedziała że gepard nie żyje chwyciła go za skórę i włożyła do środka baobabu.
Powrót do góry Go down
Mirabelle
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Pią Lut 19, 2016 8:13 pm

/ Chyba nikogo tu nie ma.

Krok, krok za krokiem, kolejny krok. Nic ciekawego, jak zwykle; rutyna tych dni czasami dobija. Cóż ciekawszego robić... jedynie walka pozostaje wojownikom. Obrona stada; inne pierdoły. Chociaż jak to wojownik, lub raczej jak to Mirabelle, jest oddana stadu do ostatniej kropli krwi. Lecz czy ktoś to docenia?
To jest życie jak stanie nad przepaścią. Tylko musisz wiedzieć, ile lat liczy jeden krok. Jeden? Potem drugi. Trzeci, a... czwarty jest już za przepaścią. Po prostu spadłaś. Chociaż na to też trzeba sobie zasłużyć, gdyż nie wystarczy słowo 'proszę', to magiczne pseudo słowo, by wszystko załatwić. Czasem trzeba zawalczyć; niech zatem poleje się krew.

Złożyło się, że na drodze napotkała kolegę. Nie, raczej nieznajomego. Lew, kochany, z jasną grzywą. Widocznie nie jest już w kwiecie wieku.
- Mój Ty kolego, gdzie się pałętasz? - Zapytała z uśmiechem. Tak, z uśmiechem. - To nie miejsce dla... Ciebie.
Odwrócił jedynie pysk jej stronę, uważne się przyglądając. No tak, trawą się nie nasyci, więc zapewne uznał, że znalazł mięso. Źle, to mięso znalazło jego. Biada ślepcom. Niech patrzy na oczy. W sumie na oko, bo jednego jako tako nie miał. Zbliżał się powoli, a wzrok miał wygłodniały (wzrok wygłodniały? Aha...).
- Uprzejmie ostrzegam, żebyś się oddalił.
Lecz on nic. Więc jak, jeszcze głuchy? Niech nie robi z siebie takiego kaleki. Ona się nim zaopiekuje. Zatrzymał się przed nią, cichym głosem ostrzegawczym 'odbijając piłeczkę' (jeśli ktoś wie, o co chodzi). Może i tak chciał, lub wręcz przeciwnie. Mówiąc 'bliżej, chodź' bo jest głodny. I ona ma zaspokajać jego potrzeby? No proszę, niech będą jakieś granice.
I teraz powinno paść pytanie: Jak on śmiał?! Mianowicie; rzucił się na nią od frontu. Oczywiście również ruszyła do przodu, by go odepchnąć, lecz on objął ją łapami za szyję, gdzieś dalej się tocząc. Odskoczył po chwili, jakby otrząsając się po ataku. On? No cóż. Zawziętość klaczy dała górę. Teraz ona zaatakowała, uderzając go w nos; pysk, jak kto woli to nazwać. Ledwo zdążył się obrócić, i został odtrącony gdzieś między drzewa. Nie wychodził stamtąd długo, o dziwo, jakby... coś mu się stało.
Podszla do drzewa, już, już prawie za nie zajrzała... a tu ni stąd ni zowąd wziął zamach, by poszarpać jej klatkę piersiową. Odskoczyła trochę w tył, a on wbił się w drzewo. Skorzystała z okazji, uderzając go w bok. Ledwo wstał, a jego oddech był niczym syczenie. Najwidoczniej jego drogi oddechowe z wiekiem zaczęły być uciążliwe. Bo astmy, to on raczej nie ma. Nie skoczył, tylko biegł w jej stronę. Ciężkie Bielsko spoczęło na arabkę, wybijając pazury w jej boki. Uderzyła go tyłem, by dostał prosto w oczy, czy tam pysk. Jednym słowem nie widziała, by stała tyłem. Gdy leżał na ziemi, szybko podbiegła by ostatecznym ciosem kopyt odebrać mu ostatnie dni maryjnego życia. Wzięła sobie jego kieł, bo jemu na nic już się nie przyda. Zostawiła go na trawie, odchodząc z zakrwawionymi bokami, by gdzieś je obmyć, lub cokolwiek sobie pomóc.

Z.t
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sro Mar 02, 2016 9:37 pm

// Luizjana dalej tu jest? Bo w sumie pisała dość dawno?

Przybył tu miarowym i spokojnym galopem, chociaż z racji masy ogiera z pewnością i tak foule, które wykonywał, były niebotycznie obszerne, ale i tak w końcu zatrzymał się na polu, by zacząć podjadać. Cóż, chcąc, nie chcąc, musiał to w końcu zrobić, dopiero co przybył, a z racji rozmiarów musiał jeść więcej niż taki na przykład kuc szetlandzki.
Zarzucił gwałtownie łbem, pozwalając swojej grzywie rozwiać się w powietrzu, po czym stanął dęba, rzucając wyzwanie okolicy. Po chwili opadł na ziemię, stojąc tak i, nie rozglądając się zbytnio, zaczął podjadać, starannie omijając chabry i maki.
"Hear me roar!" zdawała się mówić cała jego postawa.
Powrót do góry Go down
Renesmee
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sro Mar 02, 2016 9:43 pm

Renesmee przyszła tutaj ponieważ chciała się z kim kolwiek, kto potrafi mówić. Chciała poznać nowego konia, który może być jej przyjacielem, wrogiem, a nawet partnerem. Klacz dotarła tu delikatnym kłusem. Kiedy zobaczyła dwu metrowego ogiera bardzo się ucieszyła i od razu do niego podeszła i się przywitała. Witaj. Co cię tu sprowadza i jak się zwiesz? Ja jestem Renesmee, mów mi Rene. Do jakiego stada należysz, bo ją należę do SKZ. Ale to stado nie ma władcy.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sro Mar 02, 2016 9:49 pm

Hmm.
Jak na jego gust, powiedziała o sobie dość dużo...
Zbyt dużo, jak na spotkanie przypadkowego nieznajomego, mógł być przecież po prostu szpiegiem, który pragnie od niej wyciągnąć informacje i co wtedy? Wydała swoje imię, o ile jest prawdziwe, wydała mu nazwę stada i jego sytuację polityczną...
Którą z resztą mógłby przecież spokojnie wykorzystać.
- Sprowadziły mnie tu moje kopyta i wichry losu, jak wszystkich zapewne... Jestem jedynie Nieznajomym, który zapewne należy do tej samej grupy co ty i zna tu niewiele duszyczek... Hmm, można wręcz powiedzieć, że ty jesteś pierwsza.
Jak na pierwszy kontakt, nie było źle, ale niech was nie zwodzi miła postawa Shreddera, może po prostu chciał najzwyczajniej w świecie uwieść obcą klacz albo ją zmanipulować? W sumie to jedno i to samo, nie da się ukryć.
Powrót do góry Go down
Renesmee
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sro Mar 02, 2016 9:59 pm

Klacz powiedziała dość dużo o sobie bo nie bała się, że ktoś to wykorzysta przeciwko niej. Powiedziała co wiedziała, a ogier był miły i nie martwiła się. Klacz chciała wiedzieć coś o nieznanym jej przystojnym i dwu metrowym ogierem. Więc zapytała z przekonaniem. A czy jestem godna poznać twoją osobowość? Nie martwię się i powiedziałam o sobie wiele gdyż nie boję się tego co z tym fantem zrobisz.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sro Mar 02, 2016 10:03 pm

Zaśmiał się cicho, dość groźnie, zupełnie jakby był jakimś czarnoksiężnikiem owianym łuną tajemnicy... Kto wie, czy w zasadzie tak nie było? Mogło to przecież być prawdą, czyż nie? A jeśli tak, to, no cóż, współczuć tylko tym, którzy napotykają go na swojej drodze.
- Hmm, to, czy godna, zapewne się okaże w najbliższej przyszłości - powiedział, przebiegle lustrując ją swoimi oczyma. - A i tu jest błąd, piękna klaczo, bo widzisz, nawet odważni powinni się obawiać, zawsze niemal znajdzie się ktoś kto zechce wykorzystać informacje o tobie i to niekoniecznie w tym dobrym tej frazy znaczeniu... To nie odwaga, lecz brawura... - rzekł, po czym pozwolił sobie na chwilę milczenia, nie robiąc nic przez chwilę, a jedynie podjadając zboże. - Aczkolwiek ze strachem też nie należy przesadzać.
Cóż, czemu miałby się nie przedstawić.
- Shredder - odezwał się więc, po czym powrócił do jedzenia.
Powrót do góry Go down
Renesmee
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Sro Mar 02, 2016 10:17 pm

Dobrze, mogę poczekać. Jestem odważna, ale się nie obawiam, przynajmniej w tym wypadku. Bo jesteś inny. Taki...straszny Nie straszny. Po prostu ci ufam. Wiem, że nie powinnam ufać nie znajomemu, ale no cóż... Jeszcze żyje. Masz rację, ze strachem nie należy przesadzać. Kiedy ogier się przedstawił to ona powtórzyła jego słowa. Shredder...piękne imię. Shredder...No, no, no. Pomyślała, nie wiedząc czemu do swego myślenia dodała no, no, no. Po chwili uchylił głowę w dół i wzięła do pyska trochę trawy. Wymiętoliła trawę i ją przełknęła. Trawa była dobra, a czy kolwiek...nie jakaś super. Nie próbowała więcej trawy i podniosła głowę z powrotem do góry. Klacz machnęła głową by grzywka z jej oczu ułożyło się jak reszta lśniącej jak słońce o poranku grzywy.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 7:35 am

Teraz jego pysk już na dobre rozciągnął się w uśmiechu, podczas gdy oczy uważnie obserwowały klacz, mimo wszystko nie pozwalając tak do końca jej zaufać. Możliwe, że jej przyjazne zachowanie jest jedynie maską, maską, na którą on w razie jej istnienia nie miał zamiaru się nabrać.
- A co, jeśli po prostu to ty oceniasz innych po pozorach? - spytał i, gdyby był człowiekiem, z pewnością uniósłby teraz brew, ot tak, po prostu. - Trawa tutaj jest dość marnej jakości, lepiej spróbuj zboża - powiedział, wskazując na kępy kłosów w pobliżu siebie, które też zajadał ze smakiem. Każdy kiedyś jeść musi, zwłaszcza że przecież Shreddie całkiem niedawno odbył dość długą wędrówkę, która niekoniecznie skończyć się mogła dobrze, czyż nie?
A tymczasem trafił na wspaniałą wyspę gdzie pożywienia jest pod dostatkiem, nie tylko z resztą, tego, drapieżników dość mało... A, jeśli wszystkie klacze były tak urodziwe jak ta przed nim stojąca to, no cóż, zdaje się że trafił do istnego raju. A może by tak ją uwieść? przeszło mu na chwilę przez myśl. Byli z jednego stada i nic chyba nie stało na przeszkodzie.
- Co taka piękna, niezwykła klacz jak ty robi na środku szczerego pola, samotna...? - spytał, w sumie nawet nie wiedząc, jakiej oczekiwać odpowiedzi.
Powrót do góry Go down
Renesmee
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 8:12 am

Trawa, bywa lepsza, spróbować zboża...ok. I w tedy Renesmee sięgnęła po trochę zboża. Było lepsze niż trawa, a nawet dużo lepsze. Zjadła ze smakiem i od razu sięgnęła po jeszcze więcej zboża. Renesmee nigdy nie jadła nic lepszego, czuła niebo w gębie. Pyszne to zboże. Nigdy nie jadłam nic lepszego. Ja...nie jestem piękna i niezwykła, bo nikomu się nie podobam i po prostu wątpię, że jestem niezwykła. Przyszłam tutaj, bo chciałam pogadać z kimś, kto potrafi mówić. To tyle.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 8:19 am

Czyli nie wierzy w siebie, ba, jest pewna, że nie ma u nikogo szans i że nigdy nikogo nie odnajdzie, uważa się za nic nie wartą, ale w głębi duszy chciałaby, by ktoś jej powiedział, że jest zupełnie inaczej... rozważał. Wspaniale...
- Nigdy nie jadłaś zboża? - spytał się jej ze zdziwieniem, po czym zastrzygł uchem, do którego wdarł się dźwięk brzęczenia trzmiela. - Dziwne, zdawało mi się, że każdy je zna.
Ponieważ zboże znajdowało się jedynie wokół niego i w pobliżu, klacz, by go spróbować, musiała się zbliżyć. On także podszedł kilka kroków w jej stronę, pod pretekstem, by po prostu dosięgnąć nowych łanów, gdyż, jak wiadomo, te, które jadł wcześniej były już... wyjedzone. Cóż, żołądek to miał on akurat pojemny.
- Oczywiście, że jesteś niezwykła - odrzekł. - Piękna, zjawiskowa, zdecydowana i.... nie jest tak, że się nikomu nie podobasz. Ja uważam, że masz absolutnie niezwykłą urodę.
Mrugnął do niej jednym okiem i powrócił do zboża.
Powrót do góry Go down
Renesmee
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 8:31 am

Jadłam, alenigdy nie smakowało Takdobrze jak teraz. Znam je od dziecka, a próbowałam od kiedy przestałam pić mleko. Kiedy usłyszała słowa, które zostały wypowiedziane przez Shreddera, aż się zdziwiła i powtórzyła je. Niezwykła, piękna, zjawiskowa, zdecydowana i... nie, ja się nikomu nie podobam. Chciałam mieć partnerka, ale on wolał inną. Szczerze wątpię w twoje słowa.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 8:49 am

Zaśmiał się tylko, słysząc te słowa.
- W takim razie musiał być głupcem... - rzekł. - Bo widzisz, mnie się bardzo podobasz - specjalnie położył nacisk na słowo "bardzo", niech wie, że ogier nie kłamie, a co mu tam szkodzi. W sumie nie miał nic do stracenia, a przynajmniej nieporównywalnie mało w porównaniu z tym, co może zyskać. - Nie mam pojęcia, jakim cudem mógł podjąć tak głupawą decyzję... Wiem jednak, że moja byłaby kompletnie inna.
Chciała mieć partnera... Hmm, chyba pójdzie mu znacznie łatwiej, niż początkowo sądził. Całkiem możliwe, że już tego wieczoru piękna klacz stanie się jego partnerką. Cóż, musiał przyznać, że absolutnie nie miał nic przeciwko.
Podszedł jeszcze bliżej, dalej podjadając smaczne kłosy.
Powrót do góry Go down
Renesmee
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 8:58 am

Nie jesteś głupcem. Jesteś przystojnym i silnym ogierem, który powinien mieć partnerkę. Naprawdę, podobam Cię się? Zapytała bardzo zdziwiona słowami ogiera. To było dla niej miłe zaskoczenie. Bo w sumie to on mógł by być tym jednym. Wzięła do swych ust trochę zboża i znów zaczęła mówić dalej. No widzisz, są ładniejsze ode mnie, bo on wybrał ładniejszą. To naprawdę miłe co o mnie sądzisz. 
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 9:13 am

Uśmiechnął się tylko, patrząc na nią.
- Cóż, o gustach się nie dyskutuje... - wymruczał, jednak wystarczająco głośno, by mogła to usłyszeć. - Aczkolwiek doskonale wiadomo, że gust to musiał mieć słaby, ładniejszej od ciebie ze świecą szukać.
Jej zdania nie umknęły mu w ani najmniejszym stopniu. Cóż, chyba nadszedł czas, aby wykorzystać je ku jej bądź jego korzyści... Albo przeciwko niej, oczywiście.
- Może i miłe, ale przede wszystkim po prostu prawdziwe - rzekł, po czym uśmiechnął się do niej dość przyjaźnie. - Na prawdę uważasz że powinienem...? - spytał, całkiem możliwe, że retorycznie. - Cóż, jeśli mam być szczery... ty także.
Powrót do góry Go down
Renesmee
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 9:24 am

Tak wiem. Dziękuję za twoje miłe i prawdziwe słowa. Może i masz rację. Klacz po woli zaczynała się co do jego słów przekonywać. Może faktycznie była ładna? Oczywiście! Właśnie powinieneś mieć... Ja także... to masz rację. Tylko kto do, mnie, a kto do Ciebie pasuje? Powiedziała, chociaż chyba znała odpowiedź na to pytanie. Nie wiedziała czy ogier czuje to co ona.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 9:55 am

Uśmiechnął się jedynie jeszcze szerzej, niż wcześniej, aczkolwiek z równą wcześniejszemu stanowi nutą przebiegłości, która widzialna była także w jego oczach i głosie. Ogólnie rzecz biorąc, cały emanował władczością, cóż, nic dziwnego, że ją zwodził, a przynajmniej tak mu się obecnie wydawało, gdy tak na nią patrzył.
- Myślę, że oboje nawzajem pasujemy do siebie - powiedział dość niezobowiązująco. - Nie sądzisz, że warto byłoby spróbować?

Cóż, miał nadzieję, że jego wypowiedź nie zabrzmiała zbyt mrocznie, chociaż specjalnie romantyczna też raczej nie była... A może się mylił i klacz za właśnie taką ją uznała?
Powrót do góry Go down
Renesmee
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 2:40 pm

Kiedy ogier podszedł, że oboje do siebie pasują, to ona pomyślała, ale doszła do tego, że ogier ma rację. Po czym powiedziała uśmiechnięta od ucha do ucha. No masz rację. Jesteśmy z tego samego stada i w ogóle. Myślę, że to dobry pomysł. Można by spróbować. To ten...Jesteśmy parą? I może nie mówmy tego nikomu. Na razie.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 6:58 pm

Nie mówić nikomu... To mu pasowało, gdyby coś się zepsuło, mógłby ją podać jako zakochaną w nim na zabój wariatkę, która po prostu wymyśliła sobie całą historyjkę, chcąc go przy sobie zatrzymać, dlaczego by nie?
Z drugiej strony, zaczynał się już w sumie zastanawiać, czy w tej krainie są tylko kare klacze, czy może jednak w ogóle spotka konia innej barwy. Mimo wszystko na swój pokręcony sposób lubił się czasami wyróżniać z tłumu.
- Nie ma potrzeby nikomu mówić, masz rację... - rzekł do niej. - Można to zawsze uznać za luźny - z mojej strony - związek.
Rozpowiadanie tego na prawo i lewo nie leżało w jego interesie.
Zdecydowanie nie.
Powrót do góry Go down
Renesmee
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 7:57 pm

To dobrze. Tak tylko za luźny związek. Klacz Tak powiedział, ale wiedziała, że być może to nie będzie to związek na tydzień, ale na całe życie. Klacz machnęła głową by grzywką która znów opadła jej na oko. Sięgnęła po źdźbło żyta. Po czym powiedziała. A gdyby coś z tego jednak było to czy chciałbyś jeszcze jednego konia w naszej rodzinie. Ale jak nie to nie i nie wiadomo czy to wypali.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 8:05 pm

Uśmiechnął się jedynie, właściwie niezbyt wiedząc, co powiedzieć, chociaż na ten temat nie raz i to z nie jedną klaczą rozmawiał. Cóż, jak to się mówi, raz się żyje, czyż nie? A ogier z pewnością nie zamierzał jakoś specjalnie się ograniczać w sprawie posiadanego potomstwa, to nie on je przecież karmi.
- Dlaczego by nie? - spytał się jej z uśmiechem. - Aczkolwiek nie wiem, czy to nie za wcześnie dla ciebie...
Oj, jak dobrze aktorzyna troskę o klacz udaje, kto wie, jeszcze trochę, i może ktoś się na to kiedykolwiek nabierze. Wszyscy chyba już zdążyli zauważyć że Niszczycielowi zależy głównie na własnej korzyści.
Powrót do góry Go down
Renesmee
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 8:21 pm

Ok. Chciałam wiedzieć. Dla mnie nie...chyba raczej pytanie brzmi czy to nie za wcześnie dla Ciebie. Tylko, czy mogę poznać twoją historię? Bo chcę po prostu wiedzieć, skoro jesteśmy parą to muszę coś o tobie wiedzieć. I czy masz jakąś rodzinę? Klacz stanęła dęba i położyła się na ziemi spojrzała na zachmurzone niebo. Można by powiedzieć, że zaraz zacznie padać deszcz.
Powrót do góry Go down
Shredder
Szeregowy
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 8:27 pm

// Ogarniaj interpunkcję, to razi, bardzo razi... Wink

Za wcześnie dla niego?
DLA NIEGO?
Eh, chyba post włączył jakieś dziwaczne echo.
Echo...
Ups? Czyżby coś się zepsuło, a może to po prostu mózg Niszczyciela śmiał się z całej tej sytuacji? W końcu nie należało chyba ukrywać, że ogier niezbyt był przygotowany na takie pytanie, widać chyba było, że nie raz miał to przed i za sobą, dlaczego więc niby miałby czekać?
- Nie widzę sensu w przeciąganiu jakichkolwiek oczekiwań - powiedział, po raz pierwszy od czasu rozpoczęcia rozmowy chyba odrywając się od pożywienia i lekko muskając ją chrapami po szyi.
Powrót do góry Go down
Renesmee
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Największe pole    Czw Mar 03, 2016 8:41 pm

//Sorry.
Czekaj bo się pokręciłam. Czyli, że ty nie chcesz tego przyciągać i chcesz mieć teraz potomka. Ja jestem gotowa, ale nie byłam pewna czy ty jesteś gotowy. Dlatego zapytałam. A czy Ty już kiedyś miałeś partnerkę i potomków?  I z czego Tak się śmiejesz? Powiedziała, kiedy nagle zaczął padać deszcz, spojrzała w górę, potem na Shreddera i zapytała. Lubisz deszcz, bo ja kocham. 
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Największe pole    

Powrót do góry Go down
 
Największe pole
Powrót do góry 
Strona 1 z 4Idź do strony : 1, 2, 3, 4  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Tereny niczyje :: Sawanna Gridden-
Skocz do: