KARSIN

KARSIN

pbf o koniach
 
IndeksIndeks  RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj  

Share | 
 

 Lisia Nora

Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Lisia Nora   Pią Lis 25, 2016 4:19 pm

Mała jaskinia która niegdyś służyła lisom za schronienie jednak jakiś czas temu opuściły te tereny. Nora nie jest wielka jednakże spokojnie mieszczą się w niej dwa dorosłe konie lub trzy młode. W samym tyle nory jest góra liści, niektóre są suche i kruche a inne mięciutkie i nowe. Właśnie tymi "nowymi" jest wyścielana na wierzchu. Należy jednak uwarzać w zimie, gdyż wewnątrz tej góry mogą się kryć jeże ! Obok jamy rośnie dorodna jabłoń której korzenie czasem odwiedzają wnętrze jamy.
Powrót do góry Go down
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Pią Lis 25, 2016 5:29 pm

/Nightmaree ródź się xD !
Sechmet przybyła tu po pobycie u Burserga. Chciała jak najszybciej znaleźć się na terenach stadnych, a najlepiej w swojej siedzibie ale poczuła silne skurcze, oczy Sesi się zaćmiły i czuła się otępiała. Idąc do jaskinii ledwo utrzymywała się na nogach. Nie rozumiała skąd tak mocny ból. Ostatnio nie było aż tak źle. Może to wina wielkości "partnera" Sesi ? Shredder był troszkę duży więc i źrebię z pewnością przerośnie matkę.
Oddech Sesi stał się szybki ale jednocześnie głęboki, powoli położyła się na miękkim posłaniu z liści. Zmrużyła bursztynowe oczy i przez chwilę starała się zapomnieć o bólu. Ignorowała go najmocniej jak tylko mogła.
Wdech, wydech, wdech, wydech... Nie potrafiła ocenić ile czasu tak trwała ale z medytacji wyrwało ją mocne, czy tam silne, jak Shredder kopnięcie.
Cholera ! Wrzasnęła zaskoczona i zrozumiała że nie ma zbyt dużo czasu. Chciała kopać po tym przeklętym brzuchu ale nie mogła tego zrobić teraz, już tak mało brakowało...
Zaczęła mocno przeć, ból jaki przy tym czuła sprawiał że chwilami była bliska do omdlenia, ale Sechmet się nie poddawała, nie tym razem !
Wiedziała że znaczna część już wyszła, chcąc choć trochę to przyspieszyć ostatkami sił wstała. Powoli wspierając się pierw na przednich nogach, potem stawiając tylnie. Robiła to z tak niebywałą delikatnością jakiej nikt by w niej nie podejrzewał.
W końcu mały obślizgły glut wydobył się z Sechmet która odetchnęła z ulgą i opadła na liście. Odwróciła się do malutkiej istoty znajdującej się za nią.
Witaj na świecie... Powiedziała trącając gluta chrapami, gluta którego szybko zaczęla czyścić z... Glutów. Po jakże obleśnej jednak koniecznej pracy mogła z dumą stwierdzić że urodziła córkę. Mała była mała, ładna i podobna z wyglądu do Sechmet. Szczotki pęcinowe nie były długie jednak Sechmet szybko je zauważyła.
Będziesz zwała się Nightmare, będziesz zmorą wrogów swoich, i swych przyjaciół. Będziesz piękna, silna i mądra ale nigdy nie pozwolisz siebie poniżać. Ty będziesz królową, zwyciężczynią, koszmarem dla nieposłusznych i zdrajców. Jak ta noc, czarna niczym onyks będziesz mrokiem...
Należysz do Stada Krwawej Zemsty, tu się urodziłaś, to jest twój dom.
Powiedziała wstając, patrzyła na Night z dumą i powagą. Pokochała tego małego gniadego gluta, jej malutką córeczkę. Tak zupełnie inną od Anabell choć z pewnością o podobnym charakterku.
Sechmet zniżyła głowę ku małej kulce prawdopodobnie jeszcze leżącej i trąciła ją chrapami. Wstań kochanie, musisz zjeść. Powiedziała "czochrając" ją lekko między uszami pomiędzy którymi było widać króciutką grzywę. Króciutką czarną grzywkę.
Powrót do góry Go down
Nightmare
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Pią Lis 25, 2016 7:50 pm

//Już się robi Very Happy

Tak to się zaczęło. Nie wiadomo czy Sechmet i Shredder popełnili błąd, robiąc sobie źrebaka, czy może właśnie wsparli stado. W każdym przypadku stało się. "Klaczka", jeśli można ją tak nazwać, chłonęła wiedzę już od kiedy była w brzuchu matki. Powoli jednak rosła, zaczęło jej być ciasno i niewygodnie. Kopnęła bardzo mocno matkę, po czym poczuła że dzieje się coś dziwnego. Zaczęła mocno kopać, aż w końcu poczuła że spada. Spadła na miękkie posłanie z liści. I tu zaczyna się prawdziwa historia tego stworzenia.
"Glut", bo tak mówiła na nią userka jej matki, poczuła że na zewnątrz jest trochę zimniej, ale coś wielkiego, wilgotnego i ciepłego zaczęło ją czyścić. Wtedy, kiedy tylko wyczyściła jej pysk i uszy, źrebica zauważyła że widzi, a potem że słyszy. Zobaczyła wielkie izabelowate coś. Wytrzeszczyła oczy, tak jakby zobaczyła ducha. Potem to "coś" zaczęło przemawiać. Nightmare, bo tak ją matka nazwała, złożyła sobie w głowie te słowa. Niewiele z tego rozumiała, ale pojedyńcze słowa do niej docierały. Najtma. powiedziała cichutkim głosem. Mądla, klólofą, kośmajeee... powiedziała i spojrzała oczyma pełnymi zaufania na matkę. Tyyy? spytała. Wtedy poczuła że matka trąciła ją chrapami. Zaczęła kojarzyć fakty, zsynchronizowała czucie z ruchem, więc kiedy tylko poczuła na sobie dotyk ciepłych chrap, szybko odwróciła głowę w stronę matki. Zrozumiała że koniec gadania, teraz musi się nauczyć chodzić. Tylko jak to zrobić? To była bardzo trudna sztuka. Oparła się na przednich nogach i je wyprostowała, a potem wyprostowała tylne, wstała. Ale potem spadła. I tak parę razy. Potem próbowała chodzić, ale to też było trudne. Czuła głód, ciągle coraz większy, ale im bardziej była głodna, tym trudniej było jej się skupić. Przez chwilę chciała się poddać, ale przypomniała sobie słowa matki, która na chwilę ją pogłaskała po grzywce. Miała być silna, była zwyciężczynią, należała do SKZ! Wstała więc i zaczęła się ostrożnie przybliżać w stronę matki. Czuła że będzie musiała potrenować, bo mięśnie, których brzuchu matki używała minimalnie, jej nie wystarczały. Mimo wszystko udało jej się dojść do jej brzucha i powoli się napić. Była bardzo głodna, więc zajęło je to dosyć długo. Potem upadła na zad. Spojrzała radośnie na matkę, było jednak w jej spojrzeniu ewidentne zmęczenie: pierwszy raz chodziła, pierwszy raz zobaczyła świat. Położyła się więc na ziemi, zwinęła się w kulkę i zasnęła.
Powrót do góry Go down
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Pią Lis 25, 2016 10:48 pm

Sechmet patrzyła na swój malutki nocny koszmar... Night wydawała się być ciekawska i bystra, patrzyła na Sesię tymi wielkimi i przerażonymi oczkami, no dobra, może jednak nieszczególnie wielkimi. Idealnymi- takimi jakie posiadała Sesia. Tylko że oczy tej małej zmory były dużo ciemniejsze.
Sechmet nie chciała straszyć córki ale nic nie poradzi że jest tak bardzo boska. Młoda właściwie też jest ładna ale tu boginii może być tylko jedna, ot taka troskliwa mamuśka z Sechy. Od razu pokochała to małe gniade coś ale jej "dusza" nieszczególnie była stworzona do miłości czy też kochania.
Uśmiechnęła się dumnie gdy córa przemówiła.
Tak, N i g h t m a r e. Powiedziała powoli i wyraźnie chcąc by Night załapała swoje imię. Wymowa sama w sobie nie była najgorsza, jednak Sechmet chodziło o to by młoda je pamiętała.
Mój mały słodki koszmar...
Tak Night, jesteś bardzo mądra, musisz z tego korzystać. Tylko i wyłącznie dzięki temu zostaniesz królową ! Sechmet nie krzyczała, jedynie akcentowała te słowa.
No dobra, może nie tylko dzięki jej mądrości, gdyż jej szaloni rodzice planują bunt przeciw Renowi. Jeśli im się uda mała Nightmare będzie miała prostą drogę do władzy, co jednak nie oznacza że może być głupia. Sechmet zadba o to by ją odpowiednio wykształcić.
Izabelowata potrzyła z dumą na jej małego gluta którego przed chwilą urodziła, a już uczył się wstać. Po kilku nieudanych próbach chciała ją lekko wesprzeć na nodze jednak gniada sama sobie poradziła. Chwiejnym krokiem podeszła do matki i zaczęła pić. Sechmet na początku poczuła jedynie ukłucie ale potem było okey. Podczas gdy mała jadla Sechmet pozwoliła sobie na zmrużenie oczu. Była bardzo zmęczona i... Zdrzemnęła się. Obudziła się gdy ta mała "przyssawka" się od niej oderwała. O dziwo Sechmet w otumanieniu nie chciała jej atakować. Spojrzała jedynie zmęczonym wzrokiem na źrebię, podeszła bliżej i odezwala się zmęczonym głosem.
Śpij, śpij Night. Musisz wypocząć. Jutro idziemy do szkoły. Powiedziała i powoli zamknęła powieki. Pomimo ogromnego zmęczenia nadal czuwała. Jej uszy czujnie nasłuchiwały czy ktoś się nie zbliża...
Powrót do góry Go down
Nightmare
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Nie Lis 27, 2016 12:54 pm

Nightmare zasnęła bez problemów i spała około 5 godzin - długo jak na poobiednią drzemkę, krótko jak na noc. Ale cóż, kiedy była w brzuchu mamy, to wyspała się na tyle, że przez parę dni być może nie będzie czuła większego zmęczenia. Przez sen, usłyszała Sechmet, która coś do niej mówiła. Potem jednak już nic jej się nie śniło. 
Źrebica, w każdym razie, obudziła się z głodu. Było jej też trochę zimno, w końcu zima przybliżała się dużymi krokami. Klacz rozciągnęła się. Maaa. spróbowała zawołać matkę. Niezdarnie wstała i zaczęła się posuwać w stronę Sechmet. Jej nogi się plątały, ale trudno jej się dziwić. Były takie długie i niewygodne! Mimo wszystko jakoś do niej doszła. Znów przyssała się i zaczęła pić. Potem ziewnęła i spojrzała (średnio) dużymi oczami na matkę. Najtma mądja powiedziała. I tu zabrakło jej słowa. Tego, które słyszała przez sen. No cóż, nie mogła sobie tego przypomnieć. Śko… spojrzała pytająco na matkę . Dobrze wiedziała czego chciała, ale wiedziała też że dojście do szkoły to mogła być tragedia, bo przecież nadal nie umiała chodzić. Ale czego się nie robi, żeby zostać mądrym? Na dodatek, mówi się że praktyka czyni mistrza. Czy to znaczy że Night ma szansę zostać mistrzynią w chodzeniu?
Powrót do góry Go down
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Wto Lis 29, 2016 9:20 pm

Sechmet na wpół przytomna, ale nadal, czuwała. W końcu Szredzik nie byłby zadowolony gdyby jego źrebię zostało porwane tuż po porodzie...
Klacz natychmiast oprzytomniała słysząc cichy stukot i szmer przesuwanych liści.
Co mała, wstałaś już ? Zapytała podchodząc do małej. Wyspałaś się ? Pogładziła ją jedwabnymi chrapami i uśmiechnęła się słysząc ciche "Maaa". Natychmiast ją poprawiła, zresztą nie byłaby sobą gdyby tego nie zrobiła.
Mama kochanie, MA-MA. Powiedziała łagodnym głosem i lekko "podważyła" źrebicę głową pomagając jej wstać. Gdy młoda w końcu wstała podeszła do matki a Sesia odwróciła się bokiem. Tak by mała Night mogła szybciej dostać się do mleka.
Nie minęło wiele czasu a Sechmet ujrzała przed sobą te piękne, średnie oczyska.
Tak, mądra i utalentowana. Powiedziała zanim mała zdążyła spytać. Rozejrzała się szybko po jaskinii.
Do S Z K O Ł Y. powiedziała z lagodnym uśmiechem i skinęła głową na Nightmare. Idziemy, zbieraj się. Poczekała chwilkę i ruszyła wolnym krokiem w stronę szkoły.
Powrót do góry Go down
Nightmare
Źrebak
avatar

Age : 15

PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Sro Lis 30, 2016 7:12 pm

Nightmare pokiwała głową, ewidentnie zaczynała rozumieć coś z tego świata i z tego co mówiła Sesia. Tak... powiedziała i usmiechnęła się figlarnie. Maaaama, mądjjja. powiedziała powoli, przedłużając każdą literę, i ponownie pokiwała głową, tak jakby na potwierdzenie własnych słów. Mama kjójofą! powiedziała pewna siebie i przytuliła matkę. Tak. pokiwała twierdząco głową. Idziemy do śkoły. brzmiało to trochę jak rozkaz, choć (na razie) Night mówiła łagodnym głosem. To było pierwsze zdanie, jakie w życiu wypowiedziała! Wtedy tuż obok niej upadło niewielkie jabłko. Źrebica, nieco zdziwiona, od razu się odunęła, lecz upadła na ziemię. Jak na wojowniczkę przystało, jednak, szybko wstała i podeszła do jabłka. Spuściła głowę i powąchała je od nie chcenia, po czym niechętnie oddaliła się od niego. Spojrzała z wyrzutem na matkę, która właśnie wychodziła z jamy. Ona w ogóle nie miała problemów z chodzeniem i nie miała trudności w utrzymywaniu równowagi. Mimo wszystko zjawa wyszła na zewnątrz. Od razu zalała ją fala zimna, a wiatr prawie że ją przewrócił. Klaczka upadła na zad i poczekała tak, do kiedy wiatr nie przestał wiać. Wtedy wstała i wciąż trzęsąc się z zimna, dogoniła matkę. Potem poszła równo z nią.

[z.t.] kto pisze pierwszy w szkole?
Powrót do góry Go down
Altera

avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Czw Lut 09, 2017 11:15 pm

/ SKRÓT\
Altera wylądowała w dziwnym miejscu. Usłyszawszy  jakieś szmery zaglądnęła za nimi z ciekawości co, a raczej kto znalazł się tutaj tak samo jak ona. Teoretycznke zgubiła się, nie wiedząc gdzie się znajduję. Nagle zauważyła dwa konie- źrebaka i dorosłego, więc przybiegła się przywitać.
- Witajcie
Powrót do góry Go down
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Czw Lut 09, 2017 11:25 pm

Jak na końcu posta pisze z/t to postaciu już tam nie ma (tzn. z/t- zmiana tematu) też kiedyś tego nie ogarniałam xD
Powrót do góry Go down
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Pon Maj 22, 2017 7:50 pm

Przyszedł w to miejsce, nie wiedząc dlaczego i po co od zawsze to planował, ale zbytnio nie było na to czasu. To miejsce miało niezwykłą siłę, która go przyciągała. Tym bardziej nie musiał się martwić o swoje bezpieczeństwo, póki co był sam na swoich terenach. Nie przewiduję przeszłości czy, któryś z innego stada nie zaatakuję go. Musiałby być niezwykle odważny by wkroczyć w walkę ze SKZ, gdy przewagę na swoich terenach mają właśnie Ci źli. Najprawdopodobniej zakończyłoby to się porwaniem, a Real w rzeczy samej ma zawsze na to idealną chrapkę. Ewentualnie ktoś z jego stada posunąłby się do tego czynu, ale jaki jest sens walki ze swoimi? Ukazanie dominacji, władzy czy też może z kaprysu? Nikt tego nie wie, ale kary oczywiście podchodzi optymistycznie do życia. Albo mu się uda, albo nie.
Powrót do góry Go down
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Pon Maj 22, 2017 11:16 pm

Inte är hon sömnad av nål eller trå
Men virkat av silket det hvita

Czyżby na pewno nikt? Kto, jeśli nie on sam nie wiedziałby, jaki jest powód atakowania osobników ze swojego stada? Oczywiście, mógł udawać, że jest inaczej, pozwalać innym ulegać złudzeniom, jednakże takowy przypadek nie miał żadnego sensu a sam Sammael doskonale zdawał sobie z tego sprawę.
Zatrzymał się w pobliżu nory, kompletnie ignorując widok obcego ogiera. Był niski, a przynajmniej niski jak na standardy, którymi kierował się ktoś o wzroście Rogatego Ducha czy też Rogatego Demona, jak to go zapewne będą nazywać niedługo. Jeśli tamten zechce zamienić z nim słowo, zapewne sam się odezwie, shire zaś miał coś ciekawszego do roboty w tej chwili, wszakże właśnie dostrzegł puchatą wiewiórkę, którą pochwycił sprawnie w zęby i kłami rozdarł biedne stworzonko, by po chwili obedrzeć je ze skóry i skonsumować. Tak, oto wielki, rogaty koń z czaszką zamiast głowy pożera mięso. Sounds like a normal day, huh?
Powrót do góry Go down
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Wto Maj 23, 2017 8:56 pm

Szelesty liści niestety zdradzało owego osobnika. Real w ciągu ostatku sekundy, obrócił łeb w stronę nieznajomego bez większego zainteresowania. Zauważywszy rogatego konia, o ile można go nazwać koniem lub konio-podobnego. Ciekawość wzrosła, wraz z chęcią poznania nieznajomego. Z daleka mógł dostrzec, że jego wzrost w porównaniu do jego,  była dużą różnicą. Mógł poczuć się jak te tutejsze araby, typowo niskie, ale zwinne. Zazwyczaj bo jego wzroście konie go oceniały, jako groźnego rywala trudnego do okiełzania przy porwaniach... Ale teraz? Teraz to on mógł czuć się jak te malce zazdroszczące takiego wzrostu. Zauważył go bez problemu, lecz jego zainteresowaniem była wiewiórka, którą po chwili złapał w zęby. Z perspektywy Real'a było to obrzydliwe i odrażające, a jednocześnie nietypowe i niecodzienne. Krwawy czy nie krwawy, niski czy wysoki z jego strony czas się przywitać.
Podszedł wolno, lecz odwagi w krokach mu nie brakowało. Jak miałby się odezwać, zwyczajne ''witaj'', jakby nie zauważył jego odmienności?
Zadarł głowę do góry, co było dla niego nowe. To on był najczęściej u góry, lecz nigdy niżej.
- Smaczna ta wiewiórka chociaż była?-zapytał widząc po części, że wiewiórka nie należała już do tych pięknych i okazałych zwierząt, które widział. - Witaj
Powrót do góry Go down
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Wto Maj 23, 2017 10:10 pm

Widział ten błysk zainteresowania w oczach. Ach, jakże śmieszni byli ci, którzy poddawali się takim emocjom, jakże śmieszny był i on, kiedy sam ich doświadczał... Jak bardzo chciałby wymazać z pamięci młode, głupie lata, kiedy swojego p r a w d z i w e g o wieku nie mierzył w mileniach...

Just a glimpse of ciekawość with szczypta of the fear.
Get out, my dear, 'cause the Devil is near.

- Zwyczajne mięso - odparł spokojnie, przeżuwając pozostałości wiewiórczej kity. - Jak każdy śmiertelniczy pył.
Jak twoje ciało, obdarte z powłoki zwanej skórą, jak surowe mięso, mięśnie, spomiędzy warstw miozynowych i aktynowych których toczy się krew... Ciemna, z naczyń włosowatych, już odtlenowana, mieszająca się z jasną, tętniczą, natlenowaną... To taki koktail, trochę zła i troszeczkę dobra.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Sro Maj 24, 2017 2:58 pm

- Mięsożerny koń?-zapytał, marszcząc czoło.- Czy nie koń... czym ty właściwie jesteś?
Zaczął uprzejmie, jak nigdy dotąd. Z wyglądu i charakteru, mógł bez problemu stwierdzić, że należy do Stada Krwawej Zemsty. Ale mógł się mylić, jak każdy normalny koń, warto by było jednak się dopytać i rozwinąć tą rozmowę, lub zwykłą wymianę zdań.


- Więc jakie stado wybrałeś?- zapytał, bowiem zawsze mógł mieć jakieś szanse na porwanie, którego dawno nie próbował. Kiedy on właściwie bawił się w takie proste porwania? Niedawno, ale tylko bezsilne w tej sytuacje klacze. A porwanie kogoś silnego i wysokiego, aż kusiło Real'a, jak nigdy dotąd. Przesunął kopytem po chropowatej korze drzewa, wsłuchał się w jej zgrzyt, który męczył jego uszyska, zmrużył ślepia, zaprzestając kontemplacji nad dziwacznym dźwiękiem.
Powrót do góry Go down
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Sro Maj 24, 2017 6:07 pm

Oj, akurat porwanie Sammaela z pewnością mogłoby przynieść mu sławę, jednakże pozostała jeszcze kwestia tego, jak to zrobić - wielki ogier, rogi służące do obrony... No i nie ukrywajmy, że sam ogier, pokryty siatką blizn świadczących o doświadczeniu w walce, wyglądający niczym jakiś prehistoryczny totem na czterech kończynach krocznych z pewnością nie wyglądał zbyt przyjaźnie, w dodatku nie był kimś, kogo można było porwać samodzielnie. Ba, nawet w grupie mogłoby się to okazać całkowicie niemożliwe.
- Dla ciebie... jedynie Złym Duchem - odparł drugiemu ogierowi, opuszczając pozostałości zwierza i rozdeptując je kopytem. Pękające kości wydały niepokojący chrzęst, kiedy olbrzym zwrócił swe spojrzenie - puste, jakby martwe - w stronę drugiego ogiera. Po raz pierwszy podczas tej rozmowy i, całkiem możliwe, że ostatni.
Kopyto przesunęło po reliktach biednego ssaka, rozsmarowując go na powierzchni listowia. Szpik kostny był teraz łatwo dostępny dla każdego konesera, który doceniłby jego wartość.
A równie dobrze mógłbym być Twym Koszmarem.
Pytanie o stado zignorował. A bo co, wolno mu było, prawda?
- Opisz mi obecną sytuację polityczną - powiedział jedynie głosem nie znoszącym sprzeciwu. Jeśli tamten chciał nawiązać jakikolwiek dialog - to odpowiedź byłaby najlepszą próbą ku temu wiodącą.
Powrót do góry Go down
Real Stone
Rekrut
avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Pią Maj 26, 2017 6:24 pm

Gdyby jednak zebrał stado,a razem ułożyliby się po jednej stronie nie byłoby to, aż tak ciężkie. Gdy ma się po swojej stronie silniejsze ogiery od rogatego, dałoby się to w jakiś sposób uczynić... Aczkolwiek trzeba by było mieć dobry plan, oraz zapisanych setki pomysłów. Tak czy siak samo planowanie zajęłoby to trochę czasu jak i samo porwanie. Mogłoby być ciężko, oj mogło... Lecz każdy ogier ślini się na temat sławy, więc chęć zrobienia tego, wręcz kusi... Aktualnie był sam, więc nic by mu to nie dało. Może z posypką szczęścia, ale tej posypki miał w życiu mało.
- Złym duchem... Więc zapewne musisz pochodzić z Krwawej Zemsty. Tylko tutaj spotyka się takich jak ty. Nie mówię o wyglądzie, a raczej charakterze.-odpowiedział. Miło by było mieć takiego wspólnika, który swoimi zacnymi rogami mógłby złapać, każdą możliwą klacz.
- Sytuację polityczną? Co masz konkretnie na myśli?-z jego pyska poleciało kolejne pytanie.
Powrót do góry Go down
Shredder
Amator
avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Nie Maj 28, 2017 10:53 pm

Zaśmiał się cicho, spoglądając na ogiera spod blado białej okowy czaszki i potrząsnął swym łbem wprawiając w ruch feerię grzywy, powodując świst powietrza, które zostało kilkukrotnie przecięte rogami ogiera. Tamten doprawdy myślał, że w SKZ jest ktokolwiek zły? Toż to yły zwykłe marionetki, marionetki niewarte nawet zbytniego zachodu. Oni nawet nie próbowali udawać, że są źli. Sammael, jeśli miał być szczery, naprawdę zawiódł się na tym głupawym przedszkolu, które było jedynym określeniem zdolnym w pełni opisać stado, którego był pierwszym władcą.
- W tym stadku nie ma nikogo, kto jest taki, jak ja - no ludu, błagam was! Władca Piekła jest tylko jeden! Niepowtarzalny, oryginalny! Doprawdy tamten mógł sądzić że równał się samemu Sammaelowi? Niedoczekanie!
Co miał na myśli? To akurat raczej nie było zbyt skomplikowane.
- Obecne położenie stada w kwestii relacji z innymi stadami. Sojusze. Wojny. Kto jest obecnym władcą i jak sobie z tym radzi. I czy jest w nim nadal ktokolwiek wartościowy.
Nie, żeby Real nie był, aczkolwiek Sammael oceniał na podstawie czynów. Słowa... Słowa były jedynie pyłem.
Powrót do góry Go down
Sechmet
Strażnik
avatar

Age : 98

PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Pią Wrz 01, 2017 4:46 pm

//czary mary hokus pokus puf i nikogo już tu nie ma 0.o

Sechmet przybyła do miejsca narodzin swojuj ukochanej córki. Spojrzała z sentymentem w stronę lisiej nory. Wszystko wydawalo się jakby zdarzyło wczoraj. Pamiętała ten ból podczas porodu. Pierwszy i ostatni raz taki czuła.
Rozejrzała się wokół, wszędzie cisza i spokój. Jedynie kroki izabelowatej zjawy naruszały ten stan.

Zapraszam Champagne
Powrót do góry Go down
Champagne

avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Pią Wrz 01, 2017 7:27 pm

Nie należała do żadnego stada, dlatego może warto poznać nowe miejsca? Nie miała swojego stałego miejsca, jedynie przebywała na terenach, które do żadnego stada nie należało. Musiała się skrywać, ponieważ kto wie, i tam porywacze mogą zajrzeć. Ne akceptowała porywaczów, to mordercy. Nie liczą się z innymi, są krótko mówiąc egoistyczni i bezlitośni.
Spojrzała w kierunku lisiej nory, mogła zauważyć przy niej izabelowatą klacz. Nie wyglądała na karygodnego zabójcę, ale wolałaby uniknąć wszelakich kontaktów. Raz, że przebywa na terenach, które do niej nie należą. Dwa- nie ocenia się książek po okładce.
Lecz była już blisko, na pewno już dawno ją zauważono. Wyglądałaby to jak próba ucieczki, wyglądałaby jak zwyczajny intruz. Po prostu wystarczy jedno kłamstwo, aby złagodzić sytuacje. Podeszła do nowo-poznanej.
-Witaj-przywitała się- Ty również z Krwawej Zemsty jak ja, prawda?
Powrót do góry Go down
Kion
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Wto Lip 03, 2018 2:29 am

Coraz bardziej podobało mi się zwiedzanie. Należąc do tego stada mogłam bezpiecznie przemierzać jego tereny.
Jaskinia była dość dobrze ukryta, żeby ją zobaczyć trzeba było bowiem podejść od odpowiedniej strony. Pewna siebie kroczyłam ku wejściu. Zatrzymałam się przed nim i przyjrzałam nieco zeschniętemu drzewu chroniącemu tajemnicze wnętrze groty.
Uśmiechnęłam się szeroko. Jak widać nie całe ziemie SKZ są zepsute i nieurodzajne. Na czubku jabłoni dostrzegłam pojedynczy, jaskrawo zielony listek. Zupełnie malutki, trząsł się niemrawo na wietrze, jakby delikatny wicher miał go zaraz wyrwać.
We wnętrzu jaskini było ciemno, mimo tego mój wzrok szybko się przyzwyczaił. Po takim czasie, jaki spędziłam w mrocznym zamku oczy błyskawicznie reagują w odpowiedni sposób na niedobór światła.
Powoli, spokojnie zaczęłam zagłębiać się w cień. Oglądałam wszystko dookoła. Suche liście zalegające gdzieniegdzie na ziemi, kilka złamanych gałązek, drobne ślady łapek z ostrymi pazurkami. Mimo kurzu i pyłu powietrze było suche, chłodne i czyste. Weszłam najgłębiej, jak się da i uznawszy iż w końcu znalazłam dogodne miejsce do rozmyślania położyłam się, opierając o położoną najdalej od wejścia, nierówną ścianę.
Powrót do góry Go down
Ate
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Wto Lip 03, 2018 12:16 pm

Pierwsze kroki na tej wyspie. Potrzebowała się gdzieś zaszyć, choćby na trochę, dlatego też zawędrowała na to zadupie... err, to znaczy, w okolice lisiej nory! Generalnie to już bodajże od około (ooh, a może od ponad?) tygodnia szlajała się po podobnych miejscach. Trzeba było zwiedzać. Nie szukała towarzystwa, nawet nie zależało jej na tym. To tak jak niegdyś indianie-mieli siebie, na nikogo innego nie liczyli. Może to dobrze, że miała świadomość, że nikt jej nie pomoże? Może po prostu była zbyt zadufana w sobie? Nie miała pojęcia. To było po prostu pytanie, na które każdy odpowiedziałby inaczej. Takie zrządzenie losu.

Rozglądając się luźno na boki nie trudno było o zauważenie nory. Nie weszłaby tam gdyby nie ciekawość, ale nie ukrywajmy- każdy by tam wszedł.
Stąpała luźno, nie obawiając się nikogo kto by mógł ją usłyszeć było jej to raczej obojętne, co za tym idzie obojętne jej były wszystkie konie w tej krainie, co oczywiście mogło się zmienić. Doszła daleko, a przynajmniej na tyle by dostrzec jakiegoś konia. Wzrok miała dobry, to na pewno był koń.
-Mhm.- Wymruczała na początek.-Witaj.- Rzuciła od niechcenia mrużąc oczy próbując dopatrzeć szczegółów sylwetki towarzyski. Nie wyglądała groźnie, przynajmniej dla Ate. To zwykły koń, jak każdy. Każdy jest zwykłym koniem. To postrzeganie mogło być zgubne, ale jaka klacz się takimi bzdurami przejmuje?
-Na jaką zaszczytną klacz trafiłam?- Mruknęła pod nosem strzygąc nieznacznie uchem.
Powrót do góry Go down
Kion
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Sro Lip 04, 2018 12:07 am

Nie leżałam nawet pięciu minut, choć tutaj, w krainie bez zegarów czas to pojęcie względne, a już w oddali usłyszałam cichy szelest. Miałam szczera nadzieję, że to jakiś lis, wilk czy inne zwierzę. Raz dwa je przegonię i spokój będę miała murowany, teoretycznie.
Nie ruszyłam się z miejsca. Wyciągnęłam nisko łeb w stronę wyjścia. Uszy stały sztywno, nasłuchując zbliżających się kroków. Już po chwili je rozpoznałam. Zbliżał się nie kto inny, jak koń.
Jeszcze bardziej zniżyłam łeb, mało brakowało, a brodą jeździłabym po ziemi. Kończyny przyciągnęłam bliżej pod siebie, żeby w razie czego łatwiej mi było szybko wstać.
Ktoś ewidentnie naruszał mój teren. Swobodnym krokiem wszedł do nory. Na zewnątrz było jasno, więc widziałam tylko powiększający się szary cień postaci.
Jej powitanie było niezdecydowane, czy lekceważące?
Słuchałki błyskawicznie wtuliły się wściekle w grzywę. Machnęłam ogonem uderzając nim mocno o ziemię.
Wyczułam jej baczny wzrok na sobie, sama takim samym spojrzeniem obdarzałam klacz.
Krótkie, głośne prychnięcie. Powietrze, które uciekło w ten sposób przez rozszerzone chrapy wznieciło niewielką chmurę pyłu i liści. Ta jednak szybko opadła na tam skąd wzleciała.
Atmosfera była napięta. Obie chciałyśmy tu być, ale bez towarzystwa.
-Kim jesteś?-zapytałam ostrym tonem, ignorując zadane mi pytanie.-Nie znam cię, nie należysz do nas.-stwierdziłam oczywistą rzecz. Wbiłam intensywnie wzrok w białą, cały czas na nią patrzyłam hardo.
Moje stado jest bardziej zdecydowane przy spotkaniu z nieznajomym, niż ta klacz była.
Ze wszystkimi mięśniami spiętymi, wykonywałam ledwo zauważalne ruchy, subtelne i powolne, precyzyjne. Przygotowywałam się do powstania. W pozycji leżącej nie wygram.
Powrót do góry Go down
Ate
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Sro Lip 04, 2018 10:44 am

Nie była mile widziana. Dobrze o tym wiedziała, ale postanowiła zachować spokój. Może dojdą do porozumienia? Sama nie lubiła towarzystwa. Była introwertyczką więc niczego innego się po niej spodziewać raczej nie można. Widzisz Skarbie, czasem nawet nocny koszmar musi się wyspowiadać z własnych myśli... Pomyślała i gdyby nie była introwertyczką pewnie wypowiedziała by to na głos, ale jedyne co jej przeszło w tej chwili przez gardło to ciche mruknięcie. Odczekała chwile.
-To ja pierwsza zadałam pytanie. Powinnam najpierw otrzymać pewną odpowiedź.- Rzuciła poirytowana zachowaniem klaczy. Z reguły nie denerwowała się szybko, ale tutaj zawinił zupełny brak kultury.

Przyglądała się drugiej. Wstała. Ate stała w tym momencie luźno przestępując z nogi na nogę. Nie chodziło jednak o to, że się nudziła. Była poirytowana, zniecierpliwiona zachowaniem klaczy, ale jej duma nie pozwalała na ruszenie się z tego miejsca póki ona nie odejdzie. To było jak walka kto wytrzyma dłużej. Zmrużyła oczy na chwile mocno przy tym świszcząc ogonem, który uderzył głośno o posadzkę robiąc szybki, nerwowy ruch. Nie lubiła takiej atmosfery, ale szczerze mówiąc gówno ją to obchodziło. Teraz liczyła się jej nieustanna duma. Jakiego musiała mieć pecha by jako pierwszego spotkać tak dziwnego konia.
Powrót do góry Go down
Kion
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Sro Lip 04, 2018 1:24 pm

Obcy nie będzie mi mówił, co mam robić w moim domu, na moich terenach. Klacz nie znała najprostszych zasad etykiety. Ja tu byłam pierwsza, ona doszła. To ona powinna się przywitać, przedstawić i ustawić się w takiej pozycji abym mogła ją łatwo i szybko związać, zaprowadzić do celi i odpowiednio naprostować jej karygodne zachowanie.
Nieznajoma była mniejsza ode mnie. Widziałam to po tym, w jaki sposób poruszała się po norze. Jestem wyższa. Pomyślałam z dumą. W sumie niby nie powinnam, bo to, jak wyglądamy nie zależy od nas, ale oj to nie czas na dywagacje o tym kto jak wygląda.
Wstałam powoli, gotowa w każdej chwili rzucić się do ataku lub by atak odeprzeć.
-A ja druga zadałam pytanie i z racji tego, iż to ty naruszyłaś mój spokój powinnaś się z tego pierwsza wytłumaczyć.-odpowiedziałam opanowując nieco emocje.
Widać, jak na rozmowę wpływa położenie ciała. Leżałam, byłam na niższej pozycji czułam się zagrożona. Stoję, pozycja lepsza poczucie bezpieczeństwa tez wzrosło. Znowu dopisuję do wszystkiego teorię.
Mogłybyśmy stać tak w ciszy, od nocy do rana. Ani ja, ani ona, żadna z nas nie ustąpi.
Oczekiwałam szacunku z racji mojej pozycji w hierarchii, jak i tego, że ta miejscówka jest moja.

Jeśli klacz dalej odbijała piłeczkę i nie chciał wyjawić swojej tożsamości, pochodzenia i zamiarów puściły mi nerwy. Moja teoria o tym, że byłam wredna bo czułam się nieswojo była błędna, ja zwyczajnie jestem wredna i nie lubię, jak ktoś nie wykonuje moich poleceń. Bez chwili zawahania rzuciłam się na białą. Mało miejsca, ciemno, idealne miejsce na walkę. Przynajmniej mi nie ucieknie. Celowałam zębami w jej kość nosową. Jeśli mi jednak zwieje to przynajmniej będzie miała pamiątkę w postaci śladu po ugryzieniu.
Powrót do góry Go down
Ate
Zwykły koń
avatar


PisanieTemat: Re: Lisia Nora   Sob Lip 07, 2018 1:08 am

Napięta atmosfera do tego dwie klacze, które są niezbyt towarzyskie nie zapowiadały się miło, ale przynajmniej nie było rutyny w menu Ate. Nie będziemy się dziś nudzić.
-Doprawdy? Uh, no widzisz, masz mnie.- Rzuciła obojętnie i już chciała coś dopowiedzieć, gdy nagle gniada się na nią rzuciła. Za grosz kultury! Stop konfidentom! A nie... To nie to... Stop przemocy!
Ate zareagowała z opóźnieniem, ale zdążyła jeszcze uniknąć ataku. Wtedy właśnie sama przystąpiła do ciosu i wystrzeliła w nią kopytami. Niech się nauczy kultury, ladacznica. Położyła uszy po sobie i spojrzała wrogo na klacz. To była walka na śmierć i życie! O to kto ma się pierwszy przedstawić? Czy może o to kto ma stąd odejść? Nie ważne! To zdecydowanie walka na śmierć i życie, nie ma w tym ani grama ironii. Wcale.
Powrót do góry Go down
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Lisia Nora   

Powrót do góry Go down
 
Lisia Nora
Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next
 Similar topics
-
» Lisia Nora

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
KARSIN  :: Stado Krwawej Zemsty :: Terytoria SKZ :: Podnóże wulkanów-
Skocz do: