Karsin

Go down
Princessa
Princessa
Amator

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Pon Paź 16, 2017 5:42 pm
Szłam spokojnie patrząc przed siebie i nie obchodziło mnie już to co robił ogier. Słuchałam jego zdania po czym westchnęłam. Ty to masz szczęście, że tobie udało się kogoś bliskiego znaleźć.. Rzuciłam po czym ponownie wydobyło się ze mnie westchnienie. W pewnej chwili ten się zatrzymał, a ja zaraz po nim. Spojrzałam w jego kierunku i nieco uśmiechnęłam się na propozycję. Jasne. Odparłam zastanawiając się po co mu to było. Odległość była krótka, ale trzeba było też pilnować tego, że jakiś słoń może zajść ci drogę. Niby mówią, że sport to zdrowie, ale nie jestem w nastroju by biegać... Jednak po co miałam odmówić? I tak nie miałam nic lepszego do roboty. Teraz po prostu czekałam na znak by zacząć biec w stronę drzewa.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
Juet
Juet
Uczeń
Tytuły : Admin Negocjator

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Pon Paź 16, 2017 6:45 pm
Dobra teraz zobaczymy czy dasz mi radę uciec. Nie jestem zbyt szybki, potrafię rozwinąć odpowiednią prędkość, ale w porównaniu z lekką klaczą nie mam szans. Lecę bardziej w wytrzymałość i siłę, po co uciekać skoro można walczyć i wygrać.
Ustawiłem się równolegle do klaczy, bokiem.
-Gotowa?-zapytałem-Start!-zawołałem i ruszyłem galopem ze stój.
Widziałem w oddali drzewo, mój teoretyczny cel. Mimo mżawki ziemia była dalej sucha, co za tym idzie trochę się kurzyła. Biegłem ile sił w nogach, uderzając mocno kopytami o popękany nieco grunt.
Obejrzałem się na przeciwniczkę, z szerokim uśmiechem, przez co prawie wpadłem na przeszkodę. I ja się z niej śmiałem, jak można nie zauważyć tak wielkiego stworzenia. Udało mi się uskoczyć w bok i z trudem wyminąć zwierzę, otarłem się jedynie o nie prawym bokiem, nie spowolniło mnie to jednak w żadnym stopniu.

_________________
KP

I am failure and perfection.
Princessa
Princessa
Amator

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Pon Paź 16, 2017 6:52 pm
Uśmiechałam się coraz szerzej wiedząc, że to ja na pewno mam większe szansę. Byłam w pełni gotowa do biegu, a gdy ten dał znak wystrzeliłam niczym torpeda przed siebie. Widząc jak ten oglądając się na mnie wpadł na przeszkodę zaśmiałam się po cichu. I kto tu się ze mnie śmiał, że nie zauważyłam słonia... Zastanowiłam się i w odpowiednim momencie zgrabnymi ruchami wyminęłam słonie aż w końcu i przegoniłam ogiera. Zaczęłam galopować jeszcze szybciej i momentalnie znalazłam się przy drzewie. Pierwsza! Stwierdziłam delikatnie uśmiechając się. Nawet się nie zmęczyłam aż tak bardzo, bo nie było to dla mnie żadne wyzwanie z moją szybkością i zwinnością, ale ogier chyba miał z tym drobne problemy... To.. Co teraz? Zapytałam patrząc na niego. Właśnie... Co teraz? Kolejna wyprawa czy rozmowa? A może już po prostu sobie pójdę? W mojej głowie zaczęłam rozmyślać oczekując przy okazji jakiś propozycji ogiera.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
Juet
Juet
Uczeń
Tytuły : Admin Negocjator

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Pon Paź 16, 2017 7:15 pm
Widziałem jak przegrywam, nutka zazdrości zabrzmiała mi w głowie. Jeśli będę chciał ją złapać musi mi się udać za pierwszym razem, bo drugiej szansy nie będzie. Pragnąłem jej i wielu innych klaczy też, ale ta jest pod ręką. Starałem się jak mogłem by ją dogonić, chciałem szarpnąć za ogon, który w biegu falując nie chronił wszystkiego przed moim lubieżnym wzrokiem, zabrać pod siebie. Byłem wyraźnie pobudzony, ale da radę zrzucić to nagły wysiłek.
Oddychając głęboko dobiegłem do "mety", mimo porażki z uśmiechem, zatrzymałem się bardzo blisko niej, bliżej niż planowałem.
-Szybka jesteś.-pochwaliłem z podziwem. Uznałem, że pora przejść do rzeczy.-I całkiem ładna.-uśmiechnąłem się półgębkiem do niej.
Ciekaw byłem jak na to zareaguje, pociągnie flirt dalej czy może się oburzy i trzeba ją będzie jakoś spacyfikować.

_________________
KP

I am failure and perfection.
Princessa
Princessa
Amator

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Pon Paź 16, 2017 7:28 pm
Obserwowałam jak ogier biegnie ku celu, a chyba był w miarę zmęczony, ale mogłam się mylić. No cóż nie liczy się to czy się wygrało czy przegrało, ale to, że się dobrze bawiło. Uśmiechnęłam się na jego pochwałę. Dzięki... To dzięki temu, że trenuję. Oznajmiłam z normalnym wyrazem pyska. Na jego kolejne słowa zastanowiłam się chwilę. Wiem co zrobię... Oh... Ja dziękuje... T-ty też jesteś c-całkiem ładny. Uśmiechnęłam się ''nieśmiało'' i zbliżyłam się dosłownie trochę do ogiera by przejechać po nim znowu wzrokiem, a niech sobie myśli, że się mi podoba sprawdzę co zrobi, a jakby tak... Podeszłam jeszcze bliżej i przejechałam w miarę szybko chrapami po jego szyi oczekując reakcji.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
Juet
Juet
Uczeń
Tytuły : Admin Negocjator

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Pon Paź 16, 2017 8:07 pm
Już chciałem powiedzieć żeby nie była taka nieśmiała, i że pewnie słyszy takie komplementy na okrągło, ale ona mnie ubiegła. I przyjemnie kontynuowała nowy etap znajomości, na co z chęcią odpowiedziałem.
Gdy odstawiała chrapy ode mnie mój łeb niczym pociągnięty niewidzialnym sznurkiem przysuną się do niej. Lekko garbaty profil wpasował się w jej ciało gdy przyłożyłem czerep, mniej więcej, w połowie długości jej szyi. W przeciwieństwie do niej, powoli rozkoszując się ciepłem i miękką sierścią muskałem jej ciało kierując się w kierunku ucha, zakończyłem pieszczotę delikatnym złapaniem w wargi jej ucho. Na razie tylko tyle, ale to wystarczyło by pewna, typowo męska, część ciała zaczęła żywo reagować choćby na samą myśl, że zaraz zostanie użyta, woń rui również odwalała porządna robotę w pobudzaniu mnie.
-Może pozwolimy sobie na więcej Księżniczko?-ciche pytanie wyszeptane to ucha towarzyszki brzmiało niemalże jak błaganie, mój głos jednak dalej był mocny i pewny.
Chciałem ją zdobyć po dobroci, było by co niesamowite doświadczenie. Klacze w trakcie rui są bardzo podatne na zaloty i skore do zdrady przez buzujące hormony. Może mi ulegnie, jak nie to zawsze możemy zabawić się ostrzej, liny i węzy też mi się podobają.

_________________
KP

I am failure and perfection.
Princessa
Princessa
Amator

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Pon Paź 16, 2017 8:59 pm
Gdy zabrałam od niego chrapy ten niczym pociągnięty przez niewidzialny sznurek przysunął łeb do mojej szyi by rozkoszować się dużej moim ciepłem i miękką sierścią, a potem złapał delikatnie moje ucho w jego wargi. Stałam spokojnie i wiedziałam, że ten poczuł już ruję, ale nie ma tak łatwo... Na jego wyszeptane słowa westchnęłam i uśmiechnęłam się. Jeszcze nie teraz... Jest za wcześnie i ktoś tu może przyjść. Odparłam szeptem, bo przecież mało o nim wiedziałam... A on dobrze mnie nie znał, a już chciał sobie pozwolić na więcej, oj nie tym razem. Skończyła się moja naiwność, niech mi udowodni, że jest tego wart. Lubiłam się droczyć z innymi i nie przeszkadzało mi to nawet, że wiedziałam, że nic dobrego z tego nie wyjdzie. No cóż czekałam teraz jak ten zareaguje na te słowa.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
Juet
Juet
Uczeń
Tytuły : Admin Negocjator

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Pon Paź 16, 2017 9:19 pm
Głupi myślałem, że ta szybko się złapie, choć przełamaliśmy pierwsze lody ona dalej mi na nic nie pozwalała. Nie będzie mną rządzić jakaś tam klacz. Powstrzymałem się od warknięcia, że nie chcę już czekać.
Słyszałem jej oddech, lekko nierówny. Czułem jej narastające podniecenie, może mi się tylko wydawało.
-Oj, noo...-wyjęczałem jakby naburmuszony.-Nie mów, że się tym przejmujesz.-zamruczałem dalej trzymając chrapy przy jej łbie, zrobiłem krok ku niej. Czułem jak nasze ciała dzielą nieliczne i zupełnie niepotrzebne centymetry. Poruszyłem nerwowo ogonem lekko go unosząc z zadowolenia. Przez te wszystkie zapachy mój umysł dosłownie szalał, w sumie nie tylko umysł. Gdyby ona się tylko lekko odwróciła, natychmiast mógłbym na nią naskoczyć.
Przełożyłem łeb nad jej szyją i przejechałem sankami po aksamitnej grzywie, kierowałem się w tył do kłębu, chciałem prześledzić jej kręgosłup by dotrzeć do nasady ogona. Pozwoli mi na takie frywolne poznawanie jej ciała czy postawi mi jakiś warunek?
Princessa
Princessa
Amator

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Pon Paź 16, 2017 9:30 pm
Wiedziałam, wiedziałam i jeszcze raz wiedziałam, że ten nie wytrzyma długo. Słysząc, że ten jest naburmuszony westchnęłam. Owszem przejmuję się tym... Wolałabym sobie na to pozwolić w cichym miejscu gdzie nie będzie nikogo ani niczego oprócz nas. Oznajmiłam mu szeptem uśmiechając się. Ten zrobił krok w moją stronę i dzieliły nas tylko centymetry, a ja wiedziałam, że jeszcze to wykorzystam. A może by tak spróbować go przekonać byśmy poszli gdzie indziej? Można spróbować. Pójdźmy w inne miejsce, a pozwolę sobie i tobie na wszystko. Jedyne czego chce to byśmy byli sam na sam... O nic więcej nie proszę. Spróbowałam go przekonać swoim spokojnym i pełnym cierpliwości tonem. No byłam ciekawa czy spełni tą ''prośbę''.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
Juet
Juet
Uczeń
Tytuły : Admin Negocjator

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Pon Paź 16, 2017 10:09 pm
Prawie zajęczałem zrozpaczony! Chciałem jej już teraz, koniecznie.
Przypomniałem sobie swoje słowa, im dłużej czekasz tym fajniejsze efekty. Tak, tak zrobię.
Jadąc jej po kręgosłupie usłyszałem jej prośbę. Nieśmiała taka, jeszcze się wyrobi.
Uśmiechnąłem się do niej szeroko.
-Na wszystko? Jesteś pewna?-zapytałem zadowolony perspektywą wszystkich rzeczy jakie mógłbym z nią zrobić. Ukryta fetyszystka? Jak cudownie. Przejechałem chrapami po boku, zjeżdżając nieco pod brzuch. Podszczypywałem ją lekko. Byłem totalnie otumaniony nią i przy tym pewny siebie. Ona mnie nie pokona. Co mi zrobi kopnie, naskoczy na mnie, ugryzie. Zniosę to wszystko w imię miłości!
Jedyne co może zrobić to uciec a wtedy nie chciałbym być w skórze pierwszej lepszej napotkanej na mojej drodze klaczy czy ogierowi, bez różnicy.
-Zatem prowadź mnie tam gdzie chcesz, a ja nacieszę się widokiem twojego kuszącego zadu, co ty na to?-zapytałem bez ogródek. Gotów byłem spełnić jej prośbę. Żeby tylko nie było to daleko.

_________________
KP

I am failure and perfection.
Princessa
Princessa
Amator

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Pon Paź 16, 2017 10:18 pm
Czekałam cierpliwie na jego odpowiedź, a wiedziałam, że łatwo mu nie będzie. Tak jestem pewna...
Dam ci wszystko czy tam zrobię wszystko.
Oznajmiłam mu uśmiechając się. Miałam wrażenie, że tego będę żałować, ale cóż... Bywa. Gdy ten jeździł mi chrapami po ciele moje ciało w pewnym momencie zadrżało. Mogłam mu dać tego co chce, ale nie musiałam, bo przecież nie znosiłam jak ktoś gapił się na mój zad, ale cóż ruja mnie trochę zmieniała. Wiesz... Ty mnie zaprowadź gdzie chcesz...
Ja nie znam żadnego z takich miejsc, ale ty na pewno znasz. Jak chcesz mogę iść nieco z przodu byś mógł się popatrzeć na mój zad skoro aż tak ci zależy.
Oznajmiłam i machnęłam ogonem. Zobaczymy czy zna jakieś takie miejsce.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
Juet
Juet
Uczeń
Tytuły : Admin Negocjator

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Pon Paź 16, 2017 10:41 pm
Myślałem, że będzie dużo trudniej przekonać ją do siebie, ale ten jeden, jedyny raz najwidoczniej się myliłem. Oczywiście nie będę narzekać, no jasne, że nie.
Uśmiechnąłem się, stawiając uszy. Ochoczo przyjąłem do wiadomości polecenie. Wybór był trudny, bo jako, że nie mam stada wszędzie, gdzie się nie ruszę mogą mi przeszkodzić.
Spokojne miejsce to znaczy jakie? Pff zaprowadzę ją w byle jaki las i jeśli się jej nie będzie podobać trudno, zarzucę liny przywiążę do drzewa i po problemie. Wyszukałem we łbie najbliższe w miarę osamotnione miejsce.
-Zatem w drogę.-poleciłem.-W tamtą stronę.-wskazałem kopytem w przód, nie odrywając łba od klaczy.
Gdy ruszyliśmy zacząłem ponownie ją podgryzać, tym razem śmielej. Głównie po zadzie i nasadzie ogona, często zjeżdżałem również niżej lub próbowałem zakradać się jej pyskiem pod ogon. Nic innego jednak nie zrobiłem, oczywiście oprócz coraz większego ekscytowania się i głośnego oddychania.

z/t?
Link ci na priv wyślę, zaczniesz?

_________________
KP

I am failure and perfection.
Princessa
Princessa
Amator

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Pon Paź 16, 2017 10:49 pm
Oczekiwałam w cierpliwości jego odpowiedzi lub jakiegokolwiek słowa i się doczekałam. Jasne... Westchnęłam i ruszyłam w przód. Za każdym razem gdy ten mnie podgryzał podnosiłam coraz wyżej ogon mając nadzieję, że zrobi coś ostatni raz i przestanie. Czasem też machałam powoli ogonem by tego sprowokować, ale spokojnie byłam nastawiona to tego, że ten sobie robi co tam tylko chce, a ja mu na to pozwalałam. W pewnej chwili wreszcie opuściliśmy to miejsce.
z/t
Tak zacznę tylko daj linka Wink

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]
Raisha
Raisha
Zwykły koń

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Czw Sty 11, 2018 5:36 pm
Znów wróciła na tereny niczyje. Ze względu na to, że obecnie nie ma przydzielonego stada, przebywa tu częściej. Czuję się bezpieczna, traktuje niektóre miejsca jako swój dom. W przyszłości jednak pomyśli nad wyborem stada. Będzie starała się poznać członków różnych stad, zapozna się z charakterem i osobowością. Może przekona się do jakiegoś stada, bądź nie. Już mogła bez problemu skreślić stado Krwawej Zemsty. Żyli tam konie, które krzywdziły innych. Sprawiali ból, śmiejąc się im prosto w twarz. Byli otwarci i bezpośredni, zdecydowanie owe stado nie określa jej prawdziwego charakteru.

Szła powolnym krokiem, wzdłóż ogromnej polany. Niedaleko stała gromadka słoni. Zdecydowała podejść bliżej, zawsze marzyła, aby przyjrzeć się im z bliska. Podkłusowała leniwie, a lekki wietrzyk owiewał jej grzywę. Zatrzymała się, biorąc głęboki wdech. Przywykła już do czystego powietrza na owych terenach – kochała to miejsce.

Zatrzymała się niedaleko zwierząt, sprawiały wrażenie spokojnych i poważnych. Prócz małych słoni, one w najlepsze się razem bawili. Zaśmiała się krótko na ten widok.
Tak dawno nie czuła się bezpiecznie...[i]
Po tym co przeżyła dawniej już nigdzie nie czuła się idealnie bezpiecznie. Zawsze miała jakieś wątpliwości co do miejsc, bądź koni. Nigdy nie obdarzała nikogo w 100% ufności, zawsze istniało jakieś "ale".
[i] Może po prostu nie chcesz być kolejny raz skrzywdzona?


Przymknęła oczy, ale szybko je otworzyła. Gdy usłyszała, a raczej poczuła jak ziemia lekko drga. Spojrzała przed siebie – stado słoni ucieka, jednak jeden został. Przyglądał się klaczy z dużą nieufnością, był wrogo nastawiony.
Przeszedł ją drezcz, gdy zauważyła z daleka lekką pianę na jego ustach. Oznaczało to tylko jedno.

Ruszył w jej stronę najszybszym tempem. Jednak dla niej, była to szybkość ślimaka. Oczywiście szybkość i ślimak strasznie się ze sobą gryzą.

oprzytomniała, gdy zwierzę było bliżej niej. Nigdy nie brała się za walki, jedynie w obronie własnej.

Czy powinna teraz atakować? Nie, zdecydowanie nie. Teraz był czas na ucieczkę. Poderwała się do galopu, a jej tempo biegu wzrastało. Zwykły galop przerodził się w cwał. Odwróciła lekko głowę spoglądając za siebie. Widziała jedynie małą "figurkę" słonia. Poczuła łzy, gdy wiatr zaczął wręcz dmuchać jej w oczy. Była wpatrzona w jeden punkt za sobą, że nie zauważyła nawet małej przeszkody – niewielkiej kłody.
Biegła szybko, za szybko żeby obejść się bez większych obrażeń. Wylądowała w jednej sekundzie na na grzbiecie. Można powiedzieć, że "jeździła" przez dobre parę sekund po trawie ze względu tego, iż biegła bardzo szybko.

Początkowo nie czuła nic, miała mroczki przed oczami. Nagle ból stał się niewyobrażalny. Czuła się jakby ktoś podpalił jej ogniem skórę. Syknęła, zadzierając wysoko łeb na trawie. Miała zamknięte oczy, całe ciało ją szczypało.

Znów poczuła jak ziemia drga. Otworzyła ledwo lwaą powiekę, widząc zwierzę, które jest coraz bliżej niej. Ponownie ją zamknęła ignorując ten fakt.

Minęło może 5minut, gdy jej instynkt mówił, aby otworzyła oczy – zrobiła to niechętnie. Słoń stał przed nią z uniesioną trąbą. Chwycił ją za szyję, ponownie odrzucając w drugą stronę, jednak lekko. Syknęła z bólu, zaczęła powoli odpychać się kończynami jak najdalej od zwierzęcia. Słoń znów kierował się w jej stronę, zestresowała się. Podjęła próbę wstania, udało jej się za trzecim razem. Nogi chwiały jej się – nie kontrolowała swojego ciała.

Jej ciało było czerwon e, niczym poobdzierana ze skóry i sierści. Widząc, że słoń znów przymierza się do kolejnego ataku, znalazła w sobie resztki sił.
Gdy zniżył trąbe Rai po prostu mocno na nią nadepnęła. Słoń szybko ją zabrał. Zauważyła jak przymyka oczy, dało jej to dziwną... Satysfakcje. Wiedziała, że musi sprawić zwierzęciu duży ból. Nie miała siły na ponowne uciekanie, nie teraz.
Zauważyła patyk o ostrym zakończeniu. Bez zastanowienia podeszła do słonia wbijając mu patyk z całej siły w lewą nogę. Skulił się z bólu. Wtedy klacz korzystając z okazji, po prostu uciekła w stronę lasu.

Z/t
Podkowa
Podkowa
Zwykły koń

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Sro Lut 27, 2019 8:21 pm
Cichy odgłos kopyt klaczy nie mógł się równać z poważnym stąpaniem masywnych zwierząt. Czasem, gdy całe stado ruszało, ziemia drżała. Tak przynajmniej niosła wieść gminna.
Nieco otyła, całkiem wysoka klacz o łaciatej sierści wyłoniła się stępa zza kępy krzaków. Wyciągała głowę na zgrabnej szyi, starając się jak najprędzej ujrzeć osławione, legendarne słonie. Na ich widok stanęła jak wryta. Były... cóż, całkiem inne niż to wynikało z opisu innych koni z jej stada.
Czyżby celowo trzymały to w tajemnicy?
Klacz zarżała cicho, trochę rozbawiona a trochę pod wrażeniem monumentalizmu wielkich zwierząt. Były wielkie, zwaliste, wachlowały uszami. Ich kły lśniły w słońcu jak drogocenny kruszec. Trąby wiły się giętko przywodząc na myśl ośmiornice z odmętów mórz.
- Trzeba je zobaczyć żeby uwierzyć! - westchnęła klacz i cofnęła się kawałek. Wspięła się na termitierę, czyli takie bardzo duże kretowisko. Stąd obserwowała słonie z przyjemnością. Szukała w nich... ach, inspiracji artystycznej. A o to jest bardzo łatwo!

_________________
Na cztery nogi kuta. Szczęście sprzyja śmiałym. Bądź kowalem swojego losu.
Niee, to nie o mnie!
Kometa
Kometa

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Czw Lut 28, 2019 9:16 am
Szła spokojnym stępem, poruszając się bezszelestnie. Nauczona doświadczeniem, badała teren. Wiedziała, jak źle może skończyć się wędrówka przez tereny niczyje. Zresztą, kto wymyślił ich nazwę? Nic na tym świecie nie jest niczyje, zawsze ktoś przywłaszczy je sobie chociażby dlatego, że nie ma kto mu zabronić. Niestety, zdała sobie z tego sprawę zbyt późno. Potrząsnęła delikatnie łbem, odpędzając myśli. Wróciła tu, silniejsza i bogatsza o doświadczenie (i mało co o źrebaka). Uśmiechnęła się ponuro, widząc postać na horyzoncie. W oślepiającym świetle słońca widziała tylko jej zarysy, ale domyślała się, że nie może być wysoka. Z pewnością poniżej 160, ale jakie to ma znaczenie? Sama nie szczyciła się dużym wzrostem ani siłą, toteż prawdopodobnie żaden koń nie miał by problemu z pokonaniem jej. Powolnym stępem zbliżała się do konia, kołysząc się w rytm wiatru. Doświadczona w poruszaniu się niezauważoną, zbliżyła się na odległość dwóch metrów do, jak się okazało, srokatej klaczy. Zatrzymała się i zaczęła się jej przyglądać. Tak jak myślała, nie była wysoka. Maść całkiem niezła, nie widziała takowej od czasów pobytu w Szwecji. Od czasów ludzi... Odpędziła od siebie te myśli. Skupiła się na klaczy.
Nastawiła uszy, słysząc jej głos. Co za nieroztropna kobyłka, mówić tak głośno w niepewnym miejscu. Ale czy istniało na tym świecie miejsce, gdzie można czuć się bezpiecznie? Raczej nie. Wszędzie znajdzie się ktoś, kto postanowi przejąć inicjatywę, niekoniecznie w dobry sposób. Pisnęła przestraszona, gdy klacz cofnęła się, nieomal na nią wpadając. No świetnie. Pomyślała. Doskonały sposób, aby się ujawnić.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]

Pain is real
But so is hope
Podkowa
Podkowa
Zwykły koń

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Czw Lut 28, 2019 11:32 am
Łaciata klaczka tak była pochłonięta niezwykłym widokiem trąbaczy, że stała się zaiste łatwym celem. Na szczęście na termitierze nie czatował gepard ani spośród traw nie eksplodowały sylwetki głodnych lwic. Choć quarabka tego nie podejrzewała, sama obecność słoni wystarczała, by drapieżcy omjali polanę szerokim łukiem! Bo słonie nie lubią mięsożerców i są empatyczne.
Co innego konie. Dowolny jednokopytny mógł tu podejść, byle ostrożnie. Nieopodal stała kiedyś tabliczka z napisem "Prosimy nie drażnić słoni", ale zmurszała i rozłamała się ze starości, a trawa ją przykryła.
Quarabka cofnęła się, nie odrywając oczu od wielgachnych zwierząt, i... otarła się o coś zadem. A może to złudzenie? W każdym razie koński pisk przestrachu na pewno jej się nie przyśnił!
Obejrzała się gwałtownie. Na twarzy łaciatej była dezorientacja i konsternacja.
- Ćśś! - ostrzegła scenicznym szeptem. - Nie płosz słoni! - trochę radziła, ale bardziej błagała. Były zbyt wspaniałe, chciała nacieszyć się widokiem ile można! Ale słonie najwidoczniej nie były tak płochliwe jak sarny; ich duże uszy wachlowały, ale kolosy bynajmniej nie rzuciły się do ucieczki.
Łaciata obróciła się przodem do kasztanowej arabki. Niechętnie zostawiała słonie za plecami, ale górę wzięła troska.
- Potrąciłam cię? Przepraszam! - dowiadywała się ze zmartwieniem i skruchą. - Zagapiłam się na słonie. - spróbowała wyjaśnić i zganiła się w duchu za głupie usprawiedliwianie się. - Jesteś cała? - dopytała.

_________________
Na cztery nogi kuta. Szczęście sprzyja śmiałym. Bądź kowalem swojego losu.
Niee, to nie o mnie!
Kometa
Kometa

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Czw Lut 28, 2019 11:54 am
Spojrzała na nią ze zdziwieniem i posłusznie uciszyła się. Nie wiedziała, że słonie mogą mieć jakieś znaczenie dla kogokolwiek, ale kiwnęła głową i posłała w jej stronę przepraszające spojrzenie. Przepraszam... Powiedziała cicho, niepewna czy ma prawo się odzywać. Uśmiechnęła się nieznacznie, słysząc pytanie klaczki. Nie, nie... Zwyczajnie przestraszyłam się. Tak już mam. Nieznacznie spuściła wzrok. Nie chciałam przeszkodzić ci w obserwacji słoni. Przyciszyła głos, nie chcąc jej denerwować. Nigdy wcześniej nie widziała srokatej, a narażanie się nieznajomym na terenach niczyich nie było dobrym pomysłem. Jak cię zwą? Zapytała, przyglądając się jej. Niewiele wyższa, ale bardzo urokliwa. Z pewnością ładniejsza od jej samej. Przeszedł ją dreszcz gdy pomyślała, jak duża jest między nimi różnica. Klaczka wyglądała na zadbaną, na pewno ma powodzenie. Ominęła myślami temat siebie samej i płci przeciwnej. Nikt jej nie chciał, tylko porywacze.
Ja jestem Kometa, ale prosiłabym, abyś zwracała się do mnie w nieco inny sposób. Nie przepadam za tym imieniem... Uśmiechnęła się do srokatej, chcąc dodać jej, a może sobie samej?, odwagi. Następnie spojrzała na słonie. Niesamowite stworzenia, nie uważasz? Majestatyczne, ogromne, a jednak niegroźne. Chwalenie słoni to idealny sposób, aby przekonać do siebie kobyłkę. W końcu zdaje się, że czuje do nich pewien sentyment. Zawiesiła wzrok na jednym z nich, najmniejszym. Słabiutkim, ledwo nadążającym za resztą. Biedaczysko, musi co kilka chwil podbiegać, aby nie zostać w tyle. Przelotny uśmiech zawitał na jej pysku.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]

Pain is real
But so is hope
Podkowa
Podkowa
Zwykły koń

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Czw Lut 28, 2019 12:15 pm
Łaciata wyciągnęła życzliwe łeb i machnęła beztrosko ogonem; zdawało jej się, że arabka jest zakłopotana i nieśmiała. Dlatego tymi drobnymi gestami starała się pokazać serdeczność, a także skruchę za własną niezdarność. Każdy koń ma prawo oczekiwać, że nieznajomi nie nastraszą ich nagłym "wstecznym"!
- Nic nie szkodzi. To ja przepraszam, że cię nastraszyłam. - odpowiedziała szybko z wielkim, głębokim przekonaniem. - Mogłam się obejrzeć, niezdara ze mnie. - dodała i westchnęła nad własną nieco nadmierną tuszą. Zapytana o imię, skłoniła łeb i przedstawiła się:
- Mam na imię Podkowa. - powiedziała. - Po babce, ma przynosić szczęście! - dodała jak ciekawostkę. Całe życie się koń uczy!
Zastrzygła uchem i zmarszczyła czoło oraz chrapy, trochę zakłopotana, bardziej w zastanowieniu.
- Dobrze. Jak sobie życzysz! - obiecała. Coś wymyślę... szepnęła w duchu, ale nigdy nie była dobra w wymyślaniu ksywek. Życie samo je nadawało!
Wpadło jej w oko (dopiero teraz!) że kasztanka z wyglądu trochę przypomina jej własne odbicie w lustrze. Nie znała się na rasach ni w ząb, ale w końcu... quarab i arab różnią się tylko dwiema literami!
Uśmiechnęła się szeroko, rozanielona, że klacz podziela jej odczucia wobec słoni. W jej pojęciu te odczucia były zupełnie jednoznaczne i wspólne dla wszystkich. No, może niektóre szczególnie gruboskórne konie są odporne na takie wrażenia estetyczne przez duże S (jak Słoń).
- Tak, są niezwykłe! - przyznała z zapałem. - Stąpają tak monumentalnie! I te ich uszy, trąby! - mimo że mówiła zniżonym głosem, wykrzykniki krzyczały nawet szeptem. - Ale... nie podchodźmy zbyt blisko do słoników. Jeszcze matka się zdenerwuje... - ostrzegła przezornie. Wiedziała, że każda matka w obronie młodych staje się zdolna do wszystkiego. Oczywiście konie nie stanowią zagrożenia, ale czy słonica o tym wie?

_________________
Na cztery nogi kuta. Szczęście sprzyja śmiałym. Bądź kowalem swojego losu.
Niee, to nie o mnie!
Kometa
Kometa

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Czw Lut 28, 2019 12:37 pm
Uśmiechnęła się do niej na znak, że nie ma jej nic za złe. W końcu to ona sama podkradła się i przestraszyła srokatą piskiem, przeszkadzając jej w obserwacji słoni. Kiwnęła głową, słysząc jej imię. Pasuje ci. Powiedziała. Co innego mogła? Nie była dobra w zawieraniu znajomości, w swoim życiu nie miała wielu okazji. Ucieszyła się, słysząc, że Podkowa przystaje na jej prośbę. Mało który koń się na to zgadza, większość twierdzi, że takie imię dostałam, więc takowe muszę nosić.
Srokata okazała się pełną energii, wesołą klaczką, tak odmienną charakterem od Kom. Jej towarzystwo z pewnością uzupełni jej życie o dozę radości i beztroski, jakiej jej teraz brakowało. Uśmiechnęła się do niej szeroko, słuchając jej zdania o słoniach. Wyraźnie miała do nich słabość, ale każdy ma własną dziwnotę. Kometę stanowiła jedna wielka dziwnota z ładnymi oczami, toteż zamiłowanie Podkowy do słoni nie stanowiło problemu. Zresztą, dla niej może polubić te wielkie, mosiężne zwierzęta. Czemu nie, w końcu są dość... ładne. Wyjątkowe, z pewnością. Zabawnym było słuchać, jak klaczka się na nich zna, a trzeba przyznać, że kasztanowata rzadko kiedy śmiała się. Tak, znajomość z Podkową zapowiada się wspaniale.
A co robisz w tych okolicach? Postanowiła zmienić temat. Nie wiedziała dużo o słoniach, więc jej pole do popisu zawężało się do chwalenia ich potężnej postury. Nie wyglądasz na bezstadną. Skąd cię przywiało? Zadawanie pytań jest nieobliczalnie lepsze niż odpowiadanie. Nie musisz otwierać się przed nikim, nie jesteś w centrum uwagi. A srokata zdawała się czerpać radość z mówienia.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]

Pain is real
But so is hope
Podkowa
Podkowa
Zwykły koń

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Czw Lut 28, 2019 1:03 pm
Zastrzygła uchem i uśmiechnęła się pogodnie. Wzięła opinię kasztanki za dobrą monetę, nie przyszło jej do głowy że to może być po prostu konwenans. Mało kto mówił jej, że nosi celnie dobrane imię; przemknęło klaczy przez myśl, że arabka może zwraca na takie rzeczy szczególną uwagę, skoro nie lubi własnego miana.
Gdy opisywała słonie, znów się zapamiętała i prawie zapomniała o towarzyszce, której prędzej czy później przyjdzie nadać jakieś miłe przezwisko. Pogodny śmiech arabki przypomniał jakby o jej istnieniu. Podkowa lubiła budzić radość; gdyby to był szyderczy chichot, z kolei by się rozgniewała!
- Ja? Szukałam słoni. - odpowiedziała po chwili roztargnienia. - Konie z mojego stada opowiadały o nich i że można tu spotkać całe mnóstwo słoni. Jak widzisz, znalazłam! - wyjaśniła. Bardzo często uzupełniała najprostsze informacje. O wszystkim mówiła "od Adama i Ewy".
- No cóż, mieszkam teraz w lasach. Są mgliste i podmokłe, ale rośnie tam smaczna trawa! - podeszła bardzo dosłownie do beztroskiego pytania "skądżeś ty". - Właściwie to zabawne. Stado nazywa się: Stado Wielkiej Tajemnicy. - dodała po chwili dosyć rozbawiona ironią, którą właśnie dostrzegła. - Dużo tam zagadek i sekretów, ale o tym że do niego należę mogę mówić. To nie tajemnica! - rozwinęła temat. Zerknęła na kasztankę wyrwana z własnych rozmyślań pytaniem, które się nasunęło.
- A czy ty jesteś samotniczką? Bo mówiłaś o samotnikach... Myślałam że każdy koń należy do stada, razem raźniej! - zapytała. Tak naprawdę nie miało dla niej znaczenia, z jakiego stada jest arabka; chyba że z jej własnego. Niedużo wiedziała jak się ma przynależność stadna do zachowania konia w praktyce.

_________________
Na cztery nogi kuta. Szczęście sprzyja śmiałym. Bądź kowalem swojego losu.
Niee, to nie o mnie!
Kometa
Kometa

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Czw Lut 28, 2019 1:26 pm
Kiwnęła głową i słuchała jej uważnie, w milczeniu. Srokata zupełnie nie wyglądała na członkinię stada Wielkiej Tajemnicy. Taka otwarta i wesoła, nie pasowała jej do owianego zgrozą i tajemnicą lasu. Mówisz, że dużo zagadek i sekretów? Nie widziałam cię wcześniej, domyślam się, że nie bawisz tu długo. Zdążyłaś jakiś poznać? Zapytała. Można stwierdzić, że to grzecznościowe pytanie, ale wcale nie. Wiedziała, że nie przyjęliby jej do Wielkiej Tajemnicy i nie zamierzała składać podania. Nie pasowała tam, ale sekrety tego miejsca nigdy nie przestaną jej interesować. Dotychczas żaden z członków Stada nie był zbyt rozmowny, oczywiście poza Retą. Chyba nadchodzi idealny moment, aby zgłębić ten temat.
Przekręciła głowę i zastanowiła się nad odpowiedzią na jej pytanie. Cóż... Nigdy nie należałam do samotników, dość szybko mnie przyjęli do Zamglonych Szczytów. Zawsze przerażała mnie myśl zostania jednym z samotnych, opuszczonych koni przemierzających Karsin bez poczucia bezpieczeństwa i przynależności. Chociaż nawet należąc do któregoś ze Stad, trudno o poczucie bezpieczeństwa, nie uważasz? Nigdy nie jesteśmy do końca chronieni. Mówiła cicho i powoli. Zawsze będzie ktoś silniejszy, potężniejszy. O rabusiów nietrudno w każdej części wyspy. Przymknęła oczy i wróciła myślami do porwania. Bezbronność, niemoc, uzależnienie od humoru porywacza. Jedno złe słowo i jesteś skazana na tortury. Mimowolnie zerknęła na swoje łopatki, na których wciąż widniały pociągłe, szerokie ślady. Jej kolekcja blizn była wielokrotnie powiększana, nie tylko przez ludzi. Coś okropnego.
Nabrała ogromnej chęci wyniesienia się stąd. Tu nie jest bezpiecznie. Musimy się stąd wynosić. Powiedziała cicho, a w jej głosie czuć było nutkę strachu. Nie chcę, aby się to powtórzyło... Wyrwało jej się, nim zdążyła się opanować. Ta historia może być identyczna jak ta sprzed paru miesięcy. Nie może tak być.

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]

Pain is real
But so is hope
Podkowa
Podkowa
Zwykły koń

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Czw Lut 28, 2019 1:41 pm
Arabka była wnikliwa i spostrzegawcza. Rzeczywiście, wybór stada przez Podkowę mógł zastanawiać i budzić celne pytania. Trudno powiedzieć, co tajemniczego tkwiło w quarabce; na pierwszy rzut oka nic. Jak długo trzeba patrzeć, aby się upewnić?
Łaciata odpowiedziała trochę zdawkowym uśmiechem. Kiwnęła głową, zastanawiając się jednocześnie, czy może o tych sprawach mówić z klaczą ewidentnie spoza SWT. Sama nazwa stada była jasną wskazówką... ale Podkowa po prostu przejrzała katalog wspomnień. Jak ktoś ją prosił (czy nawet szorstko zlecił) o dyskrecję, nie powie, choćby ją słonie miały podeptać.
- Poznałam kilka, na razie niewiele. - przyznała. - Na przykład mamy w naszej twierdzy ukryte drzwi, które udają ścianę. - podsunęła przykład. - Ale i tak się nie otwierają. Jak prawdziwa ściana. - uzupełniła nieubłaganie.
- O! Zamglonych Szczytów, słyszałam o was same dobre rzeczy. - zauważyła. Ale po chwili...
Zamilkła i patrzyła na kasztankę ze skupieniem i zainteresowaniem. Słuchała dobrodusznie słów, które... no cóż, krzyczały wręcz, że Spadającą Gwiazdę spotkało jakieś nieszczęście. Podkowa posmutniała. Krępowała się pytać; zresztą sama nie chciała nikomu wyjawiać tego, co bolesne. Po co naciskać?
- Na terenach swojego stada każdy może czuć się bezpiecznie... - powiedziała ostrożnie, trochę niepewnie. Tak uczyły ją konie z SWT, że na swoich ziemiach są panami. Inne stada pewnie miały analogicznie. Ale Spadająca Gwiazda nie była tego taka pewna...
Podążyła wzrokiem za spojrzeniem klaczy. Zobaczyła kilka blizn.
- Ojej... To na pewno bolało... - wzdrygnęła się i spojrzała na kasztankę z empatycznym bólem. - Tak mi przykro.
Była przekonana, że to jakiś drapieżnik tak koleżankę poranił.
Drgnęła i rozejrzała się. Było spokojnie. Nic nie wskazywało na zagrożenie. Słonie nie okazywały ani zainteresowania, ani niepokoju.
- Posłuchaj, słonie nas obronią. - powiedziała perswazyjnie. - Ale jeśli chcesz, oczywiście pójdziemy. Prowadź, albo ja poprowadzę! - dodała ugodowo. Nie chciała sprawiać arabce przykrości swoim lenistwem i tępym uporem.

_________________
Na cztery nogi kuta. Szczęście sprzyja śmiałym. Bądź kowalem swojego losu.
Niee, to nie o mnie!
Kometa
Kometa

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Czw Lut 28, 2019 2:02 pm
Uśmiechnęła się dyskretnie. Podkowa bardzo zręcznie wymigała się od odpowiedzi, a Kometa zaakceptowała to. Sekrety Stada Wielkiej Tajemnicy nie były jej sprawą, a doskonale wiedziała, jak denerwującym jest, gdy ktoś wpycha nos tam gdzie nie trzeba. Pohamowała się, aby nie zmarszczyć brwi. Zamiast tego uśmiechnęła się grzecznie. Domyślała się, że srokata niewiele wiedziała o Zamglonych Szczytach. Arabka doskonale zdawała sobie sprawę, że wokół jej przyjaciół rozciąga się powłoka nieprzystępnych i oschłych, zresztą jak wokół niej samej. Odnajdywała się tam bardzo dobrze, ale dotychczas była pewna, że jej stado nie ma zbyt dobrych opinii. Nie chciała osądzać klaczki o kłamstwo, toteż stwierdziła, że to ona sama się myliła.
Jej następne zdanie na nowo przywołało Komecie smutne myśli. Naprawdę wiele bym dała, aby tak było. Zamilkła i zamyśliła się. Nie chciała mówić więcej. Od dawna wiedziała, że to Krwawa Zemsta panuje nad stadami, a przynajmniej nad Zamglonymi Szczytami. Wolała nie wracać do sytuacji z Kazem, która bynajmniej nie była zbyt przyjemna. Oczywiście, na terenach własnego stada możesz wymagać jakiejkolwiek sprawiedliwości po tym, jak zostaniesz... Nie mogła znaleźć odpowiedniego słowa. Wykorzystana. Ale nikt nie może powstrzymać agresora, aby ci czegoś nie zrobił. Sprawiedliwość... Następuje dopiero po czynie. Uśmiechnęła się smutno. Takie były prawa Karsin, nie mogła nic na to poradzić. Podkowa najwyraźniej nie znajdowała się tu długo. Wolała uprzedzić klaczkę na czas. Komety nikt nie uprzedzał...
Spojrzała na nią inteligentnym wzrokiem. Są gorsze rzeczy na świecie niż parę blizn. Uśmiechnęła się dając do zrozumienia, że nie miała na myśli niczego złego.
Przemilczała uwagę o słoniach. Była pewna, że te dość płochliwe zwierzęta prędzej uciekną, niż obronią je przed potencjalnym porywaczem. Nie skomentowała jednak, nie chcąc zrazić do siebie srokatej. A więc chodźmy. Ruchem głowy wskazała, aby Podkowa szła pierwsza. Postanowiła oddać się jej w pełni. Co może im grozić? Klaczka nie wyglądała na agresywną, wręcz przeciwnie. Jeśli quarabka ruszyła, Kometa skierowała się za nią.

z/t?

_________________
[You must be registered and logged in to see this image.]

Pain is real
But so is hope
Podkowa
Podkowa
Zwykły koń

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

on Czw Lut 28, 2019 2:23 pm
Podkowa może nie potrafiła w pełni tego ocenić ani docenić, ale kasztanowa klaczka była równie, jeśli nie bardziej, życzliwa jak ona sama. Uważała na uczucia innych i potrafiła zapanować nad pierwszym odruchem; ta ostatnia sztuka jeszcze się nie zawsze Podkowie udawała.
Tak samo i teraz quarabka miała nieświadomie trochę zmieszaną i zdziwioną minę. Nie rozumiała, dlaczego Spadająca Gwiazda używa tylu starannych zdań do opisania prostego faktu, że drapieżniki niestety czasem okazują się sprytniejsze od koni. Nie rozumiała, jak można domagać się sprawiedliwości od pumy czy wilka. Taka ich natura, że polują; to straszne i bolesne, ale trudno nazwać odwet za coś słusznego. To tak, jakby karać konia za przeżuwanie trawy.
Zająknęła się, bo przecież nie powie wprost, że arabka mówi trochę bez sensu.
- Trzeba uważać, ostrożnośc popłaca. - stwierdziła zatem uniwersalną złotą myśl. Przezorny zawsze ubezpieczony. Szkoda że sama nie wprowadzała tej zasady w życie... Może taka jej natura?
Na spojrzenie Gwiazdy odpowiedziała bezwiednie spojrzeniem, w którym czaił się smutek i zgroza. Może wywołane tymi słowami, a może były cieniem własnych strasznych wspomnień. Potrząsnęła lekko łbem jakby otrzepywała pył i zarżała:
- Tak, chodźmy. Pokażę ci nasze ziemie! - przejęła inicjatywę, widząc, że kasztanka tego właśnie oczekuje. Znała kilka ładnych, nieokrytych tajemnica miejsc na terenach SWT. Odpoczną i coś zjedzą...
- To naprawdę gęsty las. - zapowiedziała. Chyba dobra odmiana po tej sawannie, równinie.

zt -> Gniazdo (SWT)

_________________
Na cztery nogi kuta. Szczęście sprzyja śmiałym. Bądź kowalem swojego losu.
Niee, to nie o mnie!
Sponsored content

Polana Słoni  - Page 4 Empty Re: Polana Słoni

Powrót do góry
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach